punkt-kontrolny-fot-ostre-kadry

GEZnO 2016 – i pięknie, i wrednie. Prawie 90 km na orientację po górskich bezdrożach

O tych zawodach można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są lekkie. To kilometry, które drwią z Ciebie na każdym kroku, a mimo to sprawiają przyjemność. To teren, który można przeklinać, bo jeży się zwalonymi drzewami, kolczastymi malinami, a mimo wszystko ludzie wbiegają na metę uśmiechnięci i dziękują organiatorom za „epicki łomot”.
gawel-boguta-na-4k-w-dolinie-aosty-fot-materialy-autora

„Jeśli zerwę ścięgno raczej nie dotrę do mety” – Gaweł Boguta opowiada o 4k w Dolinie Aosty

350 km dookoła Doliny Aosty, 25 000 metrów przewyższeń, 690 śmiałków na starcie i... 390 szczęśliwców, którzy dotarli do mety. Wśród nich Gaweł Boguta, który opowie Wam o swoich przeżyciach z... nie, nie Tor des Geants! Z 4k - nowej, niemal bliźniaczej, choć konkurencyjnej imprezy, która narodziła się z pewnego konfliktu.
Ania Karolak. Fot. Piotr Dymus

Ania Karolak: „Nie lubię planować”. Rozmowa ze zwyciężczynią Kaszubskiej Poniewierki

"Mieszkam w Słupsku, to przecież niedaleko Kaszub. A mimo tego byłam tam raz i dopiero teraz odkryłam ich prawdziwe piękno. Często bywa tak, że podziwiamy różne miejsca, a nie znamy dobrze tego co nas otacza". Rozmowa z Anią Karolak - biegaczką, matką i zwyciężczynią w Ultramaratonie Kaszubska Poniewierka.
Curved Ridge - 12 km trasy. Zdjęcie z rekonesansu na mokro. Fot.: Alistair Turnham

Glen Coe Skyline. Jak sobie pomóć? Relacja Krzyśka Dołęgowskiego

Koledzy mówią, że dobrze pobiegłem. Że stawka mocna (koledzy z Wysp tak twierdzą, dodają nawet, że nie pamiętają tak mocnego składu na swoich wyścigach), więc 19. miejsce na 300 zgłoszonych to dobra rzecz. No i za plecami została Jasmin – i nie chodzi o moją męską dumę. Choć o to pewnie też trochę. Ale ona ma rekord prestiżowej pętli Charlie Ramsay Round – nie wśród kobiet. Wśród wszystkich. No i mieszka tu w Szkocji i biegła rok wcześniej, więc znała teren.
dominika-stelmach-w-krynicy-2

Dominika Stelmach o Biegu 7 Dolin: „To najtrudniejszy bieg w moim sportowym życiu”

Biegnę, biegnę – jest tak pięknie. Wstaje świt, nad górami roztacza się mgła. Jest przyjemnie rześko, jest bosko! Dosłownie frunę na Przehybę, mijam kolejnych zawodników. Od jakiegoś czasu prowadzę już wśród kobiet, staram się jednak nie dekoncentrować, jeszcze 60 kilometrów przede mną … biegnę, biegnę ile sił, bo wiem, że niedługo wstanie mordercze słońce i nie będzie już tak pięknie…