[size=x-large][b]Rakiety TSL 305 Step-in Alpine[/size][/b]
Cena: 459 zł
waga: 480g


Kompozytowa konstrukcja pojedynczej rakiety waży zaledwie 480 g. To średnio o połowę mniej niż w modelach trekkingowych. Różnicę czuć od pierwszego kroku. Można śmiało się w nich ścigać. Dla tych, którzy poszukują jeszcze bardziej wycieniowanych „karpli”, TSL przygotował także wersję Race, pozbawioną podpiętka (w ten sposób oszczędzono dodatkowo 75g).
Rakieta jest dosyć krótka (55 cm) i wąska (20 cm). Dzięki temu stopy można ustawiać relatywnie blisko siebie, a nie w „stylu marynarskim”. Pod palcami umieszczono duże metalowe zęby atakujące, a za przyczepność na zmrożonym śniegu i lodzie odpowiada 6 ostrych stalowych kołków. Ażurowa rama została wyprofilowana we wszystkich wymiarach. W zależności od rodzaju podłoża zmienia się jej powierzchnia styku – od stąpania na metalowych „paluszkach”, przez obciążanie głównie dolnych kątowników ramy, aż do położenia całej rakiety na miękkim puchu. Ważną cechą projektu jest przewężenie w tylnej części. Dzięki tej „talii” w czasie marszu stopy mogą stanąć jeszcze bliżej siebie niż ma to miejsce w tradycyjnych nieprofilowanych konstrukcjach. Szeroka część „dziobowa”, trafia dokładnie w miejsce wspomnianej „talii”.
Wiązania typu Step-in to największy wyróżnik tych rakiet. Wpięcie odbywa się bardzo szybko, podobnie jak w butach narciarskich. Należy stąpnąć, ustawiając wypustki w bucie dokładnie naprzeciw ruchomych, sprężynujących bolców, wchodzących w głąb podeszwy. W precyzyjnym ustawieniu tych dwóch elementów pomagają kolorowe znaczniki umieszczone z boków buta (gdy ktoś ma z tym kłopoty, może dodatkowo maznąć po wierzchu markerem). Aby oswobodzić stopę, należy odciągnąć sprężynę zatrzasku. Można to zrobić ręką lub kijkiem. Nasza praktyka pokazała, że zwykle szybciej jest się schylić, niż niepewnie celować końcówką kija.
Podpiętek – ten element pomaga zachować naturalne ułożenie stopy i oszczędzić ścięgna Achillesa na długich i stromych podejściach. W modelu Step-in Alpine, aby podeprzeć stopę, należy ręcznie obrócić ten moduł o 180°. Gdy wędruje się lub biega w grupie, najszybciej jest poprosić o pomoc partnera (na stromym zboczu pochylanie się do tyłu nie należy do najbezpieczniejszych czynności).
Warto wspomnieć, że rakiety typu Step-in można wygodnie przypiąć do plecaka i prawie nie czuć ich ciężaru.

Bardzo lekkie i wygodne w użyciu rakiety – niemal idealne. Jedynie czasem trudno je wypiąć, gdy zamarzają wiązania.


[size=x-large]Buty TSL Step-in Nordic Race[/size]
Cena: 759 zł
waga: 517g x 2 (rozm.43)

Zakładając te buty, należy dokładnie pamiętać, do czego mają służyć. To model skonstruowany do szybkiego pomykania w rakietach po śniegu, a nie do czegokolwiek innego. Jest wąski niczym kolarski pantofel (osoby z szerszymi stopami mogą się pokusić o zakup większego rozmiaru). Sztywna i twarda jak w trekkingowym obuwiu podeszwa posiada dwa otwory z boku, w okolicy nasady palców. To w tych miejscach następuje wpięcie bolców mocujących rakietę do stopy. TSL deklaruje, że po przesłaniu do nich własnych butów może nabić w nich zaczepy, jednak wszystkie proponowane przez nas modele okazywały się nieodpowiednie (konieczna jest gruba warstwa gumy przy śródstopiu by „patent się trzymał”). Nie wiedzieć czemu od spodu spotykamy się z łagodnym bieżnikiem, który bez rakiet słabo pracuje i ślizga się na ubitym śniegu! Czy tak trudno wpaść na to, że biegacz nie zawsze chce mieć rakiety na nogach? Dodatkowo, gdy chodzi się po twardym podłożu, jak lite skały, piargi, głazowiska, szybko pojawiają się ślady zużycia. Podeszwa to według nas najsłabszy element całego zestawu. Powyżej niej robi się ciekawiej. Oglądając materiały, z których wykonano wierzchnią część buta, widać, że producent położył nacisk na niską wagę i wodoodporność. 517 gramów przy rozmiarze 43 to naprawdę niezły wynik jak na obuwie górskie. Nawet w czasie długich wędrówek stopy pozostawały suche, a krótki stuptut dobrze zabezpieczał przed dostawaniem się śniegu od góry. Również zamek firmowany przez YKK dobrze się spisywał – nie blokował się na mrozie, a jego wodoodporne pokrycie nie zniszczyło się w czasie eksploatacji.

Specjalistyczne buty, świetne do rakiet, ale planując na wyjeździe piesze wycieczki, warto mieć drugą parę.

[b]Zobacz również


[url=/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=260]Lekkim krokiem w śnieg – historia i dzień dzisiejszy rakiet śnieżnych[/url]

[url=/xoops/modules/wfsection/article.php?articleid=87]Recenzja rakiet śnieżnych TSL 325 Rando[/url]
[/b]

O Autorze

Adam Foland

Nawigator napieraj.pl. Startował w pierwszym rajdzie zorganizowanym na polskiej ziemi. Poza AR trenuje głównie orientację: w biegach, na rowerze i na nartach. Pasjonuje się wspinaczką w skałach i górach, chodzeniem po jaskiniach, startuje również w maratonach rowerowych i rogainingach.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany