[size=x-large]Placak Raidlight Runner R-Light[/size]


Waga: 630 gramów
pojemność: 30 litrów z możliwością kompresji (za pomocą gumki) do 10 litrów
cena: 299 PLN

Duża kieszeń zapinana na zamek na górze
Kieszeń zewnętrzna na bukłak z możliwością sprawdzenia ilości pozostałej wody (przeźroczysta folia)
Mała kieszonka na zamek
Dwie kieszenie siatkowe po bokach
6 gąbek zapewniających wentylację pleców
Dwie kieszenie z przodu na pasie biodrowym
4 gumkowe uchwyty do przyczepiania kijów, kasku itp.
Od spodu dziurki do odprowadzania wody z plecaka, gdy zdarzy się wodowanie
Odblaskowe paski po bokach
Można powiększyć go o 5 litrów stosując „kangurzą” torbę EQUILIBRE R-LIGHT z przodu.

Raidlight to mój ulubiony plecak rajdowy. Jest bardzo pojemny, ale łatwo go skompresować, gdy ma się mniej rzeczy.

Jest wyposażony w bardzo wygodny system nośny, który nigdy mnie nie obtarł, ani nie przeszkadzał. Miękkie wykończenia dość dobrze pozwalają na wentylację pleców. Wspaniałe kieszenie na pasie biodrowym, umożliwiają zapakowanie wszystkich podręcznych rzeczy na dany etap. Dodatkowe gumki na ramionach pozwalają na przymocowanie rurki od kamela, czy np. zegarka (nie bardzo lubię go mieć na ręku).
W komorze głównej nie ma dodatkowych schowków, wszystko wpycha się na raz. Dodatkowa niewielka kieszonka na górze plecaka, zapinana na zamek pozwala schować rzeczy rzadziej używane, ale do których chcemy mieć szybki i łatwy dostęp: folia NRC, latarka, dokumenty, papier toaletowy 😉 itp.
Podłużna kieszeń z tyłu przeznaczona jest na bukłak. W górnej części znajdują się do jego przymocowania. Kieszeń ma na części wszyty przeźroczysty materiał, także zawsze można sprawdzić ile wody zostało nam do picia. Łatwiej też jest napełnić go, bo nie trzeba sięgać po niego do środka plecaka. Minusem jest to, że „kamel” nie znajduje się blisko pleców i nie można własnym ciepłem ogrzewać napój. W warunkach zimowych jest to bardzo istotna sprawa. (Bukłak opakowany w karrimatę i umieszczony blisko pleców nie zamarza nawet gdy napiera się przy -15°C, ale trzeba uważać na ustnik). Dodatkowo, jeśli plecak jest nieskompresowany, bukłak może się bujać.

Po bokach plecaka naszyto dwie duże siatkowe kieszenie. Służą świetnie na butelki z piciem, czy dodatkowe jedzenie.
W czasie etapu, jeżeli nie musimy się przebrać, praktycznie nigdy nie musimy zdejmować plecaka. Wszystko jest pod ręką: picie w kamelu, jedzenie na pasie biodrowym i w bocznych siatkowych kieszeniach. Dodatkowo w kieszeniach biodrowych noszę część apteczki: środki przeciwbólowe, plastry, coś na bolący brzuch. A jak nie mogę sięgnąć – zawsze mogę poprosić o to partnera by mi coś podał.

Materiał z którego wykonano plecak jest dosyć delikatny. Dzięki temu jest lekki, ale również podatniejszy na zniszczenie. Jednak mimo, że używam go od kilku lat i jeszcze mi się nigdzie nie przedarł, czy przetarł.

Plecak sporo ze mną przeszedł i przejechał. Nie sprawia problemów na rowerze. Pokonałem w nim [url=/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=103]Maraton Piasków[/url] w 2005 roku. Sprawdził się doskonale. W ciągu etapu nigdy go nie zdejmowałem, nie miałem żadnych obtarć (wiele osób cierpiało z powodu obtarć ramion i pleców), bardzo wygodnie się z nim biega, nawet z dużym obciążeniem.
Na pustyni używałem do niego dodatkowej torby z przodu EQUILIBRE R-LIGHT. Dawała ona dodatkowe 5 litrów pojemności + wygodne mocowanie 1,5l butelki z wodą (przelewanie jej do kamela byłoby niepotrzebną stratą czasu).

Konstrukcja plecaka jest bardzo przemyślana i ciągle jeszcze ulega modyfikacjom i poprawką, ponieważ projektant tego plecaka jest osobą niezwykle aktywną. Benoît Laval, założyciel firmy Raidlight startuje głównie w biegowych imprezach wytrzymałościowych zajmując miejsca w ścisłej czołówce. Co roku można go spotkać na Maratonie Piasków, gdzie zazwyczaj plasuje się w pierwszej dziesiątce.

[b]Zobacz również:


[url=http://napieraj.pl/sklep/product_info.php?cPath=10&products_id=13]Plecak do kupienia w sklepie napieraj.pl[/url]

[url=http://www.raidlight.com]Strona producenta Raidlight[/url]

[/b]

O Autorze

Gaweł Boguta

Ojciec portalu napieraj.pl, zawodnik rajdów przygodowych, biegacz ultra, kajakarz. Startował kilkukrotnie w prestiżowym Marathon des Sables, ma na koncie wynik poniżej trzech godzin w maratonie i udział w wielu zagranicznych rajdach, między innymi w Czechach, Słowenii i Kostaryce.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany