[b][url=http://napieraj.pl/sklep/product_info.php?cPath=10&products_id=132]Nowsza wersja modelu Speed Lite do kupienia w sklepie napieraj.pl[/url][/b]

[size=x-large]Plecak Deuter Speed Lite[/size]

Cena: 179 PLN
Waga: 460 g
Pojemność 20 l

Pierwsze wrażenie

Plecak ten jest bardzo lekki – czuć to, gdy weźmie się go w rękę. Brak w nim wszelkich większych usztywnień czy listewek stelaża . W dolnej części przebiega taśma z grubszego materiału, która nadaje konkretny kształt głównej komorze. Przez całą wysokość poprowadzono uszczelniany suwak, a w dolnej części dwie spore siateczkowe kieszenie. Wyposażono go również w pętle pomagające przymocować raki, kije, dziabki, kurtkę, alumatę, czy inny sprzęt, który ze względu na gabaryty nie mógłby zmieścić się wewnątrz. Szelki są płaskie – wyściełane w górnej części, a w dolnej wykonane z plastikowej siatki. Po lewej stronie zamontowana jest mała kieszonka na telefon komórkowy (rzecz nie za często używana na rajdach, ale zawsze można wrzucić tam dodatkowego batona).
Pas biodrowy jest wąski – wykonany z pojedynczej taśmy i solidnej klamerki, podobnie pas piersiowy. Plecy są miękkie, pokryte drobną siatką i warstwą wyściełającą grubości kilku milimetrów. Wewnątrz znajdują się dwie kieszenie. Jedna służy do ustabilizowania bukłaka z wodą (rurka ma wyprowadzenie przez szelki) druga mniejsza – do przechowywania drobnych przedmiotów. Producent umieścił tam również tabliczkę z krótką instrukcją dotyczącą sygnałów wzywania pomocy w razie wypadku.

Test

Nie pieściliśmy się szczególnie z tym plecakiem. Nie było krótkich wycieczek i zapoznania z funkcjami. Gdy tylko urwałem metki, zapakowałem do środka sprzęt na Rajd Orła Bielika i ruszyłem w trasę. Może to pochopne, ale zaufałem mu całkowicie. W czasie biegu doskonale trzyma się pleców – mimo wąskich pasów nie dynda i nie zakłóca rytmu. Niewielka grubość nadaje stabilność ładunkowi, który nie lata w środku. Długi suwak bardzo dobrze sprawdza się w czasie przygotowania do zadań specjalnych. Po prostu zdejmujesz plecak i otwierasz go przez całą długość. Nie musisz gmerać w poszukiwaniu karabinka czy innego szpeju, bo wszystko widać jak na dłoni. W kieszenie z tyłu można upchnąć po kilka batonów, lub bidon, jednak, aby po nie sięgnąć – najlepiej poprosić partnera. Są zbyt wysoko, aby mieć do nich dostęp bez zdejmowania plecaka z pleców. Bardzo by się przydały dodatkowe niewielkie choćby kieszonki umieszczone w okolicach pasa biodrowego, takie w zasięgu ręki. Cienka warstwa od strony pleców powoduje, że przedmioty schowane w środku, zwłaszcza w małej kieszonce, czasem uwierają. Jest to jednak cecha większości lekkich konstrukcji. Na rowerze również nie miałem zastrzeżeń. Deuter utrzymuje się na dobrej wysokości, nie krępuje ruchów, nie uciska w żadnym punkcie. Do solidności wykonania i materiałów nie mam żadnych zarzutów – plecak nie przemakał w czasie deszczu – nawet, gdy była to konkretna ulewa. Suwak, który wydaje się być kluczowym i najbardziej narażonym na zniszczenie elementem działa bardzo dobrze, podobnie jak klamerki i taśmy. Po dwóch rajdach i dwóch miesiącach katowania na treningach w najróżniejszych warunkach, nadal wygląda jak nowy. Nie pruje się, siateczki są całe – nie poszarpane.

Niewielka pojemność limituje użycie Deutera speed lite do rajdów, gdzie nie nosi się ze sobą dużej ilości bagażu. Doskonale przysłuży się w imprezach dwudniowych i krótszych. Jest to wysokiej jakości sprzęt, który choć nie projektowany specjalnie do celów Adventure Racing doskonale sprawdzi się w wielu sytuacjach. Jeśli dokonać we własnym zakresie kilku niewielkich modyfikacji (dodatkowa kieszonka na pasie, pojemnik na bidon) będziemy mieli do czynienia z plecakiem niemal doskonałym.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany