[size=x-large]Stroje rowerowe Quest [/size]

[b]Recenzja ubiorów szytych wg indywidualnych zamówień [/b]
[i]podane w recenzji ceny zależą od wielkości zamówienia[/i]


Stroje teamowe – sprawa prestiżowa, chodziła nam po głowie od dosyć dawna. Kwestią do rozwiązania pozostawała firma, która zdecyduje się na uszycie dla nas ubranek w cenie nie niszczącej naszego budżetu oraz projekt: chcieliśmy by napieraj.pl nie mogło być pomylone z żadnym innym teamem czy to na rajdzie, maratonie rowerowym, czy biegu ulicznym.

Po krótkim rozeznaniu ulegliśmy ofercie Quest. Parę znanych i szanowanych zespołów (jak choćby PZU-Lotto, czy Born team) się u nich ubiera, więc nie baliśmy się kota w worku.

Proces zamówienia wyglądał następująco: Wybraliśmy model, dostaliśmy wykroje do sporządzenia projektu w programie CorelDraw. W ten sposób mogliśmy w dowolny sposób samodzielnie decydować o wyglądzie każdego detalu, nie musieliśmy wykonywać setek telefonów i płacić grafikowi. Praca nad projektem zajęła kilka godzin. Większość czasu to głównie nasze zmiany koncepcji i komplikacja projektu. Wykroje są dosyć dobre. Niewielkie uwagi to brak zaznaczenia miejsc zgięcia materiału na mankietach i stójce. W tych miejscach okazuje się, że zadrukowuje się również wewnętrzną stronę materiału, o czym nie ma informacji. Na szczęście przewidzieliśmy sprawę i obyło się bez strat.
Następnie posłaliśmy mailem projekt do Jeleniej Góry, gdzie ma siedzibę Quest. Po około 3 tygodniach otrymaliśmy komplet dla drużyny. Tkanina jest puszczana w wielki ploter, który drukuje projekt, a następnie cięta i szyta. Między innymi dzięki temu – można sobie zamówić nawet pojedyncze egzemplarze. Nie trzeba stosować sit, czy innych gadżetów powodujących, że przedsięwzięcie opłaca się dopiero w dużym nakładzie.

[b]Koszulka:[/b]

Symbol katalogowy: 1801
Cena: 67,22zł – 89,67zł (luty 2006)

Zamówiliśmy koszulki w kroju kolarskim – jako uniwersalne. Miały nas wyróżniać w tłumach startujących na maratonach rowerowych. Czasem używamy ich również do biegania, czy na rajdach. Nie stanowi to problemu.
Proporcje koszulek są dopasowane do szczupłych napieraczy. Jeżeli ktoś ma nietypowe proporcje lub trochę więcej ciała (duży biceps, szeroką szyję) to może trochę narzekać lub kupić rozmiar większy niż wynika z rozpiski producenta. Dla zdecydowanej większości napierackiej braci rozmiar koszulki jest w porządku – przylega do ciała, nie robi za żagiel na wietrze. Z przodu zameczek reguluje temperaturę ciała. Dłuższy tył chowa nerki. Rękawy są krótsze niż w popularnych T-shirtach i zakończone gumką. Kieszenie z wszytą gumką pozwalają schować trochę drobiazgów potrzebnych w czasie jazdy – klucze, komórkę, batona. Dopóki nie zaliczy się konkretnej wywrotki, rzeczy nie wypadają. W czasie jazdy z plecakiem, gumka nie uwiera, a kieszenie nie przeszkadzają, choć stają się bezużyteczne (z wyjątkiem naprawdę małych plecaczków na camelbak, które zostawiają dostęp do kieszonek).
Materiał oddycha (a w nocy chrapie 😉 ) – nazywa się Dry Feel w jego skład wchodzą mikrowłókna o niskiej absorbcji wilgoci, bardzo dobrej przewiewności. Gramatura to 150g/m2, czyli tyle co T-shirt. Koszulka jest lekka i nie nasiąka od potu. Nadaje się zarówno jako jedyna warstwa ubrania oraz jako bielizna pod polarkiem czy kurtką. Materiał oceniam jako bardzo dobry, Po pół roku eksploatacji pojawiły się niewielkie zmechacenia od pasa biodrowego, ale nie rzutują one na funkcjonalność czy ogólny wygląd. Mimo wielu prań kolor pozostaje niezmieniony. Nie wyciera się, nie spiera.

[b]Spodenki[/b]

Symbol katalogowy: 1813
Cena: 79,30zł – 104,31zł (luty 2006)

Spodenki polubiliśmy bardzo. Są wykonane z lycry Dupont, która według producenta ma wspomagać pracę mięśni (jakoś ciężko mi w to uwierzyć) Jedno jest pewne: mają świetną pieluchę. A to podstawa. Jest elastyczna, przyjemna w kontakcie z ciałem. Wyposażono ją w system 4 way, który ma odpowiadać za wietrzenie i odprowadzanie wilgoci. Krój spodenek to również rowerowa klasyka – szelki z siateczki, nogawki powyżej kolana zakończone silikonową gumką zapobiegającą przesuwaniu. W przypadku spodenek pole do popisu projektanta jest nieco mniejsze – napisy można umieszczać jedynie na panelach bocznych oraz na panelu z tyłu tuż powyżej… powiedzmy, że w okolicy bioder. Napis „napieraj.pl” umieszczony w takim miejscu wzbudza czasem radosne komentarze, ale tym bardziej mobilizuje do szybszego pedałowania by zniknąć rozochoconym wesołkom z pola widzenia 😉 .
Największą wadą (ale to nie z winy producenta) są szelki – O ile na krótkim wyścigu zwykle nie trzeba biegać za „grubszą potrzebą”, o tyle na rajdzie zaczyna się zabawa w ściąganie wszystkich warstw zanim odsłoni się to co trzeba. W przypadku damskiej części drużyny problem zdarza się częściej. Szelek nigdy więcej! Są na tyle „niewyjściowe”, że nawet najbardziej rozmiłowany w kiczu zawodnik napieraj.pl nie decyduje się założyć ich na wierzch.
Wniosek: Spodenki – tak, pielucha – tak. Szelki – nie.
W czasie eksploatacji spodenek nie było z nimi kłopotów – nie drą się, nie odbarwiają. Można w nich biegać po kilka godzin w upale mimo pieluchy. Jedyne ślady zużycia to zmechacenia na panelach z nadrukiem. Poza tym perfekcja.

[b]Kurtka letnia[/b]

Symbol katalogowy: 1808
Cena: 135,42zł – 164,70zł (luty 2006)

Rozczarowanie. Kurtka nadaje się na prezentację na podium, czy w bazie zawodów. Do ostrego napierania – nie. Słabo oddycha. Nie ma kieszeni. Rękawy są proporcjonalnie zbyt krótkie. Dodatkowo na plecach jest szczelina wentylacyjna skonstruowana w ten sposób, że część zadrukowanego materiału zostaje podwinięta pod spód. W przypadku naszego logo skończyło się to obcięciem buziek „pokemonom”. Jej zaletą jest jednak niewielka objętość po złożeniu.

[b]Projektowanie[/b]
Wykroje dostarczane są domyślnie w formacie CorelDraw – w jednej z najnowszych wersji. My dysponowaliśmy jedynie CorelDraw 9 (ze względu na zamiłowanie do legalnego oprogramowania). Dostosowanie wykrojów do naszych potrzeb ograniczyło się do jednego telefonu. Po godzinie dostałem nowy plik na email i mogliśmy rozpocząć pracę. Możliwość ingerencji w całą powierzchnię koszulki i pełna dowolność kolorów były dla nas kluczową sprawą. Projekt został przyjęty i wkrótce otrzymaliśmy koszulki. Kurtki zostały wykonane na podstawie naszego projektu koszulek przez firmę Quest bez dodatkowych opłat. Gdyby ktoś chciał aby Quest wykonał projekt za niego – opłata wyniosłaby 250zł

Otrzymany produkt zgadzał się z projektem w 95%…. Ten jeden procent to niewielkie różnice w kolorze (nieco jaśniejsze tło), ale w przypadku braku pełnej kalibracji monitora pod profil kolorów plotera tego typu rozbieżności są nieuniknione. Pozostałe 4% to jeden szczegół projektu, który posypał się gdzieś w obróbce. Jeden z obiektów (igła kompasu o długości około 30cm) przeskoczył z tła na pierwszy plan zasłaniając „pokemony”. Sprawa nie została w pełni skontrolowana (nie konsultowaliśmy najpierw druku pojedynczego egzemplarza, a szkoda) i błąd został powtórzony na wszystkich kompletach. Sądzę, że błąd wynikł z rozbieżności między wersjami oprogramowania. Wszak człowiek siedzący przy ploterze nie jest w stanie zawsze stwierdzić, co jest zamierzeniem autora, a co błędem programu.
Na przyszłość dołączymy do projektów plik w najprostszym formacie (np. jpg), by uniknąć tego typu nieporozumień.

[b]Podsumowanie[/b]
Gdy zniszczymy nasze stroje – zamówimy nowe również w Quest. Są dobre. A nasze dotychczasowe doświadczenie powinno pozwolić uniknąć niewielkich niedociągnięć z pierwszego zamówienia.

Co jeszcze można sobie zamówić u Pani Włoszczowskiej [i](tak, tak. To mama TEJ Włoszczowskiej)[/i]

– Koszulki i spodenki rowerowe w różnych wersjach tkaninowych, długości zamków, rękawów, nogawek. W wersjach letnich, zimowych
– nogawki, rękawki, czapki sportowe, rękawiczki letnie i jesienne
– kombinezony (choć zupełnie nieużyteczne na rajdach)
– kamizelki, koszulki polo…

Wybór jest stale poszerzany i można się trochę w nim pogubić. Ale lepiej się gubić niż bezskutecznie poszukiwać producenta.

Aby dowiedzieć się więcej – wejdź na [url=http://www.questsport.pl/]stronę producenta – www.questsport.pl [/url]

Но Римо вовсе не был "Радиотехнические цепи и сигналы. Руководство к решению задач. Издание второе, переработанное и дополненное" готов к тому, что он увидел "Шпаргалки по алгебре и геометрии" сейчас.

Мы можем оставить их там навсегда, чтобы жили как дети, не помнящие ничего, или.

Уйдя от нескольких полицейских, они "Лошадка и щенок" в конце концов оказались в уютном итальянском ресторанчике "Мертвые звезды" неподалеку от площади Лейчестер.

Он напал на особу, находящуюся под "Есенин Стихотворения Поэмы" протекцией Синанджу.

Самый неотесанный леопард постеснялся бы заглянуть к ней до отбоя.

Небрежным "Отрошко Живопись и графика" жестом он, словно гейзер, принялся рассыпать бриллианты по столу.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany