[size=x-large][b]O Maratonach Kajakowych zespołu napieraj.pl słów kilka[/b][/size]

[i]Damian ‚Drewniacki’ Gruszecki[/i]


Zainteresowałem się Maratonami Kajakowymi, gdy tylko się dowiedziałem, ze coś takiego ma powstać. Od jakiegoś czasu już męczył mnie fakt, że choć kajak jest jedną z głównych dyscyplin rajdowych, to traktuję go bardzo po macoszemu. Zaczęły też chodzić pogłoski, że Mistrzostwa Polski w Adventure Racing (mój główny start drugiej części sezonu) będą bardzo „wodniste”. Maraton miał być więc po prostu częścią przygotowań. Do tego bardzo chciałem zobaczyć jak pływa czołówka polskich kajakarzy długodystansowych. Paweł Fąferek (główny organizator) zadbał o promocję tego cyklu (dowiedziałem się o nim z trzech niezależnych źródeł), więc wiedziałem, że zawodników nie zabraknie.

[b]Iława[/b]

Udało mi się namówić na start w Iławie Magdę Plizgę. Jest ona wywodzącą się z pływania triatlonistką, więc ma „podbudowę”. Mimo że jak dotąd kajak był dla niej tylko turystyką, uwierzyłem, że kilkanaście treningów pozwoli jej dostosować umiejętności pływackie do wiosłowania. Do tego Magda ma w Iławie rodzinę i klub triatlonowy, do którego należy (więc i wielu znajomych) co pomogło mi ją przekonać. Zapisaliśmy się też do klubu Żabi Kruk, co umożliwiło nam częste treningi. Nigdy jeszcze tyle nie pływałem na kajaku. Ale stając na stracie w Iławie, z pożyczonym od znajomej świetnym kajakiem i klubowymi wiosłami, czułem się naprawdę przygotowany.

Trasa na zawodach miała charakter powrotny. Płynęło się w jedną stronę i w odpowiednim momencie (zależnie od trasy – speed 12,5km, extreme 25km, masters 50km) robiło się zwrot o 180 stopni. Trzeba mieć psyche, bo jak się zmięknie w połowie to nad wyraz łatwo zawrócić! Ma się za to dobrą kontrolę swojej pozycji i tego, kto na jaką trasę popłynął.

Zawody były niełatwe. Choć pogoda słoneczna i, co w tym starcie chyba najważniejsze, bez deszczu. (Siedzieć 6h w deszczu to ja dziękuję.) Najbardziej dokuczliwy okazał się wiatr. Nasz kajak nie miał steru, a boczny wiatr sprawiał spore problemy z utrzymaniem kierunku. Wiosłowanie w tym kajaku było prawdziwą przyjemnością. Miało się uczucie, że szedł jak nóż w masło. Podobał mi się start. Po wystrzale wszyscy gwałtownie przyspieszyli by znaleźć się na jak najlepszej pozycji pod mostem o świetle około 3m. Od początku stawka wyglądała tak – wszystkie osady na kajakach własnych, przerwa, wszystkie osady na kajakach organizatora. Myśmy starali się gonić dwójkę mieszaną na własnym kajaku – KTW Bałtyk Gdynia (Alina Sarnowska, Jarosław Mazurowski), która aż do końca była cały czas na kilka – kilkanaście minut przed nami.

W okolicach Siemian Jeziorakowi najwyraźniej popsuł się humor, bo takiego szaleństwa na kajaku dotąd nie potrafiłem sobie wyobrazić. Wiatr, fale, ciemno… Zaiste prawdziwe adventure! Siedziałem w wodzie do pół uda i zupełnie poważnie bałem się, że zaraz zaczniemy tonąć. Cieszyłem się, że Magda pływać umie doskonale i w razie czego mnie uratuje 🙂 Ona jednak nie podzielała moich obaw i zaczęła żartować ze znajdującego się na liście wyposażenia obowiązkowego gwizdka. W takiej wichurze musiałem krzyczeć do siedzącej 50cm przede mną Magdy żeby cokolwiek usłyszała. Teraz wyjęła „ekwipunek ratunkowy” i zaczęła nim radośnie pogwizdywać, by, jak powiedziała, lepiej się wiosłowało. Wodę wylewaliśmy co chwila wiaderkiem po ciasteczkach. Stanęło na tym, ze podpłynęliśmy do brzegu i najzwyczajniej w świecie wylaliśmy ją odwracając kajak do góry dnem.

Droga po nawrocie była już dużo łatwiejsza. Aż do ostatniego PK wierzyliśmy, że uda nam się dogonić mieszaną ekipę z Gdyni. Niestety ostry wiatr od tyłu i brak steru działając konsolidacji wybili nam to z głowy. Ostatecznie straciliśmy prawie 15 min. Wielkie wrażenie wywarła na mnie walka najlepszych. Nie to, ze byli aż o tyle szybsi niż my – tego się spodziewałem, ale ze różnice między nimi liczyło się w sekundach! Wyobrażałem sobie tę walkę, która musiała być na mecie i zazdrościłem im takiej rywalizacji.

[b]Chojnice[/b]

Do Chojnic pojechaliśmy, by umożliwić Magdzie zdobycie drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej kobiet. Do tego celu wystarczyło nam ukończenie zawodów. Przyznać się trzeba, ze przygotowani byliśmy kiepsko. Ja od MP w kajaku nie siedziałem; Magda tylko raz. Trasa tym razem trochę bardziej wykręcona. Na końcu Jeziora Charzykowskiego trzeba było kręcić i manewrować wpływając raz to w tę raz w tamtą rzeczkę.

Płynęło się okropnie. Kajak organizatora to porażka – tak szeroki, że musiałem się wyciągać by sięgnąć wody, pupa zaś bolała na potęgę. Ale nie ma co na sprzęt narzekać, gdy nie było po prostu pary. Męczyliśmy się okropnie. Nie jesteśmy jeszcze kajakarzami z takim doświadczeniem, by trzytygodniowa przerwa mogła nam służyć. Na samym początku w ogóle nie wiedziałem, co robić. Wiosło mi ciążyło i cała sytuacja wydawała mi się bardzo nienaturalna. W Iławie (czy nawet na MP) jak złapałem wiosło to naparzanie nim było naturalnym następstwem. Tutaj zdecydowanie nie…

Na nawrocie extereme zdecydowałem, że nie ma co się męczyć. Magda zapewniła mnie, że i tak będzie druga w generalce, nawet po ukończeniu tego dystansu. Przygotowanie kajakowe na koniec sezonu nie miało już żadnego znaczenia – i tak tego już nie zdążymy wykorzystać. Zawróciliśmy więc i chyba była to rozważna decyzja, bo końcówka i tak była okropnie sztywna.

Na mecie dowiedzieliśmy się od Pawła Fąferka, że Karolina Przymanowska, która była za Magdą, popłynęła na masters. Szybkie obliczenia i wiadomo było, że ścignie Magdę. Do tego Kazig (Adam Kaiser – startował sam!) przepłynął cały dystans 50km! To nas już w ogóle dobiło.

Koniec był jednak radosny. Okazało się, że Magdy przeciwniczka płynęła ostatecznie na trasie extreme. W związku z tym nawet gdyby Magda się dziś nie pojawiła na starcie i tak byłaby druga. Cel został więc osiągnięty. Mnie jednak wkurzyło, że zachowałem się jak jakiś turysta. Byliśmy tak pewni płynięcia na 50km, ze nie dokonaliśmy żadnych asekuracyjnych obliczeń. Na nawrocie zamiast to spokojnie przemyśleć robiłem wszystko by do skutku doszła praktycznie wcześniej już podjęta decyzja o zawracaniu. Ostatecznie się nam udało, ale gdybyśmy oddali to drugie miejsce tak bez walki, to…

[b]Na koniec[/b]

Magda zdobyła drugie miejsce. Wyszła po nagrodę w kurteczce ekipy napieraj.pl, a myśmy z Kazigiem pokrzyczeli „Magda! napieraj.pl do boju!” Tłum podchwycił 🙂 Paweł zapowiedział, iż w przyszłym roku cykl również się odbędzie oraz że edycji będzie przynajmniej pięć.
Poziom męskiego ścigania był bardzo wysoki. Niewielkie różnice na mecie są tego najlepszym dowodem. Nie było żadnego zespołu, który wygrałby dwie edycje. Jednak fakt, ze ostatnią edycję pewnie wygrało dwóch bliźniaków w wieku lat piętnastu (s wydaje mi się, że najlepsze predyspozycje do wygrywania imprez tego typu mają ludzie w wieku około trzydziestki) pozwala sądzić, ze jeszcze nie najwyższy. Dlatego cieszę się, ze mogłem się ścigać teraz, gdy zajęcie jakiegoś, choć w miarę przyzwoitego miejsca było jeszcze dla mnie możliwe.
Wśród pań praktycznie nie istniało ściganie. Wszystkie edycje wygrała pewnie Alina Sarnowska (KTW Bałtyk Gdynia). Magdzie do zajęcia drugiego miejsca wystarczyłby jeden przyzwoity start. W pierwszej dziesiątce było aż 5 pań, które ukończyły tylko jedną edycję. Pozostaje wierzyć, ze w przyszłym roku i kobiety włączą się do długodystansowego ścigania na kajaku.

Odniosłem niestety wrażenie, że kluczem do sukcesu jest posiadanie dobrego kajaka w pierwszej kolejności, a dopiero potem wysoka forma. Trudno jednak dziwić się organizatorowi – kto znajdzie 50 dobrych kajaków? Imprezy bardzo ciekawe, zwłaszcza jako element przygotowań do rajdów. Kajak nad wyraz często jest bardzo zaniedbywany przez zawodników polskiego AR. Przy okazji dobrze jest się porównać z najlepszymi i „nakręcić się” do większej ilości kajakowych treningów oraz zafascynować sprzętem wprost z fabryk NASA. W przyszłym roku też bardzo będę chciał wystartować w przynajmniej jednej edycji.

[b]Zobacz również



[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=375]Zapowiedź cyklu maratonów kajakowych[/url]

[url=/xoops/modules/mylinks/visit.php?cid=5&lid=128]Oficjalna strona maratonów kajakowych[/url]

[/b]

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany