Treningi techniki zbiegów, siły, biegania z kijkami, nawigacji oraz trzy syte wycieczki biegowe i codzienny poranny rozruch – tak w skrócie będzie wyglądała część terenowa obozu skierowanego do pasjonatów ultra. Zajęcia poprowadzą Magda i Krzysiek Dołęgowscy oraz ekipa obozybiegowe.pl.

Wyobraź sobie, że masz cały tydzień na to by skupić się na swojej pasji, wszystko jej podporządkować. Wstajesz rano i idziesz na rozruch. Trochę biegania, trochę ćwiczeń, zabawy. Przyjemnie obudzony wracasz na śniadanie. Masz szeroki wybór smakołyków, a do tego wyciskarkę do soków i wielką misę z warzywami i owocami. Komponujesz wedle widzimisię. Nie przesadzasz jednak z jedzeniem, bo godzinę po śniadaniu lecisz na pierwsze zajęcia. Jednego dnia poranny trening poświęcasz na trening techniki zbiegów i podbiegów, innego dnia uczysz się optymalnie poruszać z kijkami w terenie. Jeszcze inny poranek upływa ci z mapą i kompasem na szukaniu drogi do wirtualnych punktów w terenie. Z przyjemnością wracasz na obiad i popołudniowy odpoczynek. A pod wieczór – kolejny trening. Siła plyometryczna, rozciąganie, aqua jogging. Są i takie dni, gdy wkrótce po śniadaniu ruszasz na długą, kilkugodzinną wycieczkę biegową, gdzieś na trasie kultowego Biegu 7 Dolin. Jest chwila odpoczynku w schronisku i sporo przyjemnie spędzonego w górach czasu. Każdego dnia dowiadujesz się czegoś nowego. Jednego wieczoru po kolacji oglądasz sprzęt przydatny do biegów ultra, kolejnego słuchasz o tym jak dobrze rozegrać bieg technicznie. O dobrodziejstwach profilu biegowego, który możesz sobie sam przygotować przed wyścigiem, o wysypianiu się i sprawnych przepakach. Dowiadujesz się o tym jak rozłożyć siły i jak oszacować czas, w jakim jesteś w stanie pokonać trasę naprawdę długiego biegu. A gdy zobaczysz dno w kuflu piwa możesz położyć się spać bez trosk o to co w pracy, w domu, na uczelni. Kładziesz się mając tylko w planach wstać na rozruch kolejnego poranka.

Obóz biegowy dla amatora biegania to wakacje i okazja do solidnej pracy w jednym. Połączenie doskonałe. Czas skupienia na sobie, treningach, regeneracji, odpoczynku od codziennych spraw. Czas sumiennej pracy dzień po dniu, regularności w rozciąganiu i jedzeniu. Zdrowym jedzeniu! Wreszcie, to czas spędzony w gronie takich jak ty pasjonatów. Ludzi, którzy kochają góry, uwielbiają po nich biegać, od których możesz dowiedzieć się czegoś nowego, skorzystać z ich doświadczenia, albo podzielić się swoim, które będzie dla nich bardzo cenne. To tydzień przyjemnego z pożytecznym.

Obóz „Ultraprzygoda” w Wierchomli odbył się po raz pierwszy w maju ubiegłego roku. W kameralnej atmosferze, poza sezonem, gdy w hotelu Wierchomla Ski&Spa Resort prawie nie było gości. Na szlakach też były jeszcze pustki, turysta spotkany w schronisku był jak Yeti. Wśród uczestników obozu byli bardziej i mniej doświadczeni biegacze ultra, szybcy i wolniejsi, starsi i młodsi, pełen przekrój. Był Paweł, który zbiegał w dół jak lawina, Basia, kompletna zawodniczka nie do zajechania na długich wycieczkach i dociekliwa podczas wykładów, debiutujący Andrzej, który przez długi czas borykał się z nadwagą, Kasia, która miała za sobą setki na orientację, Remik i Andrzej, którzy prześcigali się w żartach i Ania, która co wieczór trenowała z kuflem piwa. Przyjechali nawet kontuzjowani, którzy opuszczali część cięższych zadań ale byli sumienni w ćwiczeniach i korzystali z wiedzy Agnieszki Kruszewskiej-Senk (trenerki i fizjoterapeutki) o ludzkim ciele. Każdego dnia Agnieszka z Olkiem przyglądali się komuś z ekipy uczestników, nagrywali jak biega, jak wykonuje ćwiczenia i oceniali jego biomechanikę. Oceniali również sprawność uczestników podczas pozostałych aktywności, dzięki czemu na koniec obozu mogli każdemu powiedzieć nad czym powinien pracować, co jest ich słabym, a co mocnym ogniwem. Aga i Olek również są mocnymi biegaczami górskimi, dzięki czemu ich wiedza pochodzi nie tylko z obserwacji i trenerskiego „oka”, ale zdobywają ją sami stając się królikami doświadczalnymi. Aga zajęła w tym roku drugie miejsce w Rzeźniku na Raty.

Poranny trening na obozie Ultraprzygoda 2015. Fot. Aleksander Senk

Poranny trening na obozie Ultraprzygoda 2015. Fot. Aleksander Senk

Dlaczego warto pojechać na obóz? Mówią uczestnicy

Remik Domagała: Obóz w Wierchomli? Ależ tak! I po stokroć tak! Odpowiedź jest prosta dla wszystkich, którzy tam byli, miód i wino pili, a w przerwach sobie pobiegali.
Po przyjeździe do malowniczej doliny, pierwszą niespodzianką był… brak ciszy. Śpiew ptaków i szum górskiego potoku koi nerwy po długiej podróży. Pokoje są komfortowe i niewiele im brakuje. No ale nie byłem tam by wylegiwać się do południa. Kolejna miła niespodzianka czekała w restauracji hotelowej. Posiłki były pyszne, obfite i estetycznie podawane. Basen, do którego można zejść w szlafroku pokojowym wielki nie jest i tchu nie zapiera. Ale dla nas, ludzi bawiących się w sport, jest wręcz idealny do aqua aerobiku i ćwiczeń rozciągających. Szkoda tylko, że mieliśmy w nim tak mało ćwiczeń. Walorów Beskidu Sądeckiego opisywać nie trzeba!
Organizacja czasu była dużym plusem. Jeśli ktoś się wybiera na obóz i chce nadrobić zaległości książkowe lub jako pracoholik być „na bieżąco” z problemami zawodowymi, zawiedzie się. Czas jest rozpisany do 15 minut, od rana do późnego wieczora, a czas wolny dla uczestnika nie przekracza kwadransa. Wszystkie treningi, wycieczki biegowe, ćwiczenia rozciągające są idealnie rozłożone w czasie. A gdy ktoś poczuje się tym już znużony, trafia na wykład, prowadzony na zasadach towarzyskich, pomysł trafiony w samą dziesiątkę! Obóz biegowy, albo jak kto woli, sportowy, to świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. Uczestnictwo z zorganizowanych zajęciach daje wielką frajdę, buduje siłę fizyczną, a przede wszystkim bardzo dużo zmienia w głowie. „Uwierzysz w siebie” – to mogłoby być hasło takiego obozu. Tydzień na obozie, to fajnie spędzony czas, to wspomnienie dzieciństwa, kolonii, obozów i wycieczek szkolnych, to łyk zdrowia i odskocznia od codzienności. To świetna zabawa. I zawsze można się nauczyć czegoś nowego. Nie zapomnę jak Krzysiek Dołęgowski stwierdził, że nauczy nas „czytania” mapy. Traf chciał, iż na mnie padło zadanie zorientowania mapy. Albo inaczej, wyznaczenie północy w terenie z pomocą mapy i kompasu. I co? I Remik wyznaczał, szukał tej północy… kręcąc kompasem. Bo przecież wygodniej było, niż kręcić mapą!

Ania Łoś: Dla takich leniuszków jak ja, obóz jest genialnym czasem na trening. W ciągu tygodnia przyjmuję miesięczną dawkę ruchu. Samemu się nie chce, a w grupie nie ma gadania! Biegać, jeść, spać – tydzień daje lepszy reset niż 3 tygodnie „zwykłego” urlopu. Najlepszy sposób, by forma przeniosła się o jeden poziom wyżej. A to wszystko w towarzystwie dokładnie takich samych wariatów jak my!

Andrzej Kuciński: Jak się uczyć, to od Mistrzów. Taką właśnie zasadę zastosował Starszy Pan, czyli ja, w przygotowaniu do biegu ultra – setki w Krynicy. Czy warto uczyć się od mistrzów? Pewnie można samodzielnie dochodzić do własnych rozwiązań i wniosków, a potem je stosować. Tylko po co? Zdecydowanie lepiej jest uczyć się na sukcesach najlepszych, niż na swoich niepowodzeniach. Bieganie jest niby naturalnym sposobem poruszania się człowieka, jednak bieganie po górach w sposób efektywny ma zupełnie inną specyfikę niż to, co znamy z terenów płaskich. Tego właśnie można było nauczyć się trakcie ubiegłorocznego obozu biegowego w Wierchomli. Rozłożenie sił, technika zbiegu i pokonywania przeszkód, właściwe odżywianie, ekwipunek i różnego rodzaju triki, które stosuje się biegając ultra. Do tego dochodziła jeszcze praktyczna nauka upadków w trakcie zbiegu, wykorzystanie kijków, czytanie mapy i orientacja w terenie. Kim są ci Mistrzowie? Zacznę od organizatorów obozu Agnieszki i Aleksandra. Ci mogą się popisać szeroką wiedzą dotyczącą trenowania amatorów biegowych. Potrafią dostosować swoje treningi do każdego poziomu. Tylko od biegacza zależy jak wykorzysta swój potencjał. I jeszcze coś niepowtarzalnego – ciepła, wręcz rodzinna atmosfera, którą potrafili stworzyć na obozie w Wierchomli. W roli mistrzów biegów ultra wystąpili Magda i Krzysztof Dołęgowscy, którzy wielokrotnie stawali na podium krajowych i zagranicznych zawodów czyli po prostu ultra-wymiatacze. I co ważne niezwykle sympatyczni i bezpośredni, potrafiący znaleźć czas dla każdego i odpowiedzieć w sposób jasny i wyczerpujący na pytania uczestników. Również i uczestnicy obozu byli Mistrzami. Wszyscy bez wyjątku pełni humoru i sił pasjonaci, starający się poprawić swoje możliwości. Wszyscy razem natomiast byliśmy Mistrzami w zajadaniu przepysznych gofrów, racuszków i innych frykasów, które codziennie pojawiały się na śniadaniu. A przecież jeść można było bezkarnie, bo i tak się wybiega. Nie byliśmy gorsi na obiadowych zawodach, gdzie oprócz obfitych i smacznych posiłków, robiliśmy samodzielnie mistrzowskie soki ze świeżych warzyw i owoców.
Gorąco polecam!

Garść informacji

Obóz poprowadzą:

Agnieszka Kruszewska-Senk, Aleksander Senk – trenerzy personalni od lat prowadzący grupy biegowe i organizujący obozy, oraz Magda Ostrowska-Dołęgowska i Krzysiek Dołęgowski – biegacze, dziennikarze i autorzy „Szczęśliwi biegają ultra”.

Gdzie?

Bazą będzie Hotel ***Wierchomla Ski&Spa Resort. Jest położony na 70. km trasy B7D. Podczas wycieczek biegowych będziemy pokonywali wiele odcinków, którymi wieść będzie trasa tego Biegu 7 Dolin, biegu na Jaworzynę, biegu na Radziejową oraz innych rozgrywanych w ramach Festiwalu Biegowego w Krynicy.
Hotel położony jest w samym sercu Beskidu Sądeckiego, w malowniczej leśno-górskiej scenerii w Dolinie Popradu na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Uczestnicy mogą liczyć na ciszę, relaks oraz oderwanie się od codziennego zgiełku i natłoku obowiązków. W każdym pokoju jest telewizor i dostęp do Internetu. Zakwaterowanie w pokojach jedno i dwuosobowych z łazienką.

Dla wszystkich, którzy nie mogą zdecydować się na 8-dniowy pobyt, mamy specjalną propozycję: udział w turnusie 7-dniowym, w dniach 16-22 lipca. Obejmie was cały program merytoryczny, a ominie jedną z trzech planowanych wycieczek górskich. Pobyt będzie można przedłużyć do 8 dni w dowolnym momencie (uzależnionym jednak od wolnych miejsc w obiekcie).

Andrzej Kuciński podczas wycieczki biegowej na Ultraprzygodzie w 2015 roku. Fot. Aleksander Senk

Andrzej Kuciński podczas wycieczki biegowej na Ultraprzygodzie w 2015 roku. Fot. Aleksander Senk

Co jest w planach?

W czasie obozu będziemy przekazywali wam wiedzę i kształtowali umiejętności zarówno poprzez praktyczne zajęcia, jak i spotkania teoretyczne. Pod opieką czwórki trenerów zarówno początkujący, jak i zaawansowani będą mogli z powodzeniem doskonalić swoją siłę, sprawność oraz technikę i taktykę biegu w górach. Poznają również sposoby zapobiegania kontuzjom. Ostateczny program zostanie przygotowany na podstawie informacji z kwestionariuszy obozowych, które wypełniać będą wszyscy uczestnicy obozu. Wstępny plan obozu znajdziecie na stronie obozybiegowe.pl.


Aktywności w ramach obozu:

Trzy wycieczki biegowe, prowadzące między innymi trasami Biegu 7 Dolin, wchodzącego w skład Festiwalu Biegowego Forum Ekonomicznego w Krynicy
Pięć treningów biegowych w terenie, w tym treningi techniki biegania w górach, bieganie z kijami, nawigacja, organizacja przepaku
Klasyczny i funkcjonalny trening siłowy
Wszechstronny trening stabilizacji (poprawiający core stability i propriocepcję)
Trening z techniki biegania i siły pylometrycznej na boisku wielofunkcyjnym
Liczne zajęcia z rozciągania
Zajęcia aqua jogging
Analizę stylu biegania
Spotkania indywidualne z kadrą
Indywidualne badanie ortopedyczne i rozciąganie przez trenerkę i zarazem fizjoterapeutkę
Spotkania dyskusyjne na temat taktyki biegania w górach, sprzętu, biegu z kijami, organizacji przepaku oraz przyczynach i radzeniu sobie z najczęstszymi kontuzjami spotykanymi u biegaczy


Wyżywienie:

Podstawą są trzy posiłki, a w dni wycieczek górskich będą dwa posiłki – śniadanie i obiadokolacja (w sumie 3 dni).
Śniadania i kolacje będą w formie szwedzkiego stołu z dużym wyborem. Obiady z ustalonym przez nas menu dostosowanym do preferencji uczestników (w tym wegetarian).

Ile to kosztuje?

Uczestnicy obozu:
1790 zł – w pokoju 2-osobowym
2012 zł – w pokoju 1-osobowym
Odpowiednio 1650 zł i 1872 zł dla uczestników turnusu 7-dniowego

Osoby towarzyszące:
1250 zł – w pokoju 2-osobowym
(1110 dla uczestników turnusu 7-dniowego)

Dzieci między 4. a 12. rokiem życia:
1190 zł – cena zawiera pakiet uczestnictwa w zajęciach edukacyjnych i opiekę dzienną w hotelowym przedszkolu Wierchołek
(1050 przy pobycie 7-dniowym)

Zaliczka
Uczestnicy obozu – 800 zł
Osoby towarzyszące – 600 zł

Kameralna atmosfera obozu. Fot. Aleksander Senk

Kameralna atmosfera obozu. Fot. Aleksander Senk

W cenie obozu zawarte są:

Dla wszystkich:
Noclegi,
Wyżywienie (7 śniadań, 4 kolacje, 6 obiadów/obiadokolacji)*,
Wstęp do strefy welness i na basen.
Parking dozorowany
Dostęp do internetu

*6 śniadań, 4 kolacje i 5 obiadów/obiadokolacji przy pobycie 7-dniowym

Dla uczestników obozu dodatkowo:
Opieka fizjoterapeuty
Udział w zajęciach biegowych,
Udział w zajęciach na sali,
Udział w zajęciach na basenie,
Udział w wykładach i spotkaniach dyskusyjnych,
Indywidualne konsultacje – w tym badanie ortopedyczne, rozciąganie przez fizjoterapeutę oraz wideoanaliza stylu biegania
Pakiet obozowicza, w tym techniczna koszulka biegowa
Ubezpieczenie NNW (do 10 tys. zł)
Dla osób towarzyszących dodatkowo:
Udział w zajęciach rozciągających

Do ceny nie wliczyliśmy kosztów dojazdów busami na miejsca startu wycieczek biegowych i korzystania z pralki.

Jak się zgłosić?

Zgłoszeń można dokonywać mailowo na adres ultraprzygoda@obozybiegowe.pl, najpóźniej do 15 czerwca należy dodatkowo wypełnić elektroniczny kwestionariusz, przekazując nam dane kontaktowe i osobowe niezbędne do ubezpieczenia oraz najważniejsze informacje swoim doświadczeniu biegowym.
Uwaga! Tylko wypełnienie kwestionariusza i wpłata zaliczki w terminie gwarantować będą otrzymanie koszulki obozowej w żądanym rozmiarze.

Limit uczestników wynosi 25 osób, minimalna liczebność grupy 15 osób. Organizatorzy rezerwują sobie prawo do odwołania obozu, jeżeli do 7 lipca swojego udziału nie potwierdzi minimalna liczba uczestników.

O Autorze

Redakcja napieraj.pl

Od 2002 roku piszemy o rajdach przygodowych - naszym mateczniku. O imprezach, sprzęcie, ludziach z rajdowego świata. Od kilku lat skupiamy się w większym stopniu na biegach ultra, starając się inspirować, informować i wciągać czytelników do tego niezwykłego świata malowanego potem, błotem, podszytego pasją i radością z biegania znacznie dalej niż maraton.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany