[size=x-large][b]Timex Bodylink Trail Runner [/b] [/size] (model T5C391)
moduł GPS: Timex Speed + Distance GPS 3D
nagrywarka danych: timex data recorder 2


cena zestawu: 999zł [size=x-small](stan na wrzesień 2006 – pierwotna cena 1600zł. Nagrywarka jest sprzedawana oddzielnie)[/size]

cena nagrywarki: 299zł
waga zegarka: 57g
waga pulsometru: 60g
waga modułu GPS: 97g
waga nagrywarki: 33g
suma balastu 😉 : 247g

Idzie sobie facet po peronie i niesie dwie olbrzymie walizki. Strasznie przy tym sapie, poci się, widać, że ciężkie. W pewnym momencie podchodzi do niego turysta i pyta, która godzina. Facet kładzie walizy na ziemi, odsapuje i odchyla rękaw. W tym momencie oczom turysty ukazuje się cos niebywałego. Z zegarka wysuwa się antenka i słychać głos:
– Jest godzina 12.35 czasu środkowoeuropejskiego, ciśnienie atmosferyczne wynosi 1025 hPa, temperatura powietrza 20 stopni Celsjusza, życzę miłego dnia!
– Jaki wspaniały zegarek!
– No fakt, zegarek może i kapitalny, ale jakie te baterie cholernie ciężkie!!!!

Nie mogłem się powstrzymać. Zawsze jak widzę wypasione zegarki z pulsometrem, wysokościomierzem i innymi gadżetami, przypomina mi się ten stary brodaty kawał.

[b]Zanim pojawią się szczegóły:[/b]

Timex Bodylink Trail Runner jest zarówno rozbudowanym zegarkiem z wieloma funkcjami sportowymi jak również zaawansowanym pulsometrem. W zestawie znajduje się dodatkowo odbiornik GPS, który bezprzewodowo przekazuje dane na ekran zegarka.
Opisywany model pozwala rejestrować nie tylko prędkość i dystans pokonywane biegiem, rowerem, czy nawet kajakiem, ale również wysokość nad poziomem morza oraz jej zmiany. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że tego typu informacje mogą mieć kluczowe znaczenie dla nawigacji (zwłaszcza wśród początkujacych). O ile na rowerze można gapić się w licznik i nawigować mówiąc „za 1,7km skręt w prawo”, o tyle biegiem to zadanie nie jest już tak łatwe i wymaga dobrego wyczucia tempa. Timex pozwala na precyzyjny pomiar dystansu, i dzięki temu na sprawne „odbijanie” w odpowiednie ścieżki niezależnie od środka transportu (można np. mierzyć aktualną prędkość w czasie jazdy na rolkach!).
Pomiar wysokości pozwala na nawigację po konkretnych poziomicach niezależnie od charakterystycznych cech terenu. Do większości wspomnianych manewrów znajomość konkretnych współrzędnych nie jest istotna i nawet brak siatki GPS na mapie nie jest przeszkodą (chyba, że zupełnie stracimy orientację i musimy „od zera” określać swoją pozycję)

[b]Przegląd funkcji i trybów działania[/b]

Wiecie ile stron ma instrukcja obsługi tego sprzętu? 98 (słownie dziewięćdziesiąt osiem) dla każdej wersji językowej. Zatem oprócz kilku urządzeń, które uczynią z Ciebie zgrabną choinkę, w pudełku znajdziesz jeszcze serię tomików, które możesz studiować w długie zimowe wieczory. Nawet kiedy nie trenujesz możesz mieć sporo zabawy.

– [b]tryb zegarka [/b]– sprawa oczywista. Informuje która jest godzina. Dużymi drukowanymi cyferkami. Do kompletu zegarek pokazuje również datę i jeden z wybranych parametrów – dzień tygodnia, aktualne tętno, wysokość n.p.m, prędkość, tempo (w minutach na kilometr), pokonany dystans. Właściwie w każdym trybie pracy Timexa możesz decydować o tym jakie dodatkowe parametry, pojawią się na ekranie, oraz który z nich będzie wyświetlany jako główny.

– [b]tryb stopera[/b] – wciskasz duży czarny klawisz i GO! Stoper rusza, a Ty wraz z nim gnasz co tchu. Żebyś miał czym zająć ręce w czasie biegu, do dyspozycji jest funkcja okrążeń. Na przykład w czasie biegu na 10km przy każdym znaczniku kilometrowym klikasz w czarny klawisz i sprawdzasz w jakim tempie przebyłeś ostatni kilometr. Po treningu możesz również odczytać statystyki dla każdego okrążenia.
Możesz również zatrzymać na chwilę stoper i później wznowić jego pracę (choćby w sytuacji gdy na treningu dzwoni Ci nagle telefon i musisz na chwilę się zatrzymać i pogadać).

– [b]tryb zmiany wysokości [/b]– informuje z jaką prędkością przemieszczasz się w pionie. Najciekawsze dane spisuje pewnie od skoczków spadochronowych. Na codzień jego zastosowanie ma tylko znaczenie psychologiczne. Znając obecną wysokość i wysokość celu możesz z grubsza oszacować ile czasu zajmie Ci dotarcie na jego poziom. Może przydać się również do pomiaru jak szybko jesteś w stanie podjeżdżać na rowerze (albo do bicia rekordów w zjeździe na nartach biegowych ;-).

– [b]tryb finiszu [/b](finish mode)– bardzo ciekawa funkcja pomagająca utrzymać tempo. Chcąc ustanowić nowy rekord na jakimś dystansie, startując np. w maratonie, za cel stawiasz sobie pokonanie trasy w 3h i 15min. Wklepujesz dystans 42 195m, oraz wymarzony czas, a zegarek w połączeniu z GPS-em mierzącym stale prędkość będą pilnować Twojego tempa i uruchamiać sygnał dźwiękowy za każdym razem, gdy będziesz biegł zbyt szybko lub zbyt wolno.

– [b]Tryb nawigacyjny [/b]– zmienia zegarek w kompas (pod warunkiem, że będziesz się poruszał). Podaje równocześnie Twoje położenie – długość i szerokość geograficzną. Jeśli na mapie jest siatka geograficzna, możesz precyzyjnie ustalić gdzie jesteś nawet we mgle gęstej jak mleko. Również w każdej chwili klikając czarny przycisk możesz zapisać swoje aktualne położenie w pamięci zegarka (choćby po to by udowodnić sędziemu, że punkt kontrolny został źle ustawiony 😉 ).

– [b]tryb punktów węzłowych [/b](waypoint mode) – jest przydatny bardziej na treningach niż na zawodach. Poruszając się w terenie możesz zapamiętywać położenie niektórych punktów. Pozwala to między innymi pójść jak po sznurku w kierunku zapisanego wcześniej punktu węzłowego (funkcja track back). Testowany model nie pozwala wpisywać ręcznie, czy z komputera położenia punktów w których jeszcze nie byliśmy 🙁

– [b]tryb odczytu danych z okrążeń [/b]– kopalnia informacji. To tu masz zapisane dane ze wszystkich zapisanych okrążeń (średnia prędkość, długość przedziału, pokonany dystans, średni puls, wysokość, zmiana wysokości). W sumie możesz zapamiętać setkę okrążeń (słowo okrążenie w tym wypadku znaczy raczej przedział czasowy)

– [b]tryb podsumowania [/b]– jeszcze głębsza kopalnia informacji. Po zatrzymaniu stopera możesz wyciągnąć dzienniczek treningowy i zacząć notować: dystans i czas, średnią prędkość z imprezy, maksymalną prędkość (czy zastanawiałeś się kiedyś jak zmierzyć swoją maksymalną prędkość na kajaku – Timex to potrafi. Możesz próbować bić rekordy 🙂 ). Dane te są dostępne w formie kilometrów na godzinę jaki i minut na kilometr (przydatne dla biegaczy).
To oczywiście nie koniec podsumowania. Timex zapisuje również całkowite przewyższenie z imprezy zarówno pod górę jak i w dół. Jeżeli zależy Ci na treningu w warunkach wysokogórskich, możesz również dowiedzieć się ile czasu spędziłeś powyżej zadanej wysokości (np. 2500m n.p.m.).
Podsumowanie obejmuje również dane dotyczące pulsometra – średnie tętno, tętno maksymalne, średnie tętno z poszczególnych stref wysiłku, czas przebywania w poszczególnych strefach wysiłku.

– [b]Interwałometr [/b]– Przyznam, że ta funkcja jest w prezentowanym modelu nieco przekombinowana. Timex pozwala określić interwały o dwóch różnych długościach i przełącza samodzielnie tryb pracy, przeskakując automatycznie w tryb stopera… Nie połapałem się do końca. Na codzień funkcja ta przydaje się najbardziej mojej dziewczynie kiedy ćwiczy jogę. Zegarek równo co minutę podaje ciche pii..pi.. sygnalizując zmianę ćwiczenia. Interwałometr może służyć również jako przyrząd do pilnowania tempa na zawodach (podobnie jak tryb finisz, tylko wymaga znaczników kilometrów, a nie potrzebuje GPS-a). Chcąc przebiec 10km w 39 minut (proszę się nie śmiać – nie każdy ma wyżyłowany rekord) – kazałem zegarkowi pikać dokładnie co 3min. 53 sek. w terenie oceniałem czy minąłem już znacznik, czy jeszcze nie.

– [b]Alarm [/b]– znaczy się budzik. Jak wszystko inne w tym zegarku, ma masę funkcji. Może pikać tylko w dni robocze, albo tylko w weekendy. Może codziennie przypominać Ci od nowym odcinku „M jak miłość”, albo tylko w czwartki gonić Cię na „Dempsey i Makepeace na tropie” … ups!… ten serial już chyba się skończył. Funkcji budzika jest w brud.

– [b]Tryb konfiguracji[/b] – tu jest naprawdę dużo zabawy.
– konfiguracja pulsometru – Można samodzielnie zdefiniować strefy wysiłku, wpisać maksymalne tętno, określić wartości tętna przy których zegarek ma wszcząć alarm (np. gdy w czasie maratonu rowerowego bez sensu na podjeździe żyłujemy się powyżej 195 uderzeń na minutę, nie bacząc że za 5 minut odbije się to kryzysem)
– ustalanie jednostek – wiadomo, nikt nie lubi mieć podanej prędkości biegu w węzłach, jeśli jednak jesteśmy za granicą, możemy trafić na mapy z podziałką w milach lub wysokościami w stopach. Timex pozwala zdefiniować wszystkie jednostki osobno
– określenie północy – magnetyczna / geograficzna. To rozróżnienie przydaje się w krajach ze znaczącą deklinacją magnetyczną.
– ukrywanie danych – Jestem bardzo wdzięczny projektantom, że przewidzieli iż wielu ludzi nie będzie korzystać z niektórych trybów pracy. Aby „nie zawadzały” możemy je schować. Możemy również poprosić Timexa by nie wyświetlał pustych danych z wyłączonych czujników.
– ostatnia rzecz to oczywiście INDIGLO, czyli podświetlenie ekranu pomagające gdy trenujemy po ciemku

[b]Wypuśćmy Timexa na spacer[/b]

Po szczegółowym przeczytaniu instrukcji można wreszcie ruszyć na pierwszy trening. Zegarek nie ciąży na ręce, pas pulsometru jest wygodny i szybko można zapomnieć o obecności czujników. Jedynie moduł GPS noszony na ramieniu, czasem się przesuwa lub luzuje – ten problem można łatwo rozwiązać blokując mocującą taśmę przy pomocy agrafki lub recepturki. Wygodniej jest również trzymać czujnik na rękawie bluzki, nie bezpośrednio na skórze. Można również zamocować GPS do szelki plecaka.
Przyciski zegarka są wygodnie rozmieszczone i działają bez problemów. Nie zdarza się przez przypadek wyłączyć stopera czy przełączyć trybu. Gruby gumowy pasek naprawdę trudno jest urwać, a zegarek mimo wielu uderzeń i ciężkich warunków testowania nie nosi wyraźnych śladów eksploatacji. Do zestawu dołączono wygodny uchwyt do mocowania na kierownicy roweru, ale gdy ta jest już zasłonięta przez mapnik, lepiej trzymać zegarek na nadgarstku.
Timex był testowany przez dwa miesiące. Brał udział w wyprawie do Gruzji, szkoleniu na kajakach górskich, ścigał się na Transcarpatii. Służył również na wielu treningach w okolicach Warszawy.

[b]Dlaczego czasem jesteśmy źli?[/b]

Niektóre rozwiązania zastosowane w zestawie wydają się nieprzemyślane (lub zbyt optymistyczne)
– Dioda sygnalizująca stan modułu GPS staje się zupełnie niewidoczna w silnym świetle dziennym.
– Trybów pracy zegarka jest 11 i tyle razy trzeba wcisnąć klawisz MODE, żeby przejść od stopera do zwykłego zegarka i w trakcie treningu sprawdzić która jest godzina. Dlatego kiedy jadę rowerem, prócz Timexa na kierownicy mam też zwykły prosty zegarek.
– Klawisz INDIGLO (podświetlenie cyferek) znajduje się po przeciwnej stronie niż w prostszych modelach Timexa. Jeśli ktoś wcześniej przyzwyczaił się, będzie w ciemności „dusił” nie ten przycisk co trzeba.
– Moduł GPS nie zawsze dobrze kontaktuje się z zegarkiem mimo, że odbiera sygnał. Wygląda to tak, że przez jakiś czas nie mamy danych o prędkości czy co gorsza o aktualnej pozycji. Mimo to zgrywarka danych cały czas rejestruje nasze położenie (i po fakcie możemy odczytać pełne informacje z komputera)
– Czasem moduł GPS po prostu się wyłącza i nie sposób go odpalić 🙁
– Licznika dystansu nie można w prosty sposób zresetować, żeby zrobić pomiar od 0 (tak jak przyzwyczailiśmy się w licznikach rowerowych). Jedyny sposób to wyłączenie i włączenie GPS-u (a jego rozruch zabiera nieco czasu)
– Bateria w czujniku GPS wystarcza tylko na kilka godzin. Nawet na stosunkowo krótkiej imprezie rajdowej (jak np. Kierat) trzeba mieć ze sobą zapas.

[b]Transfer danych i oprogramowanie[/b]

Nagrywarka danych jest dostarczana razem z oprogramowaniem treningowym Timex Trainer.
Po podłaczeniu nagrywarki do USB następuje wgranie danych i zapisanie ich w bazie treningów. To zgrabne malutkie urządzonko bardzo przypadło nam do gustu.

Timex Trainer spełnia rolę rozbudowanego dziennika treningowego i pozwala wykonać wiele użytecznych analiz. Możemy oglądać nałożone na siebie wykresy większości parametrów: prędkości, wysokości, przewyższenia, tempa. Dzięki temu widzimy dokładnie jak nasze ciało zachowywało się w czasie kolejnych fragmentów treningu. Dostępny jest również diagram ilustrujący tor naszego ruchu. Przy odrobinie samozaparcia można spróbować go nanieść na mapę (ale tego jeszcze program nie przewiduje).
Niestety nie możemy w prosty sposób wygenerować profilu trasy – wszystkie dane podawane są względem czasu, nie względem pokonanych kilometrów.
Zebrane dane możemy sumować w dzienniku i dzięki temu wiedzieć ile czasu poświęciliśmy na trening poszczególnych dyscyplin oraz ile czasu spędziliśmy w różnych strefach tętna i jak to się ma do ustalonych przez nas celów treningowych. Przy pomocy wykresów możemy szybko się zorientować czy nie przegięliśmy z pracą w strefie beztlenowej, czy przypadkiem nasz organizm nie jest przeciążony itp.
Program na podstawie dostarczonych danych sam definiuje 5 stref tętna. Możemy je również ustawiać ręcznie i modyfikować.
Timex Trainer udostępnia również dane w postaci szczegółowych tabel dzięki czemu możemy w prosty sposób skopiować informacje i dowolnie obrabiać je w innych programach. Program nie doczekał się na razie polskiej wersji, ale do jego obsługi wystarczy podstawowa znajomość angielskiego.

[b]Podsumowanie[/b]

Timex Bodylink Trail Runner jest pożytecznym urządzeniem monitorującym przebieg treningów. Zawiera wszystkie niezbędne funkcje i jeszcze kilka „wodotrysków”. Nauka obsługi urządzenia przebiega szybko, a poznawanie kolejnych funkcji sprawia dużą frajdę. Jak ktoś ma problemy z motywacją, może nową zabawkę traktować jako impuls do wyjścia na dwór i zebrania nowych danych. Jeśli ktoś poważnie traktuje swój trening, dostaje pożyteczne narzędzie do kontroli swojej aktualnej formy i planowania optymalnych obciążeń.
Niestety zastosowany odbiornik GPS jest dosyć kapryśny i wymaga dopracowania – prawie wszystkie negatywne uwagi zebrane w czasie testów dotyczyły właśnie niego.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany