Paweł Pabian zamierza jako pierwszy Polak w historii zdobyć 80 szczytów zaliczanych do odznaki „Diademu Polskich Gór” podczas jednej wyprawy! W rozmowie z napieraj.pl zdradza szczegóły wyzwania, którego podejmie się solo, bez wsparcia innych osób.

4000 – 5000 km samochodem
600 – 700 km pieszo
80 szczytów Diademu Gór Polski
57 osób zdobyło 80 szczytów, nikt podczas jednej wyprawy
35 – 40 km sumy podejść w pionie
15 – 20 dni na realizację
5 – 6 godzin snu na dobę
1 września 2018 – dzień startu

W skład Diademu wchodzi 28 gór Korony, góry sporne, które w Koronie zostały nie ujęte oraz inne, które są najwyższymi szczytami poszczególnych pasm w podziale mikro i makroregionalnym. Najwyższy ze szczytów to tatrzańskie Rysy (2499m n.p.m.), najniższy to Łysica w Górach Świętokrzyskich (612m n.p.m.). Cała trasa przechodzi przez obszary następujących makroregionów: Beskidy Zachodnie,, Obniżenie Orawsko-Podhalańskie, Łańcuch Tatrzański, Beskidy Wschodnie, Sudety Zachodnie, Sudety Środkowe, Sudety Wschodnie, Podgórze Sudeckie oraz Wyżynę Kielecką.

Oskar Berezowski: Kiedy wpadłeś na ten pomysł?

Paweł Pabian: Pomysł zrodził się po ustanowieniu solo rekordu podczas zdobywania Korony Polskich Gór. Szukałem kolejnego, mocnego projektu, który mógłby skutecznie promować nasze polskie, piękne góry. Zarazem szukałem czego pionierskiego, gdyż jeżeli znajdzie się w projekcie słowo „Naj” albo „Jako pierwszy Polak w historii…” to wtedy jest szansa na większy rozgłos. Jest co promować.

Nie kusiło Cię być “naj” za granicą?

W Polsce mamy tyle ciekawych miejsc, by robić niezwykłe, szalone projekty, że nie trzeba wyjeżdżać z kraju by znaleźć się na konferencjach podróżniczych. W Diademie Polskich Gór znalazłem te aspekty. Do tej pory 80 szczytów zdobyło 57 osób, nikt nie podjął się tego podczas jednej wyprawy.

Jak się do tego przygotowywałeś?

Przygotowuję się cały czas. Bieganie po górach, ostatnie tygodnie 100-120 km tygodniowo pod okiem trenera. Czyli przygotowuję organizm długiego wysiłku. Chociaż na wyzwaniu to będzie raczej ciągły wysiłek przez 15-20 godzin z przerwami 5-6 godzin snu na dobę. Wg ogólnych wyliczeń wychodzi około 4000 km samochodem, 700-800 km pieszo, 35-40 km przewyższenia w pionie. Oprócz tego, że nikt nie zdobył Diademu podczas jednej wyprawy, to chcę także ustanowić dobry czas, aby był jakimś wskaźnikiem i wyznacznikiem dla innych.

Nie jest to jedyna trudność, bo zrobisz to samodzielnie.

Ostatnie założenie to realizacja wyprawy solo, bez jakiegokolwiek wsparcia z zewnątrz (chyba, że ktoś dołączy na szlaku by się ze mną przetyrać). Jeżdżę samochodem, napieram, oraz żywię się we własnym zakresie, tam gdzie mi się zamarzy. Planuję spać w samochodzie, jednak może 2-3 razy jakąś agroturystykę odwiedzę, by skorzystać z cywilizowanej toalety 🙂

Jaki sprzęt zabierasz?

Moje wyposażenie nie będzie odbiegało od zestawu typowego ultrasa: plecak biegowy, kijki, odzież termo, bidony z wodą, żele, magnezy, słodycze i mapa. To zestaw podczas każdego szturmu na szczyt. Po każdym zejściu praktycznie odpalę mój rytuał, czyli sok z aronii od mojej mamy, 2 szklanki wody z izotonikami i innymi pluszami. Następnie kierunek do sklepu lub restauracji, posiłek i podjazd pod kolejną górę, gdzie legalnym szlakiem, ścieżką będę mógł osiągnąć wierzchołek. Tak wypada mi zrobić 80 razy.

Czym kierowałeś się wybierając wyposażenie?

Kierowałem się doświadczeniem, czyli tym, co mój organizm akceptuje podczas imprez ultra oraz bogatymi przeżyciami z bicia rekordu na Koronie Polskich Gór. To bardzo mi pomaga, gdyż w jakimś stopniu jestem w stanie poczuć co będzie się działo z moim organizmem w trakcie wyzwania. Sprzęt mam przetestowany a nawet delikatnie zajechany od treningów i imprez. Mniemam, że wytrzyma trudy tego szaleństwa.

Jak będzie wyglądało żywienie?

Przekąski podczas jazdy samochodem, na szlaku standardowo kabanosy, bułka, ser i może jakieś słodycze. Po zejściu odwiedziny sklepu i restauracji: gorący posiłek, czyli ziemniaki, schabowy i zestaw surówek. Unikał będę fast foodów i dań w stylu pizza, gdyż niepotrzebnie mnie to zatka na kilka godzin i zanim odetka to się trochę umorduję. Ilość restauracji i odwiedzin sklepów w danym dniu jest totalnie ruchoma. Zależy od specyfiki szczytu i dojazdu. W Sudetach jestem w stanie zrobić kilka gór dziennie, a nawet 8-9. Kiedy wjadę w Beskid Śląski, Żywiecki oraz Tatry to tempo radykalnie spadnie. Wskoki na takie kolosy jak Pilsko, Babia Góra, Starorobociański Wierch, Krzesanica, czy Rysy to nie są szybkie akcje. Tym bardziej, że będę miał wtedy za sobą już ponad 40 gór.

Biegniesz solo, ale czy masz jakieś wsparcie logistyczne?

Projekt jest całkowicie solo. Sam jeżdżę samochodem, sam zdobywam szczyty i sam się opiekuję sobą pomiędzy zdobywaniem wierzchołków. Czas liczę od momentu wyjścia z samochodu na pierwszą górę do momentu postawienia stopy na ostatnim szczycie, którym najpewniej będzie Łysica w Górach Świętokrzyskich. Jeżeli ktoś przybędzie pod jakąś górę i będzie chciał ze mną iść na szczyt – nie ma najmniejszego problemu, zachowamy bezpieczny dystans hehe 🙂

Jak wygląda logistyka takiego przedsięwzięcia?

Bardzo prosto i rutynowo a zarazem ogromnie trudno. Aktualnie siedzę i planuję na papierze podjazdy oraz optymalne trasy wejściowe na każdy ze szczytów. Na nie każdy prowadzi szlak. Trzeba także dobrze rozplanować kolejność wraz z właściwymi i w miarę szybkimi odcinkami pomiędzy kolejnymi masywami górskimi. Plan działania to już totalny schemat: jazda samochodem pod punkt wyjściowy, zdobycie wierzchołka, zbieg na dół, podjazd pod kolejny szczyt, zdobycie go i zbieg na dół. Tak 80 razy. W międzyczasie przerwy na posiłki, sklepy, restaurację i sen w samochodzie na stacjach benzynowych, gdzie także będę korzystał z toalety.

Trzymam kciuki!

Paweł Pabian jest przewodnikiem górskim oraz prezesem Akademickiego Oddziału PTTK w Rzeszowie. Ma na koncie m.in. zdobycie najwyższego szczytu Alp Mont Blanc (4810 m n.p.m.) oraz położonego w Kirgistanie Piku Lenina (7134 m n.p.m.). W poprzednich latach ustanowił rekord czasowy zdobywając Niebieski Szlak Karpacki (450km) w ciągu zaledwie 164 godzin. Rok później wspiął się na 28 szczytów Korony Polski w czasie 110 godzin i 50 minut, tym samym poprawiając poprzedni rekord prawie o dobę. Każdy z wyznaczonych celów realizował bez wsparcia osób z zewnątrz.

Partnerem strategicznym wyprawy Pawła Pabiana jest firma Flotex Polska.

Niebieskie Wyzwanie. Niebieski szlak zbiega z granicy z Jaworzyny Konieczniańskiego. To ok. 60. kilometr od startu w Grybowie. Fot. Paweł Pabian

Niebieski Szlak Karpacki. Fot. Paweł Pabian

O Autorze

Oskar Berezowski

Jestem autorem tysięcy artykułów w czołowych polskich dziennikach, tygodnikach, miesięcznikach i serwisach online. Pracowałem m.in. dla gazety “Polska The Times” i “Dziennika Polska Europa Świat”. Dzięki nim mogłem relacjonować lekkoatletykę podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, spotykać się z zawodnikami i trenerami podczas mityngów w Polsce i za granicą oraz analizować zmagania podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. Sporo nauczyłem się także pracując w miesięczniku „Bieganie”. Współpracowałem i współpracuję z www.magazynbieganie.pl, „Esquire„, Gazeta Wyborcza, gazeta.pl, Forum Trenera.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany