[size=x-large]Rozmowa z Kasią Zając (Adventura)[/size][size=large]
jedyną debiutantką, która ukończyła trasę BWC – Masters 2005[/size].

[i]Polanica Zdrój 05 marca 2005[/i]


[b]W jaki sposób trafiłaś w świat rajdów przygodowych? Co robiłaś przedtem?[/b]

Sport nie jest mi obcy już od szkoły podstawowej. Uprawiałam różne dyscypliny, ale przede wszystkim lekką atletykę ( 400m ppł, 800m, potem 5 i 10km). Startowałam sporo w biegach ulicznych. W listopadzie 2002 brałam udział w GEZnO, o którym przeczytałam jakąś wzmiankę w internecie. W ubiegłym roku w listopadzie znów startowałam w GEZnO z Mikołajem Zielińskim. Tam poznałam Remika Nowaka (Speleo), który w styczniu zadzwonił do mnie i powiedział, że przekazał moje namiary Igorowi i Michałowi Kiełbasińskiemu. Oni szukali dziewczyny do startowania w rajdach, a Remik wiedział, że myślałam o tym by wystartować w jakimś rajdzie. Wybraliśmy się wspólnie z Michałem i Igorem na Wolin, żeby sobie zrobić tam trening. No i stwierdzili, że się nadaję.

[b]Jak się przygotowywałaś do Bergson Winter Challenge? Kiedy zaczęłaś?[/b]

Gdy dowiedziałam się, że będę startowała to skupiłam się na rowerze, bo wiedziałam, że będzie on moją bardzo słabą stroną. Nie jeżdżę na codzień na rowerze. Jedyne moje trasy to dojazd na uczelnię rowerem miejskim. I to wszystko. Nie mam własnego roweru górskiego, więc musiałam go pożyczyć.
A bieganie trenowałam właściwie przez cały czas – robię to od wielu lat. Po prostu część treningów biegowych zamieniłam na rower i biegówki. Właściwie to na nartach jeździłam tylko 3 razy przed rajdem, była to więc dla mnie zupełna nowość 🙂

[b] A zadania linowe?[/b]

Ze wspinaczką też miałam styczność wcześniej. Byłam na kilku wypadach w skałach (Sokoliki, Frankenjura), oprócz tego odwiedzam czasami sztuczną ściankę w Poznaniu. Ale najwięcej zawdzięczam pomocy mojego dobrego przyjaciela, który się wspina i pomagał mi w przygotowaniu.

[b]Jakie elementy były dla Ciebie najsłabsze, a które najmocniejsze?[/b]

Najlepiej było na trekkingach i biegach na orientację. Najsłabiej czułam się podczas zjazdów na rowerze. Po prostu panicznie się boję jak widzę wielką górę i mam z niej zjechać (chłopacy mogą coś o tym powiedzieć)

[b]Mocna na trekkingu? Znaczy, że chłopaki puszczali Cię, żeby przecierać?[/b]

Czasami i tak się zdarzało. W tym elemencie czuję się naprawdę mocna i z tym nie było problemów. Chociaż podczas podejścia na Śnieżnik akurat złapałam kryzys i wtedy byłam holowana. Ale to już był czwarty dzień rajdu i wszyscy byli zmęczeni; każdy miał jakieś ciężkie chwile.

[b]Jak radziłaś sobie z zimnem i brakiem snu?[/b]

To był mój pierwszy rajd i nie wyobrażałam sobie tego, co słyszałam z opowieści. Że ludzie śpią po godzinę na dobę – wydawało mi się to jakieś abstrakcyjne. A tutaj jak chłopacy stwierdzili i tak spaliśmy długo, bo nawet półtorej godziny na dobę i całkiem dobrze funkcjonowałam. Chociaż byłam tym zdziwiona, ale czułam się w miarę dobrze.
Na zimno też za bardzo nie narzekałam. Co prawda najzimniej było przy zjazdach na rowerach, ale potem pod górkę można było się rozgrzać.

[b]Czego się spodziewałaś przyjeżdżając tutaj, i jak to się ma do tego co zobaczyłaś?[/b]

Na jednym etapie (teraz już nie pamiętam, na którym bo mi się wszystko zlewa, ale wiem, że jeszcze przed tym najdłuższym trekkingiem na 55km) wydawało mi się, że ten rajd jest jakiś za łatwy. Czułam, że jestem w dobrej formie i że mogę sobie czasem nawet podbiegać. Pomyślałam „To tylko to? O co chodzi?” Ale potem zaczęły się mnożyć wszystkie czynniki – zmęczenie, brak snu. Miałam zmęczone mięśnie, a po tym trekkingu to naprawdę poczułam, że dostałam w kość i nie byłam pewna czy dojdę do mety.

[b]Czyli miałaś myśli związane z wycofaniem się?[/b]

Miałam. Chyba najbardziej myślałam o tym podczas podejścia na Śnieżnik. To był taki kluczowy moment. Potem stwierdziłam, że jak to jest już trzysetny czy któryśtam kilometr, to jest już bliżej niż dalej i trzeba dojść do końca. I wiedziałam, że byłoby mi strasznie, strasznie żal, gdybym wtedy zrezygnowała. Nie lubię się poddawać.

[b]Masz doświadczenie z innych dyscyplin sportowych. Jak możesz porównać specyfikę rajdów z innymi dyscyplinami?[/b]

Podoba mi się, że można tu spotkać tak różnorodnych i wszechstronnych ludzi.W rajdach, w odróżnieniu np. od lekkiej atletyki nie skupiasz się tylko na jednej dyscyplinie, na jednym elemencie.

[b]Jakie fragmenty z rajdu najbardziej zapamiętałaś?[/b]

Wschód Słońca na Śnieżniku to był niezapomniany moment; albo zjazdy na biegówkach trasami narciarskimi z Czarnej Góry. Trochę jeżdżę na zjadówkach, więc ten odcinek bardzo mi się podobał. Chociaż jeden narciarz mnie podciął.

[b]Co byś poradziła ludziom, którzy zastanawiają się nad startowaniem w rajdach?[/b]

Ja myślę, że trzeba czegoś takiego spróbować aby stwierdzić, że rzeczy, które przed rajdem wydawały się niemożliwe, są jednak do zrobienia. Chociażby sprawa snu: my spaliśmy 6 godzin, co jak chłopcy stwierdzili – jest dużo. Speleo, na przykład spało około dwóch godzin. Trzeba spróbować, żeby dowiedzieć się, że to wszystko jest możliwe, a poza tym poznać granice własnej wytrzymałości, reakcje na wycieńczenie organizmu, zmeczenie, stres. Kiedy to wszystko nadejdzie, trzeba starać się przemóc i iść dalej.

[b]Rajdy są sportem zespołowym. Jaka była Twoja rola w zespole?[/b]

Moja rola w drużynie, poza najzwyklejszym napieraniem, polegała na podbijaniu kart startowych (to chyba całkiem odpowiedzialne zadanie 🙂 ). Za nawigację odpowiadał Igor, pomagał mu Michał, Jarek był głównym przecierającym szlak, a ja miałam po prostu iść.

[b]Dziękuję bardzo za rozmowę[/b]

Dziękuję.

[i]Zespół AdVentura zajął IV miejsce na trasie Masters rajdu Bergson Winter Challenge. Czas: 108 h 57 min.
Skład: Igor Błachut (kapitan), Kasia Zając, Michał Kiełbasiński, Jarek Bonk.[/i]

[b]Zobacz również:[/b]


[b]
[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=329]Drużyny trasy Masters[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=331]Relacja dzień 1[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=332]Relacja dzień 2[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=333]Relacja dzień 3[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=334]Relacja dzień 4[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=337]Relacja dzień 5[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=338]Relacja dzień 6[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=336]Trasa Speed[/url]

[url=/xoops/modules/news/article.php?storyid=341]Statystyki trasy Masters[/url]

[url=/xoops/modules/mydownloads/download/wykresBWCmasters.jpg]Graficzna interpretacja przebiegu trasy Masters[/url]

[url=/xoops/modules/xcgal/thumbnails.php?album=24]Zdjęcia z trasy Masters[/url]
[/b]
[url=/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=82][b]Zombie – mity i fakty, czyli horror a’la raid [/b][/url] – esej popularnonaukowy 😉 Michała Kiełbasińskiego (Adventura)
[b]
[url=http://www.adventurerace.pl/glowna/wch05_masters/wyniki.htm]Wyniki na stronie organizatorów[/url]

[url=http://www.adventurerace.pl/nazywo.htm]Relacja na stronie organizatorów[/url][/b]

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany