Do Biegu Rzeźnika zostały godziny. Teraz o dobrym lub nieudanym starcie decydują szczegóły. Co robić, a czego nie robić? Co spakować, a co sobie darować? Oto kilka porad last minute.

Podstawowe informacje

Start zaplanowano na godzinę 3 nad ranem 27 maja.  Zbiórka na linii mety w Komańczy o 2:40. Jeśli ktoś planuje dojechać autokarem organizatora z Cisnej, powinien stawić się o godzinie 1:30 przy rondzie nieopodal Orlika. Biuro Zawodów na Orliku w Cisnej, gdzie odbiera się pakiet startowy, będzie czynne w przeddzień startu (czyli w czwartek 26 maja) od godz. 14 do 18. Również na Orliku do godziny 18 należy zostawić przygotowane uprzednio worki z przepakami. W tym roku Rzeźnicy pobiegną po zmienionej trasie, omijającej najtrudniejsze, obrosłe legendą połoniny – Wetlińską i Caryńską.

Start odbędzie się tradycyjnie z Komańczy, pobiegniemy na Przełęcz Żebrak i dalej do Cisnej bez zmian. Tu, na Orliku będzie się znajdował punkt z napojami i przepak. Bez zmian pozostaje również dalsza część Biegu Rzeźnika aż do Drogi Mirka, przez Jasło i Fereczatą. Gdy dotrzemy do wyciskającej co roku łzy szutrowej drogi, którą biegło się w lewo aż do Smereka, tym razem pobiegniemy w prawo aż do punktu kontrolnego i przepaku na stokówce przed podejściem na Paprotną (to ok. 49. kilometr trasy). Punkt będzie urządzony tak, jak dawniej przepak w Smereku. Będziemy mieli okazję coś przekąsić, napić się i dobrać do worków z przepakami. Dalej biegniemy na Paprotną, Rabią Skałę i szlakiem granicznym do Okrąglika i w dół do Przełęczy nad Roztokami. Tu będzie zlokalizowany punkt z piciem, odpowiednik dawnych Berehów. To około 65. kilometr trasy. Granicznym szlakiem biegniemy dalej przez Czernin do miejscowości Żubracze, gdzie na 80. kilometrze będzie zlokalizowana meta. Stąd do Cisnej będziemy wracać Bieszczadzką Kolejką Leśną.

Wersja Hardcore poprowadzi z miejscowości Żubracze do Hyrlatej i stamtąd do Roztok Górnych, dalej pod Worwosokę i do czerwonego szlaku, którym zbiegniemy do Cisnej, na metę. Na tegorocznym Rzeźniku uzbiera się 3750 metrów pod górę i 3530 w dół. Wersja Hardcore będzie miała odpowiednio 4640 i 4550.


Oto alternatywne trasy Biegu Rzeźnika i Hardcore’a:

Rzeźnik alternatywna (81,9 km)
Rzeźnik Hardcore alternatywna (98,2 km)

Profil trasy Biegu Rzeznika 2016_poprawiony


Last minute

Niezależnie od tego czy zamierzasz się ścigać czy pobiec Rzeźnika dla zabawy – jest kilka spraw, które warto przemyśleć, sprawdzić, wcielić w życie. Mamy dla Was porcję porad. Część skierowaną do tych pierwszych, dla których liczy się każda chwila, część dla debiutantów, którym zależy tylko na tym żeby dotrzeć do mety, ale czują respekt przed dystansem i potrzebują żeby podpowiedzieć im co robić, a czego nie.

Wyśpij się!

To wcale nie jest takie łatwe do wcielenia w życie! Niestety, zła wiadomość jest taka, że ponieważ start jest o godzinie 3, a na autobus trzeba się stawić już o godzinie 1:30, a do tego dochodzi spora porcja stresu – w noc przed Rzeźnikiem po prostu się nie wyśpisz. Wyśpij się na dwie noce przed Rzeźnikiem. Jeśli wiesz, że w ciągu dnia trudno będzie Ci się zdrzemnąć, a wieczorem będziesz się stresował i nie zaśniesz nawet na minutę – nie zrywaj się bladym świtem w czwartek rano żeby być w bazie zawodów już jak najwcześniej. Spędzenie dnia na włóczeniu się po bazie zawodów na niewiele się zda, nie jesteś tu potrzebny od wczesnego popołudnia. Pakiet możesz odebrać do godziny 18 (nie zostawiaj tego też na last minute). No, chyba że nie masz wyboru, bo dojeżdżasz z Trójmiasta, ale wtedy, po tak długim czasie spędzonym w samochodzie raczej nie powinieneś mieć problemu ze spaniem.

Nie marnuj czasu

Baza zawodów w Cisnej jest kuszącym miejscem. Spotykasz wielu znajomych, stoiska kuszą towarami luksusowymi, nic tylko posnuć się to tu, to tam, w leniwym tempie, przy tak przyjemnie prażącym słonku. Ta sielanka jest jednak dosyć złudna. Sporo czasu na słońcu (o ile nie będziesz przypominać po tym kurczaka z rożna) męczy, odwadnia i sam nie wiesz kiedy, czujesz się jakbyś był pijany. Załatw sprawy, które masz do załatwienia (i tak będziesz musiał postać trochę w kolejce po pakiet startowy) i zbieraj się stąd. Lepiej spędzisz czas ze znajomymi w knajpie na pierogach (które doładują Cię energią przed trudami nocy i dnia), albo przy namiocie czy na kwaterze przy przepakach i na dyskusji z partnerem o taktyce Waszego biegu.

Sprawdź prognozę pogody

My najchętniej korzystamy z meteo.pl. Sprawdź jaka pogoda szykuje się na Rzeźnika, zerknij na prognozę możliwie najbliżej startu i na tej podstawie dobierz sprzęt i przygotuj przepaki. Zapytaj też organizatora albo lokalesów jaka była pogoda ostatnio. Jeśli padało – weź bardziej zębate buty. Jeśli ma padać – rozważ kurtkę na deszcz i… bardziej zębate buty!

Tutaj znajdziesz meteogram dla Cisnej.

Prognoza pogody Cisna

Dobrze rozplanuj przepaki

Przepaki zostawia się w Cisnej na Orliku w workach, które organizator dostarcza w pakietach startowych. I tylko w nich. Rzeczy do zabrania na metę można zostawić tuż przed startem w oznakowanym autokarze. Na Rzeźniku dostaje się 3 takie worki – na przepak w Cisnej, w Smereku i na mecie. Organizator zastrzega, że waga worka nie może być większa niż 5 kg. Wielkiego pola do szaleństw nie ma, ale i nie jest to szczególnie potrzebne. Ten bieg ma 80 kilometrów, da się go przebiec nie zostawiając nic do pobrania, zwłaszcza, że na trasie jest kilka punktów z wodą i smakołykami.


Co warto wrzucić do przepaku?

Jedzenie do uzupełnienia (żele, batony, kanapki, banany, kawałek szarlotki od babci – co tylko Wam służy i smakuje). Warto pamiętać o czymś słonym, bo wielu ludzi ma problem z przesłodzeniem żelami i batonami. Picie – chociaż organizator dostarcza je na punktach, możesz mieć chęć na coś swojego np. colę. Symboliczną apteczkęplastry na obtarcia np. Compeed, Sudocrem (krem dla niemowląt zapobiegający odparzeniom) albo Secondskin Xenofit, tabletki przeciwbólowe, coś w razie problemów żołądkowych (podobno pomaga kandyzowany imbir!), bandaż i plaster z mocnym klejem bez opatrunku, opaskę uciskową albo kinesiotejpy. Zapasowe skarpetki, lekką kurtkę wiatrówkę (jeśli nie zabierasz jej na trasę), kije – jeśli wiesz jak ich używać. Możesz pokusić się o zabranie awaryjnych butów, ale jeśli masz duże zaufanie do tych, w których startujesz – daruj to sobie. Możesz dorzucić krem w filtrem.

Przepak w Cisnej znajduje się na 32. kilometrze trasy. Zastanawiasz się co do niego wrzucić? Pomyśl – na ile nadszarpną Cię te 32 km? Kolejny przepak zobaczysz na 49. kilometrze. Dlatego przepak w Cisnej to tylko pro forma. Nie ma co go rozbudowywać. Przyda się tylko zapasowe jedzenie i picie, ewentualnie parę plastrów na wszelki wypadek. Wszelki grubszy oręż zostaw na dalszą część trasy.

Przepak na 49. kilometrze przed podejściem na Paprotną – to jest miejsce na te „cięższe gabaryty”. Tutaj może wylądować para skarpet, buty, kurtka, kije itd. Podziel przepak na część obowiązkową i nieobowiązkową. Te rzeczy, które będziesz zabierać na pewno (jedzenie, picie, ew. apteczkę) wrzuć do osobnego woreczka, najlepiej w wyraźnym kolorze (czerwony, żółty, niebieski, różowy itd.). Jeśli gdziekolwiek na trasie masz potrzebować rzeczy na zmianę – to jest jedyne takie miejsce – nie za wcześnie, a jednocześnie – last minute, bo później masz już tylko punkt z piciem.

Opcja ultra wyścigowa: Jeśli masz w domu więcej niż jeden plecak albo pas biegowy, więcej bidonów, bukłaków itd. możesz pokusić się o opcję super szybkich przepaków. Spakuj osobne plecaki na obydwa przepaki tak żebyś mógł tylko wymienić całość po dorwaniu się do swojego worka. W każdym plecaku czy pasie biegowym miej już gotowe jedzenie na dany odcinek, picie w bidonach lub bukłaku, kurtkę wiatrówkę, jeśli chcesz ją zabrać, apteczkę czy cokolwiek innego. Pamiętaj, że poruszając się w strefie przygranicznej musisz mieć ze sobą dowód osobisty, a na trasie powinieneś mieć też telefon. Te dwie rzeczy musisz mieć od początku do końca więc pamiętaj żeby je przełożyć z porzucanego plecaka do nowego!

Dlaczego nie nieść wszystkiego od początku do końca? Możesz tak zrobić, jeśli chcesz wszystko ze sobą targać. Ale po co?

Pamiętaj, że jeśli zabierałeś ze sobą czołówkę – możesz ją wrzucić do przepaku w Cisnej. Nie raz wprawdzie widuje się biegaczy wpadających na metę z czołówką, czasem nawet włączoną. Pamiętaj w każdym razie, że Ty nie musisz do nich dołączyć.

Spakuj worki wszystko konsultując z partnerem i dostarcz je oklejone Waszym numerem startowym na Orlik w Cisnej. Na metę zabierz coś do przebrania i jedzenia (organizator zapewnia wprawdzie jedzenie ale babcinej szarlotki na stole nie znajdziesz).


Opcjonalnie: Weź hol

Rzeźnika biegnie się w parach. To nie znaczy osobno, tylko pod jedną banderą. To znaczy, że jeśli Twój partner ma kryzys to możesz zdać go na samotną walkę, pogrążyć i uzyskać mizerny wynik, albo trwać przy nim, śpiewać mu, karmić, poić, opowiadać kawały, mówić mu jak dobrze sobie radzi, a w sytuacji kryzysowej podpiąć go do swojego plecaka i pociągnąć. Śpiewać i poić możesz i bez holu, co również jest opcją wskazaną. Jednak linka z dwoma małymi karabinkami (jak od kluczy) nie waży wiele, a może bardzo pomóc.

Omówcie taktykę

Pogadajcie z partnerem o Waszych oczekiwaniach, powiedzcie sobie raz jeszcze, że możecie na siebie liczyć. Jeśli jeszcze o tym nie gadaliście – to jest last minute. Jeśli omówiliście to już 15 razy to pogadajcie jeszcze o tym w czym zamierzacie wystartować – krótkie czy długie spodenki, kurtka do plecaka, do przepaku czy bez kurtki? To wszystko ma znaczenie i Wasza strategia powinna być zbieżna ze strategią partnera. Powiedzcie sobie szczerze jak się czujecie, a jeśli się czegoś boicie to lepiej o tym pogadać niż ukrywać. Może ustalicie, że nie będziecie korzystać z jakichś przepaków? Powiedzcie sobie ile jedzenia i picia bierzecie. Ustalcie np. kto bierze plastry, a kto hol.

Przygotuj sobie profil

Dobrodziejstwa posiadania profilu trasy są nie do przecenienia. Spośród wszystkich dobrodziejstw profilu jako najważniejsze wskazałabym informacje o tym, co nas czeka – podbieg, bieg po płaskim czy odcinek w dół. Nawet jeśli biegniemy tylko z zegarkiem (albo bez niego), będziemy wiedzieć w jakiej części trasy lub odcinka się znajdujemy. Wystarczy tylko śledzić i „odhaczać” w głowie to, co mamy już za sobą. Dzięki temu możemy lepiej rozłożyć siły i dobrać taktykę, bo wiemy, co będziemy robić w najbliższym czasie. Wiemy też mniej więcej, jak długo potrwa wspinaczka w górę – czy to, co pnie się tak złowieszczo przed naszymi oczami, ma 100, 500 czy 1000 metrów. Wiedza o tym, jak długie jest podejście, pozwoli nam lepiej dobrać tempo – np. jeśli jest długie – nie ma co się spieszyć. Jeśli krótkie – możemy trochę się zagiąć i odpocząć na płaskim odcinku, który rozciąga się za tą stromizną i nie ma co się nadmiernie oszczędzać. Albo – widząc ogromne wzniesienie na końcu płaskiego, 7-kilometrowego odcinka – może zdecydujemy się jednak nie cisnąć po 4:30 min/km, bo warto zostawić sobie trochę siły na tę „kulminację akcji”.

Więcej informacji na temat profilu trasy przeczytacie w tekście na magazynbieganie.pl.

A tu znajdziecie prostą wersję profilu nowej trasy Biegu Rzeźnika do wydrukowania i oklejenia taśmą, żeby uczynić go odpornym na warunki pogodowe.

Profil trasy Biegu Rzeznika 2016_do druku_poprawiony

Najedz się… nieprzesadnie

Nie jedz zbyt późno. Nie jedz zbyt ciężkich rzeczy. Schabowy albo kawał łososia o godzinie 21 czy 22 zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem. Jeśli będzie Ci leżał na żołądku przed startem możesz schrzanić długi okres przygotowań. To nieprawda, że przed zawodami trzeba się najeść jak dzika locha, by naładować się energią. Julian Goater w książce „Sztuka szybszego biegania” wspomina o tym błędzie żywieniowym przed zawodami. W myśl zasady, że nie należy niczego zmieniać, nie należy też eksperymentować z jedzeniem. I nie chodzi tylko o to co zjesz. Czy masz zwyczaj najadania się poważnie tak późno wieczorem na co dzień? Albo czy jesz obiad na krótko przed pójściem spać? Podczas biegu ultra zdążysz wprawdzie spalić tego schabowego i łososia, ale sporo czasu zajmie Ci dojście do komfortu. Najlepszym rozwiązaniem jest jedzenie częściej, więcej porcji, znacznie mniejszych. Nie objedz się, bo to nie sprawi, że poczujesz się dobrze. Zjedz posiłek ok. 19, a później przekąś jeszcze coś przed snem. Zjedz „śniadanie” po obudzeniu (albo przekoczowaniu do momentu obudzenia). Jeśli jedziesz na start autokarem – możesz zjeść coś jeszcze po drodze, przedłużyć czas śniadania. I znowu – nie przeładuj żołądka. W razie potrzeby – weź więcej na trasę.

Weź papier na trasę!

Warto pamiętać jeszcze o kilku drobnych szczegółach. Zaczynasz w nocy, kończysz w dzień. Niegłupim pomysłem jest posmarowanie się kremem z filtrem. To, co polecamy mieć ze sobą zawsze to papier toaletowy. Ratuje… skórę. Warto zabrać też folię NRC i obowiązkowo – wpisać sobie do komórki numer do organizatora i do GOPR. 601 100 300. To numer do najbliższej centralnej stacji. A ten na dyżurkę w Cisnej. Warto wiedzieć, że istnieje aplikacja ratunkowa „Ratunek” obsługiwana przez GOPR, którą można pobrać on-line. Co daje taka apka?

wzywanie pomocy – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia, poprzez kontakt telefoniczny ze Służbami Ratowniczymi działającymi w Polsce, w regionach górskich, czyli GOPR i TOPR i na obszarach wodnych, czyli WOPR i MOPR. W trakcie wzywania pomocy aplikacja automatycznie wybiera zintegrowany z nią numer ratunkowy w górach 601 100 300 lub numer ratunkowy nad wodą 601 100 100, udostępniony przez operatora telefonii komórkowej Plus i łączy się z właściwą Służbą Ratowniczą,

lokalizację osoby potrzebującej pomocy – automatyczne wysłanie informacji z dokładną lokalizacją (do 3 m) osoby dzwoniącej do wybranej Służby Ratowniczej. Wysłanie lokalizacji następuje poprzez SMS w trakcie rozmowy telefonicznej,

Książeczka Medyczna – pozwala na umieszczenie najważniejszych informacji o aktualnym stanie zdrowia, które mogą być bardzo pomocne dla Służb Ratowniczych lub medycznych w trakcie akcji ratunkowej. Umożliwia również podanie kontaktu do osoby, którą należy powiadomić w razie wypadku.


Więcej informacji znajdziecie na stronie organizatora. 

My trzymamy za Was kciuki i życzymy powodzenia na trasie!

Przeczytaj również: Papier rzecz święta – co zabrać ze sobą na trasę biegu ultra?

O Autorze

Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dziennikarz sportowy, przez lata redaktor naczelna magazynbieganie.pl, biegaczka, zawodniczka rajdów przygodowych. Ultramaratonka, która ma na swoim koncie udział w prestiżowych imprezach, m. in. Marathon des Sables, Transalpine Run, CCC, Transgrancanaria czy Marathon 7500. Jedyna Polka, która ukończyła słynną angielską rundę Bob Graham Round. Promotorka biegania ultra w Polsce i współautorka książki "Szczęśliwi biegają ULTRA".

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

  1. Piotr

    A w czym (jakim programie) najlepiej przygotować profil trasy? Wiem, że chyba taką opcje miał MapSource, ale może znacie jakieś poręczniejsze narzędzia.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany