„A co mi szkodzi?” – myśli wielu biegaczy, którzy sięgają po napój energetyczny przed lub w trakcie długiego biegu. No właśnie szkodzi!

Napoje energetyzujące są często wiązane w reklamach z aktywnością fizyczną. Zmęczony? „Energetyk”! Potrzebne ci skrzydła, by pokonać góry? „Energetyk”! Tymczasem badania przeprowadzone w Mayo Clinic sugerują, by „energetyków” unikać. Podnoszą one nie tylko ciśnienie krwi, ale i zwiększają poziom hormonów stresu (norepinefryny). Serio potrzebne wam to przed lub w trakcie biegu?

Wyższe ciśnienie po energetyku

Aby nie być gołosłownym podeprę się szczegółami badania przeprowadzonego przez Annę Svatikovą. Wybrała ona 25 zdrowych osób, którym podawano dostępny także w Polsce napój Rockstar. W badaniu, które przeprowadzono w Minnesocie porcja 480 ml zawierała 240 mg kofeiny, 2000 mg tauryny, ekstrakt z nasion guarany, korzeń żeń-szenia i ostropest plamisty. Grupa kontrolna (taka, do której można porównywać wyniki) otrzymywała placebo, czyli napój o podobnym smaku ale pozbawiony stymulantów. Uczestnicy byli na czczo i wstrzymywali się od kofeiny i alkoholu 24 godziny przed każdym badaniem, w którym sprawdzano poziom kofeiny w surowicy, glukozy w osoczu i noradrenaliny (norepinefryny), mierzono i ciśnienie krwi i częstość akcji serca na początku oraz po 30 minutach po spożyciu napoju.

Wyniki badań były dosyć wstrząsające. Spożycie napoju energetycznego wywołało 6,2-procentowy wzrost skurczowego ciśnienia krwi, a rozkurczowe ciśnienie krwi wzrosło o 6,8 procent. Nie było istotnej różnicy we wzroście częstości akcji serca pomiędzy dwiema grupami. Średni poziom noradrenaliny wzrósł ze 150 do 250 pg/ml po spożyciu napoju energetycznego i 140 do 179 pg/ml po placebo (szybkość zmian: 74 procent vs 31 procent, odpowiednio).

Według naukowców połączenie wzrostu ciśnienia ze wzrostem poziomu norepinefryny we krwi (poziom hormonu stresu poszybował aż o 74%w górę) zwiększa ryzyko zaburzeń sercowo-naczyniowych.

Niepotrzebny strzał

Co ma to wspólnego z biegami ultra? Rozejrzyjcie się dookoła przed startem o 4 rano. Wiele osób ma wtedy ochotę pobudzić się jakimś napojem energetycznym. Szybki strzał i źrenice się rozszerzają, oddech lekko przyspiesza – to hormony stresu przygotowują nas do wysiłku energetycznego. Tyle, że przed startem mamy ich i tak sporo we krwi. Podnoszenie ich dodatkowo może łączyć się ze wzrostem ciśnienia, co nie jest nam potrzebne już na początku wyścigu, który potrwa kilka, a nawet kilkadziesiąt godzin. Jest także ryzyko, że zafundujemy sobie huśtawkę glukozy we krwi. Noradrenalina pobudza jej wydzielanie, choć w badaniu Svatikovej nie zaobserwowano dużego „strzału” po napoju energetycznym.
Ktoś może zauważyć, że i tak z samą rywalizacją łączy się zwiększony poziom adrenaliny i noradrenaliny. To prawda, ale przy długotrwałym wysiłku powinno nam zależeć na utrzymywaniu równowagi organizmu, a nie krótkotrwałych bodźcach.

energy-drink-top-can

Kofeiny jest więcej

Jest jeszcze kilka innych argumentów za tym, by unikać napojów energetycznych. Badany przez Amerykanów Rockstar zawiera np. 240 mg kofeiny w dużej puszce. Dla porównania: espresso to ok. 65 mg. Duże ilości kofeiny źle wpływają na gospodarkę elektrolitami w naszym organizmie. Warto także pamiętać, że na trasie część biegaczy ma jeszcze żele z kofeiną.
Tauryna to także środek, który jest dla ludzi. Występuje naturalnie w pożywieniu i jest potrzebny w wielu procesach zachodzących w naszym ciele. Kłopot może pojawić się wtedy, gdy dostarczymy jej zbyt wiele.
Jedna puszka napoju energetycznego wypita raz na jakiś czas raczej krzywdy nam nie zrobi. Warto się jednak zastanowić czy harując jak woły na treningach i dbając o dietę musimy dokładać swojemu organizmowi jeszcze energetyka…

O Autorze

Oskar Berezowski

Jestem autorem tysięcy artykułów w czołowych polskich dziennikach, tygodnikach, miesięcznikach i serwisach online. Pracowałem m.in. dla gazety “Polska The Times” i “Dziennika Polska Europa Świat”. Dzięki nim mogłem relacjonować lekkoatletykę podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, spotykać się z zawodnikami i trenerami podczas mityngów w Polsce i za granicą oraz analizować zmagania podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. Sporo nauczyłem się także pracując w miesięczniku „Bieganie”. Współpracowałem i współpracuję z www.magazynbieganie.pl, „Esquire„, Gazeta Wyborcza, gazeta.pl, Forum Trenera.

Podobne Posty

5 Responses

  1. Gaweł
    Gaweł

    Mówimy tutaj o energetyku przed startem i tu się zgodzę, że przed ultra nie ma to większego sensu (pamiętajmy, że w lekkiej atletyce kofeina jest stosowana, z tego co pamiętam kiedyś była zabroniona), to jednak wydaje mi się, że na trasie może się przydać, zwłaszcza osobom, które na co dzień piją kawę.

    Odpowiedz
    • Oskar Berezowski
      Oskar Berezowski

      To, komu się przydaje kofeina, to dosyć indywidualna kwestia i zależy od wielu czynników (metabolizmu, intensywności i długości wysiłku). Ten artykuł przedstawia określone badania i sygnalizuje, by na energetyki uważać i mieć świadomość jak mogą działać na nasz organizm 🙂

      Odpowiedz
  2. Daniel

    OD siebie dodam, że takie energetyki niszczą wątrobę – sprawdzone na sobie. Obecnie mam od lekarza dożywotni zakaz spożywania tego typu napojów 🙂

    Odpowiedz
  3. Piotrek

    No dobrze ale jak to wygląda pod koniec biegu gdzie człowiek szuka sił dodatkowych i jakiegoś „kopa” czy można łyknąć np. PowerBomba ?

    Odpowiedz
    • Oskar
      Oskar

      Tak jak napisałem w tekście. Ważny jest umiar i świadomość tego jak Twój organizm reaguje i może reagować. Po 9 godzinach napierania, katowania żołądka żelami, izotonikami i innymi szybkimi cukrami, energetyk może być dla układu pokarmowego i nerwowego ciosem i lepiej pobudzić się np kawą, czy czymś sprawdzonym. Jeśli na co dzień dobrze tolerujesz energetyki i masz żołądek, który dobrze znosi duże obciążenia, to puszka energetyka pewnie cenie zaszkodzi. Testuj na treningach, analizuje swoje samopoczucie, słuchaj organizmu 🙂

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany