Piotr Hercog przyzwyczaił nas już do wielkich osiągnięć. W kwietniu wygrał Ultra Fiord na dystansie 100 mil. Pod koniec maja zaatakuje Mount Everest! Tym razem na trasie maratonu, choć niewykluczone, że pobiegnie dalej…


Tenzing Hillary Everest Marathon w Himalajach organizowany jest od 2003 roku w rocznicę pierwszego wejścia na Everest przez Nowozelandczyka Edmunda Percivala Hillary’ego i Nepalczyka Tenzinga Norgaya (29 maja 1953).
Do tej pory najlepszym Polakiem w tej imprezie był Robert Celiński. Przed rokiem po raz czwarty w karierze (wcześniej w 2005, 2014 i 2015 roku) zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji obcokrajowców.


 

Oskar Berezowski: Maraton to przypadkiem trochę nie za krótko dla Ciebie?

Piotr Hercog: Ha! No wolałbym dalej, ale w przypadku Everest Marathon to nie dystans jest kluczowy, tylko wysokość na jakiej rozgrywają się zawody. Nie bez powodu nazywany jest najwyżej rozgrywanem biegiem maratońskim na świecie. Trasa długości 42 km prowadzi spod bazy wypadowej na Mount Everest na wysokości 5364 m n.p.m. do Namcze Bazar – 3446 m.

screen_shot_201_1467360776

Przewyższenia Everest Marathon

No i mówisz, że płasko nie jest…
– Teoretycznie jest w dół, bo meta jest niżej niż start, ale po drodze jest kilka ładnych podbiegów. W górę mamy 2777 m. W dół: 4579 m. To w sumie składa się na bardzo mocny bieg górski rozgrywany w ekstremalnych warunkach.

Trzeba też nieźle przebierać nogami. Czas zeszłorocznego triumfatora to 4:00.10 (Bed Bahadur Sunwar, przyp. napieraj.pl).
– Należy założyć, że pierwsze miejsce to czas w granicach 3:50 – 4:05. Dołóż do tego 2777 metrów w górę, obniżony poziom tlenu, ciśnienie i masz skalę trudności.

Nie będziemy mydlić oczy czytelnikom napieraj.pl: jedziesz tam po miejsce na podium. To byłby wyczyn o którym usłyszy cały biegowy świat, bo bieg wygrywają miejscowi.
– Tak jadę tam z myślą o podium, ale trudno jest przewidywać co może się wydarzyć. Jeśli zajmę 10-15 pozycję i będę mógł powiedzieć: zrobiłem wszystko co mogłem, to też uznam to za swój sukces. Jeśli znajdę się poza podium bo ja coś zawaliłem, to pewnie pojawi się myśl o rewanżu. Teraz jednak koncentruję się na przygotowaniach, bo to one są kluczem do tej imprezy.

14047222_1091218424257887_1446318816587169008_o

Piotr Hercog podczas zeszłorocznych przygotowań do Lenin Race. Fot. Piotr Dymus


Trenowałeś już w tym roku na wysokości.

– Tak. Przed Ultra Fiord w Patagonii biegałem w Chile na Atakamie. Od dwóch tygodni adaptuję się także w namiocie hipoksyjnym. Śpię w nim. Zmieniły się także moje treningi. Robię więcej ćwiczeń typowo szybkościowych. Mam ponadto już pewne doświadczenie. W zeszłym roku atakowałem Pik Lenina. Trenowałem na 4200 m n.p.m. Wtedy zabrakło trochę czasu na aklimatyzację i tym razem nie chcę powtórzyć tego błędu.

Wylatujesz do Nepalu już 4 maja.
– Bieg jest 29 maja, więc będę miał 3 tygodnie na aklimatyzację na miejscu. Lecę z fizjoterapeutą Szymonem Kałużą. Trochę czasu zajmie nam podróż. 10 maja dołączy do nas Kasia Biernacka, która będzie robiła zdjęcia. W miłym towarzystwie będę więc szlifował formę już w Namcze Bazar na 3446 m n.p.m.

A lekarz?
– Namcze Bazar to popularna baza wysokogórska. Jest tam zaplecze medyczne, ale mam nadzieję, że nie będzie nam potrzebne.

To może będzie też szansa, żeby podpatrywać nepalskich ultrasów?
– Faktycznie bieg zdominowali miejscowi. Ci najlepsi to żołnierze, którzy pracują i trenują w wojskowych klubach. Oni mają naturalną przewagę fizjologiczną nad ludźmi z nizin. Są mocni, ale nie jest to jakaś biegowa ekstraklasa. Ci sami zawodnicy, którzy wygrywają biegi na dużych wysokościach, nie odnoszą wielkich sukcesów w UTMB czy innych topowych zawodach. Nie myślę więc specjalnie o nich, raczej o tym, by przygotować swój organizm. Jeśli to się uda, to powinno być dobrze.

screen_shot_201_1467360866

Przewyższenia biegu ultra

Everest Marathon to nie jest jeden bieg. W czasie tej imprezy rozgrywany jest jeszcze półmaraton i bieg ultra na 60 km. Nie kusi Cię dłuższy dystans?
– Oj kusi! I wiesz co… może ulegnę tej pokusie. Zdecyduję o tym kilka dni przed startem. Zobaczymy jak przebiegnie aklimatyzacja. Kolejnym czynnikiem jest obsada. Jeśli będę się dobrze czuł i na liście startowej pojawią się przyzwoici biegacze, to może wystartuję w ultra. Nie chcę jednak w nim biec jeśli na miejscu przekonam się, że to bieg o niskiej renomie. Interesuje mnie walka sportowa, zmierzenie się z wysokością, dystansem i realnym przeciwnikiem.

Wiele osób czytając ten wywiad myśli sobie: „ten Hercog to jest z żelaza, ale przy okazji ma worek pieniędzy, bo start jest tam bardzo drogi.”
– Niestety rozczaruję Was. Nie mam worka pieniędzy, ale mam szczęście. Mój projekt finansuje firma FELB, która wysyła kontenery między Azją i Europą na bazie Kolei Transsyberyjskiej. Wysyła też mnie i osoby, które mi pomogą. Inaczej nie mógłbym realizować swoich planów. Koszty nie są małe. Bilety lotnicze to około 12 tys. złotych, pobyt 6 tysięcy, samo wpisowe na bieg to 4 tysiące. Nie liczyłem tego dokładnie, ale całość to jakieś 25 tysięcy złotych. Gdyby nie FELB mógłbym tylko pomarzyć o takiej przygodzie.

Trzymamy kciuki!

Everest Marathon
Dystans: 42.195 km
W górę: 2777 m
W dół: 4579 m
Start: 5362 m n.p.m.
Meta: 3540 m n.p.m.

O Autorze

Oskar Berezowski

Jestem autorem tysięcy artykułów w czołowych polskich dziennikach, tygodnikach, miesięcznikach i serwisach online. Pracowałem m.in. dla gazety “Polska The Times” i “Dziennika Polska Europa Świat”. Dzięki nim mogłem relacjonować lekkoatletykę podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie, spotykać się z zawodnikami i trenerami podczas mityngów w Polsce i za granicą oraz analizować zmagania podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata. Sporo nauczyłem się także pracując w miesięczniku „Bieganie”. Współpracowałem i współpracuję z www.magazynbieganie.pl, „Esquire„, Gazeta Wyborcza, gazeta.pl, Forum Trenera.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany