Polacy wracają właśnie z niewyobrażalnej imprezy na orientację, która odbyła się w miniony weekend w Finlandii. Tysiące sztafet spędziły noc i dzień na poszukiwaniach punktów, pod czujnym okiem kamer, kibiców i telewidzów. Zapytaliśmy o tę imprezę Violę Piatrouską.

 

Jukola to impreza absolutnie niewyobrażalna z polskiego punktu widzenia. Opowiedz o niej coś więcej. Startuje tam jakieś… 10 tysięcy ludzi?

To impreza z długą tradycją, jedna z pierwszych sztafetowych. Jest 7 zmian, start o 23, więc biega się po nocy.  Co roku odnotowują tam nowy światowy rekord liczby startujących. W tym roku to jakieś 18 tysięcy. Sama Jukola to nocna sztafeta męska, a w dzień odbywa się sztafeta damska – Venlat. Są kamery w lesie, wszystko pokazują na żywo w fińskiej telewizji. No i można też przez internet oglądać.

Start sztafety Jukola. Fot. Yle Urheilu

Start sztafety Jukola. Fot. Yle Urheilu

Kamery w lesie, to jakieś szaleństwo!

Tak, ale to trzeba pamiętać, że to sport skandynawski. Skandynawia jest kolebką biegania na orientację. Ludzie się emocjonują, jest bardzo dużo kibiców, jest telebim, a więc i uczestnicy mogą podglądać jak inni biegają.

Sztafeta Jukola transmitowana jest w fińskiej telewizji, to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych w Finlandii. Fot. Yle Urheilu

Sztafeta Jukola transmitowana jest w fińskiej telewizji, to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych w Finlandii. Fot. Yle Urheilu

I ile osób z Waszego klubu tam pojechało?

Cztery sztafety. Dwie damskie i dwie męskie. Ja biegłam i w damskiej i w męskiej na pierwszej zmianie. W męskiej jest 7 osób, w damskiej 4. Ja byłam w mocniejszej sztafecie damskiej i słabszej męskiej.

Z kim startowałaś?

Z panią Anią Górnicką-Antonowicz – żoną mojego trenera. Nadal jest bardzo mocną biegaczką, z Ewą Wołek i Zuzanną Kubicką. Męska sztafeta to bardziej skład doświadczonych panów z mniejszą szybkością. Nasz mocniejszy męski team został sklasyfikowany na 230. pozycji. Startowali w nim Jan Rutka, Maciej Grabowski, Krzysztof i Michał Wołowczyk, Wojciech Mossakowski, Dima Terpay i Ilya Marchuk. Marzyła im się pierwsza setka, ale to i tak bardzo dobre miejsce. W końcu aż 1375 sztafet zostało sklasyfikowanych w Jukoli. I 1236 sztafet damskich.

Jukola to szafeta nocna. Najlepszym teamom całość zajmuje ok. 8-9 godzin. Do pokonania jest łącznie ok. 80 km. Fot. Yle Urheilu

Jukola to szafeta nocna. Najlepszym teamom całość zajmuje ok. 8-9 godzin. Do pokonania jest łącznie ok. 80 km. Fot. Yle Urheilu

To które byłyście?

Trzysta sześćdziesiąte. A w męskiej sztafecie nocnej byliśmy na 632. miejscu. Ta nocna sztafeta to zupełnie inna bajka, było dużo bardziej klimatycznie! Na starcie zagrali utwór Toccata i Fuga Bacha! I w lesie wszystko mi się udało. Bardzo jestem zadowolona z tego biegu, nawet mimo tego że już na 10. kilometrze nie miałam prawie siły. Byłam 712. na mecie wśród 1700 uczestników, a na starcie tej męskiej sztafety widziałam tylko parę dziewczyn.

Z kolei swoim wynikiem w damskiej sztafecie nie jestem zadowolona. Już na starcie miałam wyprzedzać 1000 osób i nie za bardzo mi się to udawało. Nasza damska sztafeta startowała pierwszy raz i stała na starcie prawie na samym końcu. Zrobiłam też błąd na trzecim punkcie, aż na 5 minut! To jest bardzo dużo. Starałam się nadgonić, ale… korki w lesie… Nie jest łatwo przy tylu sztafetach. 

Błoto pod nogami na Jukola. Fot. Viola Piatrouskaya

Błoto pod nogami na Jukola. Fot. Viola Piatrouskaya

A jak wygląda teren, w którym biegaliście?

To region między Helsinkami a granicą rosyjską, południowo-schodnia Karelia, miasto Lappeenranta. Skałki, bagienka, górki. Dużo się dzieje na mapie. W tym roku była kiepska pogoda. Padało non-stop, wiał wiatr, dobrze, że nie było zimno. Dlatego, przyznaję, nie za bardzo się chciało kibicować i oglądać lepszych… Pod nogami było błoto – na trasie ratowały mnie inov-8 oroc 280 – z kolcami, a poza nią… kalosze! (śmiech).

I jakiej długości odcinki się biega?

Jest jakieś 17-28 punktów, długości zmian od 8,5 do 16,4 km. W Jukola szacują łącznie 83 km, w Venlat 28.

Teren, w którym uczestnicy poszukują punktów obfituje w skałki, jeziora, pagórki. Wszystko ukryte w lesie. Fot. Yle Urheilu

Teren, w którym uczestnicy poszukują punktów obfituje w skałki, jeziora, pagórki. Wszystko ukryte w lesie. Fot. Yle Urheilu

A ile trwa takie bieganie?

Całą noc. Najlepszym zajęło 8:03. Naszym najszybszym 11 godzin 9 minut i 25 sekund. A Venlat, sztafetę damską zrobiłyśmy w 4:35. Najszybszy zespół w 3:06. W najlepszym przypadku mogłybyśmy powalczyć wśród kobiet o miejsce w pierwszej dwusetce… To byłby super wynik.

Rekonesans trasy Lavaredo Ultra Trail i Cortina Trail. Fot. Viola Piatrouskaya

Rekonesans trasy Lavaredo Ultra Trail i Cortina Trail. Fot. Viola Piatrouskaya

Za chwilę jedziesz na Lavaredo, a raczej na krótszą 47-kilometrową trasę tej imprezy – Cortinę. Stresujesz się?

Myślę o tym więcej niż myślałam o Jukoli! Wyjeżdżamy we wtorek, zaraz po powrocie z Finlandii. Planujemy być w Cortinie w środę.

To dużo czasu na aklimatyzację nie macie…

Mój start jest 25, więc będzie jeszcze chwila. Może pośpimy gdzieś na wysokości. Zobaczymy. Ale może mam trochę więcej pewności, bo już tam byliśmy i poznaliśmy trochę trasy.

Nie chciałaś lecieć Lavaredo?

Nie zostałam wylosowana. Ilya się dostał więc już nie miałam wyboru – zgłosiłam się na Cortinę. Zobaczymy jak pójdzie. Poznałam 20 kilometrów ze swojej trasy.  Pierwszy podbieg i ostatni, długi zbieg. Policzyłam sobie, że to będzie coś podobnego do Maratonu Gór Stołowych. Jest zbliżony kilometraż, tylko trochę więcej pod górę.

A czego się po sobie spodziewasz?

Chciałabym pobiec 5 godzin i 45 minut. Nie wiem czy to nie jest zbyt ambitnie, ale będę próbować.

Co będzie Twoją mocną stroną? Zbiegasz jak szatan!

W projekcie Korona Gór Polski (i nie tylko tam) ćwiczę też podbiegi. Mam nadzieję, że jest już z tym lepiej i nie tylko zbiegi będą moją mocną stroną! Będę się starała pobiec najlepiej jak się tylko da.

Powodzenia!

Lavaredo Ultra Trail i Cortina Trail

Lavaredo Ultra Trail startuje 24 czerwca wystartuje po raz 10. wystartuje w Dolomitach Lavaredo Ultra Trail, a dzień później na krótszą, 47-kilometrową trasę z przewyższeniami 2650 m, wyruszą uczestnicy Cortina Trail.

Popularność imprezy w Dolomitach rośnie wśród Polaków z roku na rok. W nadchodzącej edycji będzie to ponad 130 osób, czyli aż 10% startujących! Cortina Trail też cieszy się sporą popularnością wśród naszych rodaków. Jedni wybierają ten dystans, bo… nie dostali się na Lavaredo, inni – bo wolą biegi szybsze, bardziej intensywne, jeszcze inni chcą się po prostu nacieszyć alpejskimi widokami za dnia (Cortina startuje rankiem, o 8, Lavaredo o 23, choć limit 30 godzin pokazuje, że wielu uczestników na trasie i tak spędza kawał dnia). Wśród uczestników Lavaredo zobaczymy między innymi Agę Korpal (organizatorkę Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego), Konrada Ciuraszkiewicza (znanego z zamiłowania do dystansów znacznie, znacznie dłuższych).

***

 


Zobacz również:

Wyniki Jukola 2016

Wyniki Venlat 2016

Strona sztafety Jukola

Strona Cortina Trail

O Autorze

Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dziennikarz sportowy, przez lata redaktor naczelna magazynbieganie.pl, biegaczka, zawodniczka rajdów przygodowych. Ultramaratonka, która ma na swoim koncie udział w prestiżowych imprezach, m. in. Marathon des Sables, Transalpine Run, CCC, Transgrancanaria czy Marathon 7500. Jedyna Polka, która ukończyła słynną angielską rundę Bob Graham Round. Promotorka biegania ultra w Polsce i współautorka książki "Szczęśliwi biegają ULTRA".

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany