Trudne wieści z 4 etapu

Andrzej Gondek: Jest dramatycznie, Etap 4. Praktycznie „zlikwidował” moje stopy. Piekielne warunki, temperatura monitorowana na punktach kontrolnych osiągała poziom 460 C (odczuwalna >50). Po dwóch punktach kontrolnych właściwie nie miałem już stóp, musiałem się posiłkować lekami przeciwbólowymi. Po dobiegnięciu do mety udałem się do „rzeźni” gdzie lekarze zanim opatrzyli moje stopy robili im zdjęcia. Niestety nie wiem, czy jutro będę w stanie wystartować, na razie nie daję rady stać, o chodzeniu nie mam mowy. Trzymajcie za mnie kciuki, Wasze wsparcie jest mi teraz ogromnie potrzebne!!!

 

 

Przypominamy o możliwości pisania do uczestników MdS! To daje im ogromne wsparcie. Formularz jest dostępny tutaj:

http://www.darbaroud.com/en/write.html

 

Przekazujemy wieści z pierwszej ręki z etapu trzeciego. Wiemy również, że Polacy zakończyli szczęśliwie czwarty i najdłuższy etap, teraz mają dzień na regenerację i odpoczynek! W czołówce Ahansal umocnił swoją pierwszą pozycję i ma ogromną 44 minutową przewagę nad Al Aqra. Ciekawie dzieje się również w rywalizacji Pań. Po trzecim etapie  prowadziła Laurance Klein, druga była Meghan Hicks. Po czwartym etapie nie widać Laurance Klein na liście wyników…

Niestety Laurence Klein wycofała się w czasie 4 etapu. Widać, że historia z zeszłego roku się powtarza. Wtedy to wycofał się lider klasyfikacji mężczyzn Rachid El Marabity.

 

Andrzej pisze:

Etap3: Pierwszy w namiocie:). Na początek chciałbym podziekować za maile. Wszystkie dotarły. Jest to ogromna motywacja i wsparcie-dziś rano przed startem dostałem ich 40- aż się łza w oku zakreciła i aż chciało się iść na start i walczyc. Dziękuję! Pozdrawiam podopiecznych ośrodka SZANSA w StalowejWoli – Dzieciaki – wasza codzinna determinacja i wytrwalość są dla mnie wzorem i natchnieniem by walczyć i biec dalej. Trzymam za Was kciuki. Pozdrawiam rodzinę, przyjaciół, zepół GLENMARK POLSKA, Stalową Wolę i wszystkich , którzy piszą i trzymają kciuki. Etap 3- piekielny-niby płaski, tylko dwa podejscia ok1500 i 800m plus trawersy, jednak biegnie się przez 7km po wyschniętym jeziorze w temeraturze powyżej 40- jest straszne. Takich jezior było dziś 4. Słyszałem jak pęka od słońca ziemia- niesamowite wrażenie. Jutro dzień prawdy-77km limit 34godz. Trzymajcie kciuki. Fizycznie jest ok, choć mam już 12 odcisków.

 

Wyniki po 4 etapach:

Andrzej Gondek 175

Marek Wikiera 530

O Autorze

Gaweł Boguta

Ojciec portalu napieraj.pl, zawodnik rajdów przygodowych, biegacz ultra, kajakarz. Startował kilkukrotnie w prestiżowym Marathon des Sables, ma na koncie wynik poniżej trzech godzin w maratonie i udział w wielu zagranicznych rajdach, między innymi w Czechach, Słowenii i Kostaryce.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany