Zawsze mnie bawiło, gdy zawodnik tłumaczy, że przepisy imprezy, w której brał udział są głupie i on w zasadzie nie musi się nimi kierować, a jakby co – poskarży się mamie.

Zrobiło się grubo, po tym jak Edyta Lewandowska została zdyskwalifikowana za brak szacunku dla środowiska i regulaminu Łemkowyny Ultra Trail. Nie zamierzam znęcać się nad Edytą. Popełniła ewidentne wykroczenie, złamała znany wszystkim regulamin. Śmieciła. Rozumiem jej gorycz. Najciekawsze w tej dyskusji są głosy obrońców Edyty, które wiele mówią o tym jak postrzegane są biegi ultra przez wiele osób.

Jednym z takich obrońców jest Paweł Czapiewski. Znacie gościa? Nazbierał trochę medali mistrzostw Europy i brąz MŚ w jakimś tam biegu na 800 metrów. No ale szacun. Od ponad 10 lat Paweł siedzi na emeryturze i chyba mu to doskwiera. Nawet Rzeźnika chciał biec, ale nie wyszło. Zdarza się.
Ostatnio chciał o sobie przypomnieć więc zabrał się za komentowanie decyzji „zawiadowcy z Komańczy”, czyli organizatorów biegu. Na oko Pawła sytuacja wygląda tak: biegła najszybciej, więc jakieś tam złamanie regulaminu, to generalnie nic wielkiego. Dyskwalifikacja? O tym powinien decydować jakiś Janusz z PZLA, a nie nieumocowany Gajdziński. Będzie jeszcze fajniej jak Czapiewski dowie się, że ŁUT jest też częścią The UltraTrail® World Tour. Gdzie UTWT się umocował?

Paweł Czapiewski Facebook

Gdy to czytałem, przypomniała mi się genialna książka Kosińskiego, której głównym bohaterem był Chance O’Grodnick. Był to jegomość całe życie strzygący ogród bogatego właściciela. Pech, przeznaczenie, biologia zadecydowały, że Pan zmarł i Chance musiał po raz pierwszy opuścić znany mu świat warzyw i owoców. Okazało się, że nie ma pojęcia o otaczającym go świecie. Miał szczęście, bo na swoej drodze spotkał bogatego i wpływowego człowieka, który interpretował to co mówił ogrodnik, jako „świeże spojrzenie na świat”. Kosiński w ten sposób malował karykaturalny obraz społeczeństwa czerpiącego wiedzę z mediów.

Więc gdybyśmy czerpali wiedzę z mediów Czapiewskiego, to dowiedzielibyśmy się o mistrzostwach Polski „w jakiejś tam konkurencji (chyba ultra- trail to się nazywa)”. Przy okazji: kto by tam wiedział jak się nazywają te zawody co Paweł biegał na dwa kółka?
Więc Paweł nie wie jak się nazywają te zawody co „laski” biegały, ale wie, że śmiecenie nie wpływa na ich przebieg. No i kara za takie coś nie może być dotkliwa.
Jak wiadomo podczas lekkoatletycznych mistrzostw Polski za złamanie regulaminu nie traci się tytułu, tylko robi 20 „pajacyków” przed podium. Za rzucenie opakowania po żelu pod stopy rywala, sprząta się szczoteczką do zębów prysznice płci przeciwnej, a za sikanie na bloki startowe wystarczy przeprosić i posadzić kwiatki przed stadionem.

Paweł więc apeluje do PZLA, żeby sprawą się zajęła, bo jakiś zawiadowca z Komańczy wymyślił regulamin i chce go przestrzegać. Paweł jeszcze nie wie, że zawiadowca kazał Edycie posiadać odpowiednią kurtkę, spodnie, telefon, folię ratunkową i za brak tych elementów też mógłby ją ukarać, a przecież wiadomo, że z folią, czy bez, biegnie się tak samo, więc po co drążyć?

Click To Tweet

Przesadzam? Nie. Biegi ultra od lat walczą ze śmieciarzami. Nie może być taryfy ulgowej dla kogoś, tylko dlatego, że był szybszy od konkurencji. W takiej sytuacji było blisko tysiąc uczestników ŁUT. Policzcie szybko ile opakowań po żelach zostałoby na Głównym Szlaku Beskidzkim, gdyby każdy zostawił tylko 2? Dwa lata temu właśnie na ŁUT70 biegłem za jegomościem, który wyrzucał za siebie foliowe opakowania po glukozowych pastylkach… Albo wszyscy będziemy szanowali siebie, przepisy i środowisko, albo zaczniemy biegać po szlakach przypominających śmietniki.

To co zrobili organizatorzy ŁUT jest jedną z najlepszych rzeczy jaka będzie kształtowała świadomość biegaczy. Każdy może zostać zdyskwalifikowany za brak kultury. Rekordzista i ostatni zawodnik na mecie. Osobiście wolę więc postawę zawiadowcy z Komańczy niż O’Grodnicka ze Stargardu. Jeden ma pasję, odwagę i pokazuje ludziom, że dbałość o środowisko jest częścią sportu, drugi mówi dzieciakom: walić przepisy i fair play.

Łemkowyna Ultra Trail oświadczenie

O Autorze

Oskar Berezowski

Jestem autorem tysięcy artykułów w czołowych polskich dziennikach, tygodnikach, miesięcznikach i serwisach online. Pracowałem m.in. dla gazety “Polska The Times” i “Dziennika Polska Europa Świat”. Dzięki nim mogłem relacjonować lekkoatletykę podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, spotykać się z zawodnikami i trenerami podczas mityngów w Polsce i za granicą oraz analizować zmagania podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. Sporo nauczyłem się także pracując w miesięczniku „Bieganie”. Współpracowałem i współpracuję z www.magazynbieganie.pl, „Esquire„, Gazeta Wyborcza, gazeta.pl, Forum Trenera.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany