[size=x-large]Okulary sportowe Accent[/size]



[i][size=x-small]Zespół dwójkowy na treningu 🙂 w Alpach[/size][/i]

Okulary na zawodach i treningach to nie tylko gadżet wpływający na „profesjonalną prezentację” rajdowca. Przekonał się o tym każdy kto choć raz zbierał z twarzy błoto lecące spod kół w deszczowy dzień, a potem przez długi czas starał się usunąć podrażnienie spowodowane ziarenkami piasku które utknęły w oku.
Dodatkową ochroną nie pogardzi też zawodnik, któremu na odcinku pieszym w gęstym lesie zdarzyło się oberwać w twarz suchą sosnową gałęzią.
W okularach na starcie pojawi się także uczestnik zimowej imprezy. Wie że w słoneczny dzień po kilku godzinach jego oczy zaczną boleć od ciągłego mrużenia.

W dzisiejszym zestawieniu prezentujemy trzy modele marki Accent. Nie roszczą sobie pretensji do miana „kultowych” czy prestiżowych. Nie noszą ich gwiazdy z Hollywood. Cały nacisk producenci położyli na pełną funkcjonalność przy zachowaniu przystępnej ceny.

[b]Accent Shadow[/b]

Cena: 94,90 zł (lipiec 2008)

W ręku trzymam lekkie poliwęglanowe* okulary rowerowe z trzema wymiennymi szybkami. Całość zamknięta w zgrabnym, ale dość obszernym czarnym pokrowcu. Pokrowiec zapinany jest na rzep, w środku każde szkło posiada swoją przegródkę. W komplecie otrzymujemy także chustkę do czyszczenia okularów.
Jedyne czego brakuje mi w tym zestawie to sznurek dzięki któremu mógłbym je zawiesić na szyi. To istotny element wyposażenia, który może uratować nasze okulary przed przypadkowym spadnięciem i zniszczeniem.

Same okulary są bardzo zgrabne. Agresywny aerodynamiczny kształt, wygodne, bardzo elastyczne zauszniki. Gumowe, wymienne noski – no właśnie. Dobrze, że wymienne, gorzej że czasami wypadające (radzę delikatnie przykleić). W komplecie nie ma zapasowej pary i trzeba je sprowadzać od producenta.

Soczewki – w komplecie otrzymujemy ich trzy rodzaje: szare, pomarańczowe i przezroczyste przydymione. Wszystkie wykonane z poliwęglanu. Z początku ich wymiana wydaje się skomplikowana, ale po kilku razach okazuje się, że nie jest to takie trudne, a i zniszczyć przy tym okulary praktycznie nie sposób. Co prawda wyginamy trochę oprawki, ale są one na tyle elastyczne, że nie mają szans na pęknięcie. Ale oczywiście zalecam rozwagę i delikatność, a przede wszystkim trening zanim zabierzemy je na dłuższe zawody w czasie których zajdzie konieczność wymiany.
Szare soczewki znakomicie sprawdzają się w czasie gdy świeci słońce. Pomarańczowe spełnią swoją rolę podczas zmiennej pogody i zmiennej widoczności. Dobrze rozjaśniają poranną mgłę, zdadzą również egzamin w pochmurny dzień.
Przeźroczyste przydymione szkła najlepiej przeznaczyć na słabą pogodę i mocne zachmurzenie. Przydadzą się również na nocne etapy, chociaż są wtedy troszkę za ciemne (przydałyby się zupełnie przeźroczyste, które na szczęście można dokupić za 14,90zł).

Okulary zdecydowanie warte są swojej ceny. Świetnie sprawdziły się na zawodach i po pięciu miesiącach nie noszą specjalnych śladów zużycia. To zasługa załączonego pokrowca. Bez niego z pewnością dorobiłyby się kilku rys.

[i]Za wikipedią: Poliwęglany są termoplastycznymi (formowanymi przez wtrysk i wytłaczanie na gorąco) tworzywami sztucznymi o bardzo dobrych własnościach mechanicznych, szczególnie dużej przezroczystości. Własności poliwęglanów są podobne nieco do pleksiglasu, ale poliwęglan jest dużo bardziej wytrzymały mechanicznie i jednocześnie droższy. Jego twardość i odporność na ściskanie jest zbliżona do aluminium.[/i]

[b]Accent Lizard[/b]

Cena 99,90zł (lipiec 2008)

Trzeba przyznać, że niecałe 100 PLN za okulary z trzema kompletami szkieł to cena atrakcyjna. W dodatku wszystko zapakowane w sztywne (materiał + plastik) etui. W środku porządek, szkła w osobnych przegródkach, szmatka do czyszczenia – tu czuję się dopieszczony. Zakładam. Gumowe noski i zakończenia ramion nie drażnią skóry (jak się potem okaże również po wielu godzinach). Okulary pewnie siedzą na twarzy i nie zahaczam brwiami o szybki. Dobrze sie zaczyna. A i wygląd okularków niczego sobie. Pora w teren.
Zakładam “orzeszka”. Ramiona okularów są dość grube, zatem okulary musza iść na paski mocujące kask. Okulary w czasie jazdy trzymają się na swoim miejscu bez zarzutu (żadnego podskakiwania czy zsuwania się). Jeżdżę w różnych warunkach pogodowych i nie jestem w stanie zaparować szkieł na podjazdach i postojach. Zaciągają się kropelkami dopiero w górach w naprawdę wilgotny i dżdżysty dzień, za to “po całości”. Soczewki zaparowują natychmiast po przetarciu, nawet na szybkich zjazdach. W komplecie mam 3 pary szkieł: dwa razy przyciemniane (w tym jedne z lustrem) i jedne przezroczyste przydymione. Ten zestaw zapewnia komfort na każda pogodę w dzień. Bardzo podobają mi sie zwłaszcza lekko przydymione przeźroczyste soczewki, bo świetnie sprawdzają się w dni z ciągłą warstwą chmur, przez które słońce prześwieca się jednak od czasu do czasu. Niestety brakuje mi szkieł na noc. Wspomniane przydymienie zabiera jednak zbyt dużo światła z przeźroczystych szkieł, zmuszając mnie do używania w nocy innych okularów. Sam proces wymiany szkieł wymaga nabrania pewnej wprawy. Dla mnie był na początku zupełnie nie intuicyjny i ciężko mi było stwierdzić czy szkło jest juz na swoim miejscu czy jeszcze nie. Mimo to szkła (nawet te niedokładnie włożone) trzymają sie na swoim miejscu i nigdy nie miałem przypadku ich wypadnięcia. Choć Lizardy to okulary rowerowe to sprawdziły mi się też w innych rajdowych dyscyplinach (bieganie, treking, rolki, kajak) i w życiu codziennym (samochód i spacery). Podsumowując całość to po nabraniu wprawy w zakładaniu szkieł do szczęścia brakuje mi tylko zupełnie przeźroczystych szkieł w podstawowym zestawie. No może jeszcze tego żeby się mnie same pilnowały i żebym ich nie zgubił jak kilku poprzednich ;-).

[b]Accent Typhoon[/b]

Cena 94,90zł (lipiec 2008)

Model ten wyposażony jest w największą liczbę „fajerwerków” z całej oferty Accenta. Oprócz twardego pokrowca, szmatki do przecierania soczewek i drugich szkiełek (mamy do dyspozycji szaro-żółte lustrzane i przydymione szare) na obudowie znajduje się demontowalna niewielka gąbeczka.
Zainstalowano ją z myślą o tych momentach, gdy pot cieknie po czole i wpada do oczu. Każdy kto choć raz pokonywał długi podjazd na najniższych przełożeniach zna to uczucie: Brak powiewu wiatru powoduje, że pot zamiast parować spływa po twarzy, rozpuszcza sól, która się zgromadziła wcześniej i zaczyna szczypać w oczy. Nie ma jak przetrzeć ich ręką bo na przeszkodzie stoją okulary, a rękawiczki często są brudne lub mokre.
Gąbeczki działają i radzą sobie z nieznośnymi strumykami. Niektórzy testerzy narzekali jednak, że czują je cały czas na czole w czasie jazdy lub marszu.

Poza tym okulary mimo, że z wyglądu masywne, dobrze układają się na twarzy i nie przeszkadzają ani w czasie jazdy na rowerze, ani na kajaku czy trekkingu. Miękkie noski i delikatne zauszniki są zupełnie niezauważalne w czasie noszenia.

Załączone poliwęglanowe szoczewki podobnie jak w poprzednich modelach zabezpieczają przed wszystkimi rodzajami promieniowania UV. Wycinają też niewielki odcinek fal widzialnych do dł. 400nm. To rozwiązanie obecnie coraz częściej spotykane w okularach pozwala mieć pewność, że całe szkodliwe spektrum UVA (300-380 nm) zostanie pochłonięte lub odbite przez filtr.
Załączone w komplecie soczewki szare przydymione zostały wyposażone w powłokę zabezpieczającą przed zaparowaniem.


[i][size=x-small]Zestaw dostarczany wraz z okularami Typhoon[/size][/i]

[b]Podsumowanie[/b]

Wszystkie testowane modele można polecić do zastosowań sportowych. Dużą zaletą jest możliwość zakupu lub wymiany soczewek w przypadku gdybyśmy porysowali lub uszkodzili poprzednie. Ich cena (od 14,90zł do 24,90zł) także jest zachęcająca.
Dosyć masywny pokrowiec nadaje się do noszenia w plecaku na treningu. W czasie rajdu, gdy liczy się każdy gram, będzie musiał zostać w przepaku.

Wymiana soczewek nie sprawia kłopotów. Po krótkiej adaptacji zajmuje mniej niż minutę i może być wykonywana nawet przez osoby które nie lubią pieścić się ze sprzętem.

Konkurencją dla modeli ze zmienianymi szkłami, mogą być obecnie coraz bardziej popularne okulary fotochromatyczne, które same przyciemniają się i rozjaśniają w zależności od ilości światła. Ale te rozwiązania są ciągle znacznie droższe (przynajmniej z 6 razy :-)…).

Prezentowane modele dostępne są również w innych wersjach kolorystycznych. Jest też sporo dodatkowych soczewek. Całą ofertę można zobaczyć na [url=http://www.velo.com.pl/www/produkt.php?m=1&k=29&p=50]stronie dystrybutora[/url]

O Autorze

Adam Foland

Nawigator napieraj.pl. Startował w pierwszym rajdzie zorganizowanym na polskiej ziemi. Poza AR trenuje głównie orientację: w biegach, na rowerze i na nartach. Pasjonuje się wspinaczką w skałach i górach, chodzeniem po jaskiniach, startuje również w maratonach rowerowych i rogainingach.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany