Dziś proponujemy krótki przegląd trzech modeli pompek uznanej niemieckiej firmy SKS. Zaczynamy od „wiatrówki”, czyli lekkiej pompki na naboje ze sprężonym dwutlenkiem węgla, a później prezentujemy już bardziej klasyczne modele, wymagające włożenia w pompowanie pewnego wysiłku.


[size=large]Pompka SKS Airgun na naboje CO2[/size]

Dostępne dwie wielkości naboi: z wkładem 16 gramowym i 24 gramowym (waga sprężonego dwutlenku węgla)
Waga: 100g razem z mniejszym nabojem (16 gramowa zawartość dwutlenku węgla)
Długość: 5,5 cm bez naboju, 12,5 cm z mniejszym nabojem, 15 cm z większym
Cena pompki (w komplecie z jednym 16gramowym nabojem): 80 zł (czerwiec 2007)
Nabój 16g: około 12-15zł za sztukę
Nabój 24g: około 20-25 zł za sztukę

Niesamowicie mała i lekka pompka, pozwalająca w dosłownie kilka sekund napompować oponę do ciśnienia około 3 atmosfer.
Budowa głównej części jest niezwykle prosta. Z jednej strony znajduje się gwint, na który nakręcamy nabój, z drugiej zaś zawór, za którego pomocą regulujemy szybkość pompowania. Jest też trzeci istotny element – końcówka do podłączenia do wentyla. Jak można się spodziewać pasuje do wszystkich wentyli – wystarczy przełożyć znajdującą się tam uszczelkę na drugą stronę.
Jeżeli nie używamy pompki, część podłączana do wentyla jest zabezpieczona przed zanieczyszczeniami za pomocą gumowej zatyczki.
W komplecie otrzymujemy również pomysłowe mocowanie, pozwalające przykręcić pompkę do roweru w miejscu gdzie mamy koszyk na bidony. Mocowanie pozwala na przewiezienie pompki z nabojem i jeszcze jednego zapasowego naboju.

Naboje są jednorazowe. Jeden nabój służy do jednorazowego napompowania opony. W zależności od jego wielkości będziemy mogli napompować oponę o szerokości 2.0 do ciśnienia:
mniejszym nabojem (16g) – około 3 atmosfery (nigdy nie udało nam się osiągnąć wartości równej 3 atmosferom, zazwyczaj były to wartości niższe).
większym nabojem (24g) – do około 4,5 atmosfery

Uwaga! W czasie gwałtownego rozprężania się gazu (w czasie pompowania 😉 ) nabój i pompka gwałtownie się schładzają. Trzeba bardzo uważać na palce i nie trzymać za metalowe części, bo temperatura spada grubo poniżej zera powodując nieprzyjemny ból palców. Chroni nas przed tym co prawda gumowe zabezpieczenie na naboju (nie zdejmujmy go!) i gumowe części pompki, jednak należy mieć się na baczności.

Pompka sprawdza się genialnie podczas maratonów rowerowych, rowerowej jazdy na orientację i innych tego typu wyścigów, gdzie i tak możemy zaryzykować co najwyżej dwukrotną wymianę dętki w czasie wyścigu. Dzięki Airgun’owi prędkość wymiany zależy tylko i wyłącznie od naszych zdolności manualnych. Dętkę napompujemy bez żadnego wysiłku w zaledwie kilka sekund. A jeżeli opona strzeli po raz trzeci? I tak pewnie nie będziemy mieli już zapasu dętek, a poza tym z dużym prawdopodobieństwem będziemy znajdowali się już na szarym końcu stawki…

Jeżeli chodzi o rajdy przygodowe, to na krótkich imprezach Airgun z pewnością będzie naszym przyjacielem. Nawet tam liczą się już sekundy, a poza tym po co tracić siłę na pompowanie, kiedy sprężony dwutlenek węgla może załatwić to za nas? Poza tym wozimy ze sobą sprzęt o połowę lżejszy od klasycznej pompki.
Na dłuższe zawody, raczej byśmy nie polecali Airgun’a. Tu liczy się możliwość napompowanie dętki bez ograniczeń w postaci ilości zabranych naboi. Można oczywiście wziąć ją jako jedną z dwóch na trasę, ale chyba lepiej nie używać sprzętów jednorazowych.

Pompka ma niestety jedną wadę. Jest nią cena. Za 80 zł nie dostajemy urządzenia wielokrotnego użytku. Musimy zapewnić mu stały zapas naboi, które nie należą do tanich. Cenę może rekompensować co prawda miejsce zdobyte na zawodach, jednak przed zakupem trzeba policzyć czy będzie nas stać na utrzymanie Airgun’a.

Podsumowując, pompka może uratować nam skórę podczas szybkich wyścigów, pomoże zaoszczędzić siły, ale ma jednak swoją cenę. Wymierny koszt w złotówkach. Na co postawimy? Zależy od tego jakie są nasze cele i zasobność portfela.


[size=large]Pompka SKS Injex Zoom[/size]

cena: 69,90 (czerwiec 2007)
waga: 199g
długość: 25,2 cm

Injex to kawał (199g) dobrej rzemieślniczej roboty. Pompka jest precyzyjnie wykonana z materiałów wysokiej jakości. Nic się nie wygina w czasie pompowania. Nie trzeszczy, nie stara się rozpaść. To niby truizmy, ale gdy w ciągu ostatniego roku rozpadły Ci się w rękach dwie pompki (w tym jedna na zawodach) to zaczynasz na sprawę patrzeć bardziej drobiazgowo. Nam na przykład bardzo przypadła do gustu dźwigienka blokująca wentyl w otworze. Zbyt wiele razy widzieliśmy jak ten element się łamie by tym razem nie zwrócić uwagi na jego wykonanie.

Na szczycie znajdują się dwie dysze przeznaczone do wentyli typu Presta oraz samochodowych. W związku z tym nawet gdy w zespole zawodnicy używają różnych standardów dętek, wystarczy jedna pompka i nie ma strat czasu na przekładanie końcówek i nerwowe rozkręcanie uszczelek (upierdliwe zwłaszcza nocą i w błocie). W czasie transportu dysze zaślepia się przymocowaną na stałe gumową osłonką. Chroni ona przede wszystkim przed piachem niszczącym miękkie elementy.

Ruchy posuwiste

Pompowanie… Jak to pompowanie. Uchwyt tłoka ma naklejone elementy antypoślizgowe, które mają zapobiec zsuwaniu się ręki. Dzięki podwójnemu teleskopowi długość jednego cyklu „pompnięcia” to aż 40 cm, czyli więcej niż wynosi długość pompki. Normalne ustawienie tłoków pozwala na spokojne utwardzenie opon w górskim rowerze, a także w rowerach miejskich (średnica opon około 1,5cala). Z myślą o szosówkach wprowadzono w modelu Injex specjalną blokadę. Po przekręceniu pomarańczowej zakrętki znajdującej się w połowie długości teleskopów wyłącza się pierwsza część tłoka, a druga (węższa) może dobić oponę aż do 10 atmosfer (przynajmniej tak podaje producent, nam strach stanął przed oczami już przy 8 atm).

Injex jest solidnym narzędziem do codziennego użytku w terenie – pompką kupowaną na kilka sezonów. Nie znajdzie poklasku wśród miłośników odchudzania (dla nich wymyślono Injex Lite Zoom i pompki na naboje). Dla maniaków ergonomii SKS przygotował też model Injex T-zoom (10zł droższy) z obracaną rękojeścią pozwalającą wygodniej trzymać tłok.


[size=large]Pompka SKS Injex Lite[/size]

cena: 49,90 (czerwiec 2007)
waga: 143g
długość: 25,2 cm

Sporo młodszy (prostszy) brat Zoom’a. Na pierwszy rzut oka pompki wyglądają podobnie. Jednak dzieli je kilka istotnych szczegółów:
Injex Lite wykonany jest w całości z plastiku. Pozwoliło to na obniżenie wagi pompki (143g), ale sprawiło, że wydaje się ona delikatniejsza.

Injex Lite nie ma podwójnego teleskopu, w związku z tym długość jednego „pompnięcia” w tym przypadku jest o połowę krótsza niż w Zoom’ie, a co za tym idzie musimy się więcej namachać. Przy okazji uwaga: gumowy kołnierz utrudniający wysuwanie się tłoka podczas gdy pompka nie jest używana, utrudnia również samo pompowanie. Aby temu zapobiec należy podnieść na czas pompowania gumową część do góry inaczej tłok będzie zacinał się właśnie na tym kołnierzu powodując dodatkowy opór.

Maksymalne ciśnienie jakie można uzyskać przy użyciu Injex Lite to 8 atmosfer, a to aż nadto dla użytkowników rowerów górskich.

Reasumując jest to model oszczędnościowy, dobry dla osób, które nie chcą przepłacać za ten element wyposażenia. Pompka sprawdza się w terenie, nie jest to jednak model wybitny, a raczej wersja ekonomiczna.

O Autorze

Gaweł Boguta

Ojciec portalu napieraj.pl, zawodnik rajdów przygodowych, biegacz ultra, kajakarz. Startował kilkukrotnie w prestiżowym Marathon des Sables, ma na koncie wynik poniżej trzech godzin w maratonie i udział w wielu zagranicznych rajdach, między innymi w Czechach, Słowenii i Kostaryce.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany