Zanim udało nam się podsumować przedostatni, maratoński etap biegu, chłopaki już zdążyli przebiec ostatnie 15 km do mety. Zatem już po zawodach, choć na oficjalne wyniki końcowe jeszcze chwilę będzie trzeba zapewne poczekać.

 

 

 

Dzień 6 (Etap 5)

Polacy kapitalnie zaprezentowali się w przedostatnim , maratońskim etapie! Zaowocowało to fantastycznymi lokatami w klasyfikacji generalnej, zarówno indywidualnej (tabela) jak i zespołowej – Team Poland (Maciek, Gaweł i Stefan) zajmują 6 lokatę wśród 50 zespołów. Dziś ostatni, sprinterski, bo jedynie 15 kilometrowy etap wiodący w lwiej części (2/3) przez najwyższe wydmy Maroka Erg Chebbi!  Zapowiada się emocjonująca rywalizacja. Trzymajcie kciuki!

Wyniki łączne po 5 etapach:

48

65

MALINOWSKI

Zbigniew

27H48’22

9H06’07

8.34

69

63

LABUDZKI

Dariusz Jacek

29H21’58

10H39’43

7.90

83

723

ZYTO

Maciej

30H09’03

11H26’48

7.69

89

722

BOGUTA

Gawel

30H31’48

11H49’33

7.60

99

721

BATORY

Stefan

30H55’26

12H13’11

7.50

389

737

JEDRASZEWSKI

Konrad

41H39’55

22H57’40

5.57

 

GAWEŁ:
Nareszcie po maratonie. Jak zwykle we wszystkich coś wstąpiło i lecieli jak szleni, jakby nie mieli w nogach tych 200km.Lecieliśmy mocno ze Stefanem, przyspieszając. Na początku, po wczorajszej burzy (deszcz i grad!) mieliśmy do przekroczenia rzekę. Nie zdejmowaliśmy butów, tylko lecieliśmy w mokrych. Byłem zebrany na maksa. Po drodze były wspaniałe wydmy, coś pięknego. Biegliśmy tam na kompas, bo ludzie jakoś dziwnie szli. Byliśmy sami na piachu, było super. Od ostatniego PK postanowiłem już nie stawać. Było kilka podbiegów, ale trzeba było walczyć. Doleciałem na oparach sił. Ciekawe jak to sie przeloży na klasyfikację generalną , wbiegłem 134…Jutro niesamowity dzień. Najwyższe wydmy w Maroku! Mamy obóz tuż koło nich. Nieziemski widok! Dziękuję za wszystkie wspaniałe maile, dwa razy wczoraj przynosili. Jestem potwornie brudny…będę się kąpał chyba godzinę.
JACEK:
Witajcie po raz ostatni z trasy MDS. Na wstępie chciałbym bardzo serdecznie podziękować za wsparcie wszystkim, którzy nas mocno dopingowali i zagrzewali do walki na tej morderczej trasie. Dziękuję wspaniałej rodzinie i przyjaciołom, a także szczególnie dziękuję wszystkim, których nie znam osobiście, a miałem przyjemność poznać przez przesyłane maile. Po powrocie do kraju postaram się osobiście odpisać na każdy mail. Wracając do dzisiejszego maratońskiego etapu, udało mi się skończyć go na 60-miejscu, jako najlepszy z polskiej ekipy i ponownie awansowałem w klasyfikacji generalnej, tym razem o cztery oczka – na miejsce nr 69. Bieg był bardzo szybki – po dniu przerwy wszyscy biegacze dawali z siebie wszystko, aby mieć jak najlepszą pozycję wyjściową przed jutrzejszym sprinterskim etapem (tylko 15km). Na szczęście cała ekipa stanęła na wysokości zadania utrzymując miejsca w pierwszej setce, a Zbysiu Malinowski w pierwszej 50-tce (48). Jutro koniec wyścigu i powrót do cywilizacji. Do zobaczenia w ojczyznie-Jacek.
STEFAN:
Miałem już nie wracać  do tego, co się wczoraj działo, ale miało to duży wpływ na dzień dzisiejszy. Przez ostatnie trzy dni wiało i sypało piaskiem . Wszyscy wyglądaliśmy jak górnicy. Później przyszła burza z gradem i przemoczyło nasz namiot. Następnie wyszło słońce i zaczęła się piękna afrykańska pogoda. Dzisiejszy etap naznaczony był śladami  burzy – błotem i strumykiem, który musieliśmy przejść na czwartym kilometrze. Moje „otejpowane” stopy pięknie nasiąkły i ważyły po 0,5kg więcej. Błoto długo kleiło się do stóp. Z czasem nogi schły, ale od gorąca i wilgoci zrobił się  kalafior (to taki stan, kiedy stopa bardziej niż siebie przypomina to pożywne warzywo). Nie chcecie wiedzieć jak wyglądały stopy po „odbandażowaniu”…Etap był bardzo szybki i darliśmy z Gawłem ile fabryka dała. Ja osłabłem na chwilę po PK3, ale żel zrobił swoje i dalej gnałem na maxa. Nie wiem jeszcze czy wystarczy to na miejsce w pierwszej 100-ce , ale jutro muszę wgryzać zęby w piach  -10 km po najwyższych wydmach Maroka. Dzisiaj jeszcze koncert operowy, a jutro wp..ol i już wakacje;) to mój ostatni komunikat. Rozłączam się – sb721

{youtube}S-plnsv7lz0{/youtube}
Dzień 7 (Etap 6)

Znakomity finisz!

Polacy do końca okazali się być w doskonałej formie i fantastycznie zaprezentowali się. Jako pierwszy linię mety przekroczył Gaweł, zajmując 62 miejsce w szóstym, ostatnim etapie 27 MDS! Gratulacje. Systematycznie, z około 2-3 minutowymi opóźnieniami, pojawiali się kolejno Jacek, Maciek, Stefan i Zbigniew oraz Konrad. Ostatecznie klasyfikacja generalna będzie znana dziś wieczorem bądź jutro. Ale już teraz możemy świętować sukces bo spodziewamy się wysokich lokat. Trzymajmy kciuki aby lider wśród Polaków – Zbigniew Malinowski- utrzymał miejsce w pierwszej pięćdziesiątce. Poza tym możemy się spodziewać jeszcze 4 bądź  3 Polaków w pierwszej setce oraz znakomitego wyniku drużyny Team Poland (Maciek, Stefan i Gaweł)! Jeszcze raz ogromne gratulacje!

Kolejność na mecie ostatniego etapu:

Gaweł miejsce 62

Jacek miejsce 85

Maciek miejsce 98

Stefan miejsce 103

Zbigniew miejsce 132

Konrad miejsce 198

 

Poniżej: godzina startu, PK1 i meta

722

BOGUTA

 

09:09:10

 

09:43:24

 

10:51:59

63

LABUDZKI

 

09:09:10

 

09:41:08

 

10:55:23

723

ZYTO

 

09:09:10

 

09:43:26

 

10:56:52

721

BATORY

 

09:09:10

 

09:43:30

 

10:58:20

65

MALINOWSKI

 

09:09:10

 

09:45:30

 

11:02:22

737

JEDRASZEWSKI

 

09:09:10

 

09:56:55

 

11:10:53

Ну, не помню я ничего, амнезия, так ведь врачи диагноз поставили не сам придумал.

Я предпринял еще одну попытку урезонить тетушку.

Прихвачу Горация, отдам в школу.

Он не осмелился бы трогать сокровище, но не знал, как вернуть Мастера Синанджу, работающего на белых, на "Ноэтика Беседы о разумной счастливой…" службу Корее.

Никто не пытается ни прервать его, ни поторопить.

Если вы одобряете мое предложение, сэр, мне кажется, стоит поспешить.

O Autorze

Adam Foland

Nawigator napieraj.pl. Startował w pierwszym rajdzie zorganizowanym na polskiej ziemi. Poza AR trenuje głównie orientację: w biegach, na rowerze i na nartach. Pasjonuje się wspinaczką w skałach i górach, chodzeniem po jaskiniach, startuje również w maratonach rowerowych i rogainingach.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany