Przepak (ang. Transition Area). Sprzęt, jedzenie i picie zapakowane zwykle w skrzynie lub inne opakowania i przekazane organizatorom przed zawodami. Do przepaku zawodnicy mają dostęp w ustalonych miejscach na trasie rajdu, zwykle w miejscach gdzie zmienia się dyscyplinę („podaj mi bluzę z przepaku”). Miejsce zmiany dyscypliny.

Tu też ma się dostęp do swojego przepaku („na przepaku wyjmę nowe baterie ze skrzyni (z przepaku)”). Przepak jest czasem nazywany Strefą Zmian.

Przepak jest równie ważny w czasie rajdu, jak każda inna dyscyplina. To właśnie tutaj zawody mogą się rozstrzygnąć. Dlatego nie należy zapominać o tym elemencie rajdów i doskonalić tą umiejętność na równi z bieganiem czy rowerem. To właśnie na przepaku czas może nam gdzieś uciec, a nie skrócimy drogi do mety nawet o centymetr. Tu też może zakończyć się nasza przygoda, jeżeli zapomnimy elementu wyposażenia obowiązkowego, możemy zostać zdyskwalifikowani. 15 minut grzebania się w czasie przebierania i przygotowania sprzętu może być później bardzo trudne do odrobienia.
Jeżeli ktoś szuka matematycznego dowodu na wpływ przepaków na prędkość na rajdzie, odsyłam do artykułu „Prędkość średnia, czyli o tym, że nie warto się zatrzymywać”.

Piotr Dymus na przepaku na sali gimnastycznej.

Piotr Dymus na przepaku na sali gimnastycznej.

Trening

Jak wszystko w życiu, nic nie przychodzi samo. Żeby dojść do perfekcji na przepakach musimy je trenować. Najprościej zacząć od siebie i przygotować indywidualny trening przepaku. Najwygodniej wpleść to do treningów łączonych, gdzie uprawiamy dwie lub trzy dyscypliny (np. bieg, rower czy bieg, rower, kajak).


Co składa się na przepak? Można podzielić go na mniejsze części:

– Jedzenie
– Przebieranie się
– Przepakowanie plecaka – wyrzucenie zbędnych rzeczy, spakowanie obowiązkowych i tych potrzebnych na kolejny etap
– Przygotowanie rowerów, kajaków itp.
– Przygotowanie map
– Czasami sen…
– Sprawdzenie czy mamy wszystko, czego potrzebujemy.


Tomas Vanek, z czeskiego zespołu, który zwykle do przepaków wrzucał... piwo.

Tomas Vanek, z czeskiego zespołu, który zwykle do przepaków wrzucał… piwo.

Szykujemy sobie torbę lub skrzynię ze sprzętem (jak najbliższą temu, czego będziemy potem używali na rajdach) i zmieniając dyscypliny staramy się zrobić to w jak najkrótszym czasie. Można zrobić też oddzielny trening przepaku, biegając tylko dookoła domu…

Po tym jak opanujemy już dobrze przepak indywidualny, przychodzi pora na przetrenowanie tego w zespole. Zasada podobna, ale dochodzą do tego elementy podziału odpowiedzialności:
– Komplet narzędzi do rowerów (zwykle wystarczy jeden)– kto będzie za niego odpowiedzialny?
– Apteczka. Kto ją bierze?
– Kto ogarnia wszystkie dziwne elementy wyposażenia obowiązkowego (15 metrów linki, światełka chemiczne itp.)

Trenując w grupie, łatwo zauważymy, kto w czym jest najlepszy i najszybszy i takie zadania przydzielmy mu na zawodach. Jeżeli ktoś skończy przepakowywanie, niech nie czeka, tylko pomoże innym. „W czym mogę Ci pomóc?” to jedno z ważniejszym pytań w drużynie AR! Warto również umieć odpowiedzieć na nie z sensem, a nie upierać się że wszystko zrobi się samodzielnie. Bądźmy realistami. Najtrudniejszym elementem treningu przepaku jest to żeby zmusić się i go wykonać. Większość z nas ma zbyt mało czasu by porządnie przygotować pozostałe dyscypliny

Wielcy zapominalscy

Nawet najlepszym drużynom na świecie zdarzają się wpadki na przepakach.
– Zespół Ian’a Adamson’a, ścigając się na Eco-Challenge w Ekwadorze nie wziął ze sobą jedzenia na ostatni etap trwający trzy dni. W końcu znaleźli papaję i ryż, ale stracili po 10kg wagi.
– Na Primal Quest w 2006 roku zespół Nike Power Blast zapomniał zabrać butów trekingowych i pieszy etap po pustyni (ponad 30 mil) szli w butach kajakowych. Inny czołowy zespół Sole zapomniał zabrać sprzętu wspinaczkowego…
– W 2005 roku na Bergson Winter Challenge Salomon Adventure Team nie zabrał ze sobą z przepaku mapy. Był to jeden z powodów wycofania się zespołu z rajdu.
– Nowozelandzki zespół Balance Vector w czasie Mistorzostw Świata w Nowej Zelandii (które zresztą wygrał), znany był z tego że ciągle coś pożyczał na przepakach. Zdarzało się nawet, że na obowiązkową dezynfekcję (z powodu plagi jakiegoś glona) pożyczali od innego zespołu rower.

Przed zawodami

Przede wszystkim trzeba mieć w co włożyć cały sprzęt! Niezależnie od wielkości rajdu skrzynie mają ogromną przewagę nad wszelkiego rodzaju torbami, czy beczkami, chociaż na TNFAT jedna drużyna jako pojemnika na przepak używała…. sejfu! To dopiero obsługa rajdu miała CIĘŻKĄ przeprawę.  Na duże zawody, ciężko nam się będzie wybrać bez skrzyni. Stracimy sporo czasu szukając naszych rzeczy.

Dlaczego właśnie skrzynia?

– Jest sztywna, więc prawdopodobieństwo uszkodzenia czegoś w środku jest niewielkie
– Jest szczelna i odporna na warunki atmosferyczne
– Można na niej wygodnie usiąść (nie na wszystkich modelach)
– Łatwo się otwiera, po otwarciu mamy dostęp praktycznie do wszystkiego (w torbie musimy sporo pogrzebać, a w beczce już zupełnie zanurkować)
– Łatwo zorganizować miejsce w środku – przegródki, dodatkowe pudełka itp.
– Na wieku możemy zapisać dużo informacji i mieć do nich wygodny dostęp
– Dobrze się obkleja nalepkami od sponsorów!


Są różne limity wielkości przepaku, w zależności od zawodów. Najwygodniejsze pojemności skrzyń to 150-200 litrów. Na dużych zawodach każdy ma najczęściej własną skrzynię, na mniejszych jest ona współdzielona.


Kilka wskazówek, jak przygotować się jeszcze przed rajdem:

– Przeczytaj bardzo uważnie regulamin
– Rozrysuj sobie kolejność etapów
– Rozpisz sprzęt obowiązkowy na poszczególne etapy
– Wklej powyższe rozpiski do skrzyni (najlepiej po wewnętrznej stronie wieka).
– Przemyśl, co i kiedy będziesz jadł i pił
– Rozplanuj ułożenie sprzętu w skrzyni (większość powinna być gotowa już podczas treningów) – musisz zawsze wiedzieć, gdzie co masz! Nie możesz tracić czasu na szukanie!
– Używaj przezroczystych worków na swoje rzeczy – oszczędzisz sobie zaglądania. Możesz również używać torebek w różnych kolorach oznaczających konkretną zawartość.
– Ustalcie w drużynie, kto i za co jest odpowiedzialny – kto jakie niesie wyposażenie obowiązkowe, kto jakimi rzeczami się zajmuje.
– Wszystko, co można zrobić przed startem przygotuj przed startem
— Napełnij bukłaki piciem
— Jeżeli jedzenie jest zapakowane w większych paczkach, rozpakuj je wstępnie.
— Ubrania przewiń na prawą stronę (nie zapomnij o skarpetkach)
— Rozsznuruj buty, tak żeby łatwo włożyć stopę
–Przygotuj sprzęt wspinaczkowy tak jak będzie wykorzystywany w czasie pierwszego zadania alpinistycznego.


 

Artur Kurek (Speleo Salomon) o przepakach:

Staram się każdy etap rozpisać sobie na oddzielnych kartach i podzielić to wszystko na: wyposażenie obowiązkowe zawodnika i zespołu na tym etapie, włączając też wyposażenie potrzebne podczas całego rajdu – potem czytamy to przed wyjściem.
Dobrze jest napisać sobie na tej karcie dystans i przewyższenie, jakie ma odcinek, limity (żeby zmieścić się w czasie), czy jest szansa cos kupić do jedzenia po drodze, jaki jest przewidywany czas trwania odcinka (odpowiednia ilość jedzenia i picia, być może ciepłe ubranie na noc). Odpowiednia organizacja ubrania, sprzętu i innego obowiązkowego wyposażenia na pewno skróci czas pobytu na przepaku.
Bywa, że przepak to najlepsze miejsce do spania. Warto zadbać o wygodę podczas snu, ale jednocześnie należy pamiętać, że wygoda rozleniwia i wszystkie operacje wykonywane na przepaku w połączeniu ze świadomością, że będziemy tam spać może nam znacznie wydłużyć czas przepakowywania.
Na przepaku warto mieć sprzęt zamienny w razie zagubienia lub zepsucia (koło do roweru, opony, dętki, pompkę, wiosło, kółka do rolek, sprzęt wspinaczkowy, dodatkowy kijek, okulary przeciwsłoneczne itd). Najlepiej mieć też tak duży zapas ciuchów i butów żeby na każdy etap wyjść w świeżym odzieniu, ale może na to zabraknąć miejsca w skrzyneczce!

Najbardziej pamiętam dwa przepaki: jeden z Adrenalin Rush 2001 – przebieraliśmy się wtedy w deszczu pod dachem red-bulla, czyli ledwo co i z niemiłosiernie gryzącymi muszkami, które całymi plackami pokrywały plecy (później miałem rany od ukąszeń podrażnione plecakiem), ale dostaliśmy też tam ciepły gulasz w namiocie pielęgniarskim, a Gogo całą wymasowali w ciepełku; drugi z Adrenalin Rush 2003 – spaliśmy wtedy na skrzyniach, bo cała łąka, na której był przepak zalana była wodą do kostek. Fajny był jeden z przepakow podczas Subaru Primal Quest 2003 – kąpaliśmy się tam w basenie z ciepłą woda!

Podczas zawodów

Na zawodach nie ma miejsca na zbyt dużo błędów! Chociaż musimy się liczyć z tym, że będąc skrajnie zmęczonymi możemy czegoś zapomnieć. Zdarza się to praktycznie wszystkim, ale prawdopodobieństwo takiego wypadku, należy zmniejszyć do minimum.


Co można zrobić, żeby takie sytuacje zdarzały się jak najrzadziej:

– Omówcie przepak przed wejściem na niego – zróbcie wizualizację przepaku, – co zostawiacie, co zabieracie, w co się przebieracie, co i kiedy jecie pijecie itp.
– Ustalcie ile czasu planujecie spędzić na przepaku i wyznaczcie osobę, która będzie mówiła ile zostało czasu do wyjścia
– Najszybszy pomaga pozostałym!
– Przed wyjściem z przepaku osoba, która pierwsza skończyła, czyta na głos listę wyposażenia na dany etap.
– Podbijcie kartę startową przed wyjściem, jeżeli jest to wymagane! Łatwo o tym zapomnieć!

[b]Co zrobić, żeby szybko się przepakować[/b]
– Nie traktować przepaku jako miejsca odpoczynku
– maksymalnie skupić się na wykonywanych czynnościach (wg omówionego wcześniej planu)
– Jeśli przepak ma miejsce przed odcinkiem pieszym, warto zrezygnować z jedzenia na przepaku, tylko wziąć je ze sobą. Jedząc w marszu (nawet wolnym) traci się mniej czasu
– Jeśli zespół zamierza spać, ten który pierwszy skończył się oporządzać i nie może już pomóc kolegom, niech nie czeka tylko zasypia!


 

Sprzęt, który warto mieć w skrzyni:

– Karrimata. – przydatna zwłaszcza na przepakach pod gołym niebem. Nawet jeśli nie kładziesz się spać, przyjemnie jest mieć choć przez chwilę coś ciepłego pod pupą (zwłaszcza gdy pogoda jest kiepska).
– Kuchenka – na długich rajdach bywa jedyną możliwością podgrzania jedzenia. A to bardzo miła rzecz!
– Ręcznik – dobry zwłaszcza po etapie kajakowym lub pływackim. Wytarcie się zajmuje minutę, a bardzo poprawia komfort i zapobiega wychłodzeniu.
– Śpiwór – kto wie czy nie będzie trzeba się przespać. Czy jesteś pewien, że wszystko pójdzie zgodnie z planem? A może zawody z jakiegoś powodu zostaną wstrzymane? Jeśli spodziewasz się zatrzymania rajdu (np. Dark Zone) – weź jakieś cieplejsze ubrania (na zdjęciu Paweł Moszkowicz z Teamu Salomon grzeje się w puchówce na początku maja)
– Nadprogramowe narzędzia – na trasie nie warto obciążać się zbyt dużą ilością gratów, ale nikomu nie szkodzi żeby w przepaku trzymać rzadziej używane klucze rowerowe, zapasową oponę, zapasową pompkę. Zawsze przyda się również srebrna taśma klejąca i plastikowe opaski zaciskowe.
– Łyżka – dobra rzecz jeśli masz coś większego do zjedzenia (to banał, ale naprawdę wielu zapomina o drobnych szczegółach)
– Zdjęcie ukochanej – we wszystkich amerykańskich filmach, żołnierz który ogląda zdjęcie ukochanej żony, córki czy matki ginie wkrótce w wyjątkowo nieprzyjemnych okolicznościach. Możesz sprawdzić ile prawdy jest w filmach.

O Autorze

Krzysztof Dołęgowski

Biegacz, ultramaratończyk, zawodnik rajdów przygodowych. Przez lata zastępca redaktora naczelnego magazynu Bieganie. Współautor książki "Szczęśliwi biegają ULTRA:, promotor biegania ultra, organizator imprez (m. in. Chudego Wawrzyńca, Monte Kazury i Wilczych Groni). Jako pierwszy Polak pokonał słynną angielską Bob Graham Round, był w pierwszej 50. na Marathon Des Sables, zajął wysokie miejsce w UTMB. Wielokrotny zwycięzca Kieratu - setki na orientację.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany