Będzie 65-kilometrowa trasa krótka, z rowerami, bieganiem na orientację, zadaniami specjalnymi i odcinkami kajakowymi. Będzie i ściganie dłuższe, na 150 km, z trudniejszą nawigacją, wymagającymi i dłuższymi etapami, wśród których znajdą się również rolki. Zespoły zostaną wywiezione w nieznane i będą wracać do Złotowa. Krajna Adventure Race odbędzie się w tym roku 17-18 marca.

W ubiegłorocznej edycji po 14 godzinach intensywnego ścigania i po niemal 150 kilometrach pokonanych biegiem, rowerem, kajakiem i na rolkach, żaden z pięciu zespołów znajdujących się w czołówce stawki nie mógł być pewny zwycięstwa. O tym kto ostatecznie stanie na najwyższym stopniu podium zadecydowało 10 sekund! Zabawa w tym roku też zapowiada się emocjonująco.

– W tym roku pierwszy raz robimy również trasę rowerową na dystansie około 50 km – mówi Kuba Wolski, organizator imprezy. – Tutaj, podobnie jak na rajdzie, na uczestników czeka sporo nawigacji, bo oprócz mapy w skali 1:50 000 po drodze będą się pojawiać mikroorientacje, a więc przejścia z tej głównej mapy na dokładniejsze fragmenty, na których będą zgrupowane punkty w ciekawszym terenie. Więc z jednej strony trzeba umieć się szybko przestawić, a z drugiej mam nadzieję, że wtedy też kilometry i czas będą uciekały ciekawiej i intensywniej – dodaje.

Kuba ma smykałkę i do nawigacji i do budowania tras, które są nawigacyjnie ciekawe. Uczestnicy mogą mieć pewność, że będzie sporo łamigłówek. Nie będzie jednak wrednie – to nie jest specjalnością tego organizatora!

Nawigacja na Krajna Adventure Race. Fot. Piotr Dymus

Nawigacja na Krajna Adventure Race. Fot. Piotr Dymus

Co będzie się działo?

Trasa krótka zacznie się biegowym prologiem w centrum Złotowa. Potem uczestnicy wsiądą na rowery, pogłowią się nad mapą w biegu na orientację, znowu wskoczą na rower z przerwą na zadanie specjalne. Będzie też kilka kilometrów pływania kajakiem i rowerowy finisz. Z całością trzeba się będzie uwinąć w maksimum 10 godzin. Start 18 marca o 9:00. – Na tej trasie stawiamy na dobrą zabawę i odkrywamy okolicę za każdym razem na nowo – mówi Kuba.

Krajna Adventure Race 2017 trasa krótka

Schemat_trasa dˆuga

Większym wyzwaniem będzie trasa 150-kilometrowa. Nie tylko nawigacja będzie trudniejsza ale i etapy same w sobie będą dłuższe i bardziej wymagające. Tutaj będzie też okazja pojeździć na rolkach. – Zawodników wywieziemy w nieznane i systematycznie będą wracać do Złotowa. Może się okazać, że trasa nie będzie taka sama dla każdego, w zależności od czasu i sił, po drodze można wybrać, czy zaliczać wersję standard (ok. 140 km), czy próbować łapać dodatkowe punkty i w sumie zrobić ok. 150 km – wyjaśnia Kuba. – Na takim dystansie każdy choć raz będzie musiał opuścić swoją strefę komfortu i powalczyć z samym sobą – dodaje. By się z tym wariantem trasy uporać zespoły będą miały do dyspozycji pełną dobę. – Nie będzie lekko… – zapowiada organizator. Start o północy z 17 na 18 marca.

Etap kajakowy na Krajna Adventure Race. Fot. Piotr Dymus

Etap kajakowy na Krajna Adventure Race. Fot. Piotr Dymus

Nowością w tegorocznej edycji będzie trasa dla niepełnosprawnych. – Robimy ją we współpracy z Fundacją Złotowianka. Możliwe, że to będzie pierwsza w Polsce taka trasa. Będzie to pętla po mieście, z wykorzystaniem infrastruktury Zielonego Punktu Kontrolnego. Wybieramy punkty, które są dostępne dla osób na wózkach – tłumaczy Kuba Wolski. Podobnie jak w rajdzie, uczestnicy będą startować w dwuosobowych teamach, w których jedna osoba będzie pełnić funkcję opiekuna, a druga będzie się poruszać np. na wózku – tłumaczy Kuba. Na tej samej trasie mogą wziąć udział rodziny z dziećmi i np. zrobić sobie spacer z mapą po Złotowie.

Krajna Adventure Race

W zespole siła

Tradycyjnie, jak na rajd przygodowy przystało, uczestnicy startują w zespołach. W przypadku Krajna Adventure Race – dwuosobowych. Aby zostać sklasyfikowaną ekipa musi nie tylko dotrzeć do mety w komplecie, ale i poruszać się razem. Pomagać sobie, współpracować. Warto na starcie zameldować się z godnym zaufania partnerem, bo źle dobrany team, to cała doba (w przypadku dłuższej trasy) męczenia się ze sobą. Należy pamiętać, że własne ambicje trzeba schować do kieszeni, a rywalizacja wewnątrz zespołu nie pomaga mu przybliżyć się do mety. A już na pewno nie w dobrej atmosferze. Jednak dobrze dobrana ekipa może razem przenosić góry. A każdy z członków zespołu jest w stanie wykrzesać z siebie znacznie więcej niż solo.

Krajna Adventure Race

Trzeba się orientować

Trasy zostaną wyznaczone na mapie i w terenie punktami kontrolnymi. Organizatorzy dbają o to by były prowadziły one z dala od głównych dróg, przez lasy, pagórki i tereny nieznane nawet lokalnym mieszkańcom. W terenie punkt kontrolny to charakterystyczny biało-pomarańczowy lampion z przyczepionym do niego perforatorem. Za jego pomocą poświadcza się swoją obecność na punkcie. Każdy perforator ma unikalny wzór ząbków, które wgryzają się w kartę startową. Niewtajemniczonym w rajdy podpowiemy, że zespół nosi ze sobą cały niezbędny sprzęt, który od czasu do czasu może uzupełniać lub wymieniać w tzw. strefach zmian (na „przepakach”). To miejsca, w których zmienia się dyscyplinę, i w którym ma się dostęp do wcześniej zdeponowanego u organizatora sprzętu. Na przykład roweru, rolek, ale i torby z łakociami.

Krajna Adventure Race

Co zabrać na rajd?

Z rzeczy „grubych” każdy z uczestników musi dysponować własnym rowerem, a na długą trasę trzeba też wziąć swoje rolki. Choć, jak kto woli – może cały etap pokonać pieszo. Ponadto każdy uczestnik, przez cały czas trwania rajdu musi mieć ze sobą czołówkę (latarkę), folię NRC, dowód osobisty lub paszport, na etapach rowerowych dodatkowo kask i oświetlenie – przednie, białe i tylne, czerwone. Na etapach kajakowych można korzystać ze sprzętu dostarczonego przez organizatora – zarówno kajaków, jak i wioseł i kapoków.

Krajna Adventure Race

Etapy rolkowe na trasie długiej można pokonywać również na nartorolkach. Obowiązkowy jest kask i tylne, czerwone światełko. Dodatkowo, cały zespół musi przez czały czas mieć ze sobą kompas, telefon komórkowy i apteczkę (dokładna rozpiska co musi być w apteczce znajduje się na stronie zawodów w zakładce Najważniejsze Informacje – Regulamin: Trasy Rajdowe.

Co istotne – na trasie krótkiej zespoły mogą posiłkować się nawigacją GPS, która nie jest dopuszczona na trasie długiej.

Krajna Adventure Race

Kibicowanie!

Choć rywalizującymw krzakach teamom nie jest łatwo kibicować, na Krajna Adventure Race będzie możliwość śledzić ich postępy na ekranie smartfona, tabletu czy komputera. Każdy zespół zostanie bowiem wyposażony w urządzenie GPS, a jego aktualna pozycja będzie wyświetlana w Internecie. – Każdy kto doświadczył tego sposobu kibicowania swojemu zespołowi potwierdzi, że to bezcenne doświadczenie – twierdzi Kuba Wolski.

Jak zgłosić swój udział?

Poprzez formularz zapisów dostępny na stronie organizatora.

Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy znajdziesz na stronie zawodów: www.krajnaar.pl oraz na facebooku Strefa Przygód – AR.

Dlaczego Krajna?

Krajna to  kraina historyczna, zamieszkana niegdyś przez plemiona słowiańskie. Nazwa nawiązuje do historycznego położenia tego regionu na rubieży, na krańcu państwa Polan. Region ten ma swoją kulturę (południe Krajny charakteryzuje się znacznymi wpływami Wielkopolski, natomiast północ – Kaszub) i gwarę, która łączy kaszubski substrat językowy cech dialektu wielkopolskiego i zapożyczenia z języka dolnoniemieckiego. Krajna ma również własny, nieoficjalny hymn, autorstwa Pawła Jaśka.

Krajna Adventure Race

Parę słów o rajdzie od organizatora: Jakuba Wolskiego

Kuba, domyślam się, że w sferze orientacji po rajdzie można się spodziewać, że dużo się będzie działo.

O tak. Odkąd zaczęliśmy organizować rajd w Złotowie, to pod kątem orientacji sportowej i mapowania terenu wiele się tutaj wydarzyło. W 2014 gdy robiliśmy pierwszą edycję nikt raczej nie myślał o rozwijaniu takich tematów, więc korzystaliśmy w stu procentach ze zwykłych starych map topograficznych plus ewentualnie jakichś dość starych dokładniejszych mapek do BnO, choć to raczej w okolicach Piły, a nie samego Złotowa.

No to co się zmieniło?

Przez te ostatnie lata prężnie zaczęło działać nadleśnictwo i Złotów, i Lipka – to dwa takie najbliższe, w których najwięcej się dzieje. Po pierwsze w zeszłym roku na zamówienie okolicznych nadleśnictw wydawnictwo Compass przygotowało ogromną mapę terenu, więc mamy porządną 50, na której można się ścigać i aż trudno na takim 150-kilometrowym rajdzie wyjść poza teren tej mapy. Po drugie, i to jest dopiero super sprawa – powstały w okolicy nowiutkie, świeżutkie mapy do BnO i Zielone Punkty Kontrolne. W tym roku Złotowski Korpus Ekspedycyjny, we współpracy z tutejszym nadleśnictwem przygotował Zielony Punkt Kontrolny w samym Złotowie i w Zwierzyńcu, tutejszym parku. Powstała piękna mapka całego terenu w skali 1:6 000 i około 40 stałych punktów. Łącznie, jeśli Złotów weźmiemy jako centrum, to w obrębie 20 km mamy poza samym miastem jeszcze dwa Zielone Punkty Kontrolne, z czego jeden podzielony na dwie mapy. Jest więc tego już sporo, a pewnie będą pojawiały się kolejne.

Krajna Adventure Race

A co to oznacza w praktyce, dla uczestnika?

To jest rewelacyjna informacja. Mam dużo więcej możliwości, ciekawe mapy do wykorzystania, a dodatkowo punkty, które już istnieją i można z nich skorzystać. Na każdej mapie jest ich kilkadziesiąt, od dwudziestu kilku do 40, więc etapy BnO mogą być super. Sam nie byłbym w stanie tylu punktów rozstawić, bo po pierwsze na całość rajdu potrzebowałbym ze 100 kompletów lampion plus perforator, a aż tylu nie mam, no i pewnie czasowo bym tego po prostu nie ogarnął. A wychodzę z założenia, że jeśli mogę, to wszystkie punkty rozstawiam sam.

Bierzesz na siebie ogrom roboty.

Tak, ale mam wtedy stuprocentową pewność, że punkt stoi tam gdzie powinien, wiem czy mapa się w tym miejscu zgadza, czy coś nie gra i może warto punkt przestawić. Wiem też, że na pewno postawiłem tam, gdzie wcześniej zaznaczyłem na projekcie mapy, gdzie byłem na rekonesansie, mogę zrobić spójny opis. Generalnie jeśli sam przygotowuję mapę z punktami, sam je stawiam i sam robię opisy, to trudno o błędy w komunikacji. Jeszcze wracając do ZPK to jest to super sprawa i myślę, że każdy kto lubi biegać na orientację doceni ten wkład pracy czy to Korpusu czy okolicznych nadleśnictw.

Krajna Adventure Race

Ok. Mapy to jedno. Ale ważne jest jeszcze to, co przedstawiają. Co jest ciekawego w okolicach Złotowa? To będzie już czwarta edycja imprezy, nie czujesz, że to miejsce jest wyeksploatowane?

Fakt. Co z tego, że teren byłby świetnie zmapowany, jeśli byłby nieciekawy? O ile najbliższe okolice Złotowa to często tereny otwarte, to szybko można dostać się do ogromnych lasów i wielu rzek i jezior. A dzięki temu, wyobraź sobie, że żadna lokalizacja – na przykład etapu kajakowego, jeszcze się nie powtórzyła. W tym roku trasa krótka będzie miała pętlę po jeziorze, a trasa długa 23-kilometrowy piękny odcinek rzeczny, a potem będzie też trochę wiosłowania po jeziorze. Na pewno będzie ciekawie.

Wierzę! Dzięki za rozmowę.

O Autorze

Magdalena Ostrowska-Dołęgowska

Dziennikarz sportowy, przez lata redaktor naczelna magazynbieganie.pl, biegaczka, zawodniczka rajdów przygodowych. Ultramaratonka, która ma na swoim koncie udział w prestiżowych imprezach, m. in. Marathon des Sables, Transalpine Run, CCC, Transgrancanaria czy Marathon 7500. Jedyna Polka, która ukończyła słynną angielską rundę Bob Graham Round. Promotorka biegania ultra w Polsce i współautorka książki "Szczęśliwi biegają ULTRA".

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany