[b][size=x-large]Podsumowanie rajdu Jura Skałka Adventure 2011[/size][/b]


Najwyższa pora na podsumowanie rajdu ekstremalnego Jura Skałka Adventure 2011 z punktu widzenia organizatorów. Udało nam się przeprowadzić zawody na trzech trasach, a mogłoby się nie udać, bo w końcu takiej pogody, a raczej takiego braku pogody nie widzieliśmy w maju zbyt często.

W zeszłym roku Jura Skałka Adventure 2010 wskoczyła w okienko pogodowe – po miesiącu ulewnych deszczów i przed kolejnymi zimnymi tygodniami, na rajdzie było ciepło i słonecznie. Niektórzy narzekali nawet, że chwilami było za gorąco. W tym roku, no cóż…
Dobra pogoda utrzymała się do odprawy zawodników trasy MASTER, w piątek 27 maja. Ciemne chmury wisiały nad autobusem, do którego wsiadali, żeby dotrzeć na start – impreza tym razem startowała dla nich z Zawiercia. Na pierwsze typowo jurajskie zadanie, czyli zjazd linowy z Okiennika już wszyscy docierali w deszczu.

[b]Mknący i moknący[/b]

Lało też w nocy, MASTERSI mokli na rowerach, mokli na trekkingu i mokli na kajakach. A my, organizatorzy, z każdym grzmotem traciliśmy nadzieję na dobrą frekwencję na trasach, które startowały w sobotę! Martwiliśmy się też trochę o naszych twardzieli napierających w strugach deszczu, ale na 27 startujących ekip w nocy odpadły zaledwie trzy. Wygrywali Ci, którzy dobrze rozegrali przepaki – suche i ciepłe ubrania w odpowiednim momencie były cenniejsze niż złoto.
Rejestrację zespołów na trasę SPEED (40 km trekkingu, klasyfikowaną w wariancie MIX i MEN) rozpoczęliśmy w sobotę o 5 rano przy braku deszczu i przyjemnej, odpowiedniej do biegu temperaturze.

[b]Dwie setki na starcie[/b]

Na starcie stawiła się nieco ponad setka zespołów, czyli nieco ponad dwie setki zawodników. Na odprawie mówiliśmy nawet o dwóch zadaniach specjalnych, na których będzie można się zmoczyć – na jednym z premedytacją, na drugim jako wysoce prawdopodobny skutek uboczny podejścia do zadania.
Co mieliśmy na myśli? Z premedytacją – nurkowanie w Zalewie Kostkowickim, czyli punkt obstawiany przez Jurajskie Centrum Nurkowe, gdzie dla zdobycia kompletu punktów trzeba było dać nura do wody i przybić piątkę napotkanemu płetwonurkowi. Drugie „prawdopodobnie mokre zadanie” to pływanie canoe, które dla niewprawionego kajakarza jest chwiejne, dość słabo sterowne i dość trudne do prowadzenia.
Pogoda jednak i tym razem zweryfikowała plany – zmoczyć można się było na każdym z osiemnastu zadań specjalnych, bo kolejność zaliczania punktów była dowolna i to od taktyki przyjętej przez zespoły zależało, na który punkt kiedy dotarli, a co za tym idzie, na którym punkcie zastał ich deszcz, a na którym słońce, bo deszcz ze słońcem przeplatały się aż do wieczora. A więc niektórzy zmokli na wspinaczce, inni na strzelnicy, jedni schli na tyrolce, inni na linowej równoważni.

[b]Rura, dziura i policyjna fura[/b]

Były, już tradycyjnie, zadania policyjne (tym razem oprócz strzelnicy i toru przeszkód można było przymierzać kompletny strój antyterrorystów i ścigać się przy dźwiękach syren) i zadania nie wymagające sprawności fizycznej, premiujące kreatywność i współpracę w zespole (np. powtórzenie kombinacji węzłów i przeniesienie wody za pomocą rury z dziurami).
Były, tu nowość!, zadania przygotowane przez Fundację Poza Horyzonty. Podopieczni fundacji pokazali kawałek świata z perspektywy osób niepełnosprawnych – była jazda na wózku inwalidzkim i próba przejścia labiryntu z zawiązanymi oczami z pomocą laski. Był też Jasiek Mela, który wystartował w rajdzie, ale także wieczorem pokazywał slajdy ze zorganizowanej przez Fundację wyprawy na El Capitan.
W sobotę startowała też trzecia z tras, czyli EASY, a na niej dwie klasyfikacje: familijna i młodzieżowa. Ta ostatnia to nasz mały powód do zmartwień, bo frekwencja na młodzieżówce nie dopisała, nie udało nam się przyciągnąć nawet bardzo atrakcyjnymi nagrodami, ani tym, że główna nagroda (obóz młodzieżowy w wybranej tematyce – survival, adventure racing lub paintball, w dowolnym terminie, nagroda o wartości 2000 zł) była rozlosowywana spośród wszystkich, którzy ukończyli zawody. Jeśli ktoś ma pomysł na przyciągnięcie dzieciaków do rajdów ekstremalnych to chętnie przyjmiemy porady na przyszłość

Jeśli zaś o inne nagrody chodzi to na rajd Czech Adventure Race wysyłamy w tym roku zdobywców pierwszego miejsca na trasie MASTER, czyli CODE34 w składzie Maciej Dubaj i Łukasz Warmuz (do ekipy dobiorą sobie dwie osoby, bo w tych zawodach startują czwórki). Na the Harz Race pojedzie Trail Team w składzie Artur Kurek i Piotr Herzog. A pełna lista nagrodzonych przedstawia się następująco:

Trasa MASTER:
1. Zespół nr 19: CODE 34, w składzie: Maciej Dubaj i Łukasz Warmuz
2. Zespół 29: Trail Team, w składzie: Artur Kurek i Piotr Hercog
3. Zespół 12: TEAM 360 STOPNI, w składzie: Magdalena Łączak i Paweł Dybek
4. Zespół 14: LURBEL ADVENTURE, w składzie: Piotr Paszyński, Maciej Marcjanek

Najlepszy MIX na trasie MASTER: Zespół 12: TEAM 360 STOPNI, w składzie: Magdalena Łączak i Paweł Dybek

Trasa SPEED MIX:
1. Zespół 114: www.kafelkowanie.gliwice.pl, w składzie: Arkadiusz Dziewior, Aleksandra Popiel-Kruk
2. Zespół 118: VISEGRAD MARATON RYTRO, w składzie: Joanna Jachym, Marcin Zdziebło
3. Zespół 125: Ekspres Chrzanów-Krzeszowice, w składzie: Aleksandra Jachimczyk, Jerzy Wieczorek
4. Zespół 126: LURBEL ADVENTURE 2, w składzie: Alicja Ewiak, Amelia Ewiak

Trasa SPEED MEN:
1.Zespół 234: Stryki – Byki AR Team, w składzie: Bartłomiej Grabowski, Tomasz Grabowski/Zespół 209: NAJWAŻNIEJSZA JEST PRZYGODA, w składzie: Łukasz Napora, Tomasz Chwastek
3. Zespół 232: EKSPEDYCJA RZESZÓW, w składzie: Marcin Augustyn, Maciej Sąsiadek
4. Zespół 244: RYCHLE KRTKY, w składzie: Marek Sontag, Dariusz Toma

Najlepszy zespół żeński na trasie SPEED: LURBEL ADVENTURE 2, w składzie: Alicja Ewiak, Amelia Ewiak

Trasa EASY SPORT:
1. Trasa 305: WŚCIEKŁE KARALUCHY, w składzie: Łukasz Jędrzejak, Wojciech Sontag
2. Trasa 302: 69TEAM, w składzie: Michał Śmieszkol, Wojtek Słaboń
3. Trasa 307: Sensimilla, w składzie: Wojciech Flak, Bartosz Struzik
4. Trasa 304: SPRZEDAM OPLA TANIO, w składzie: Przemysław Nowicki, Michał Serwicki

Trasa EASY FAMILY:
1. Zespół 409: Kesslers, w składzie: Małgorzata Kessler, Hubert Kessler, Daniel Kessler/Zespół 401: PIASKI TEAM, w składzie Jacek Krukiewicz, Łukasz Krukiewicz
2. Zespół 416: 13TEAM, w składzie: Michał Roj, Wojciech Roj
3. Zespół 408 w składzie: Krzysztof Piekarski, Katarzyna Leśniak
4. Zespół 413: MW^2 w składzie: Michał Wojciechowski, Mateusz Wojciechowski

O Autorze

Gaweł Boguta

Ojciec portalu napieraj.pl, zawodnik rajdów przygodowych, biegacz ultra, kajakarz. Startował kilkukrotnie w prestiżowym Marathon des Sables, ma na koncie wynik poniżej trzech godzin w maratonie i udział w wielu zagranicznych rajdach, między innymi w Czechach, Słowenii i Kostaryce.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany