Strach do kieszeni. 1000 km łukiem Karpat Wschodnich na rowerze

Blond i czarna. Młodsza i trochę starsza. Ta, która ma wszystko poukładane i ta, która wiecznie czegoś szuka. Ta, która uwielbia upały i ta, której mózg lasuje się przy 30 stopniach. Jedna zasuwa byle dalej i szybciej, druga lubi poleżeć na trawie, żeby nacieszyć się przestrzenią. Młoda szuka wifi, starsza jest raczej offline. Blondyna ma kopyto na podjazdach, Czarna puszcza klamki na zjazdach. Oto ich opowieść.

Kultowa, magiczna, hipnotyzująca. Jaka naprawdę jest Łemkowyna Ultra Trail?

Dla jednych to doskonałe zakończenie sezonu. Po samobiczowaniu na Łemkowynie i tak muszą lizać rany przez jakiś czas. Dla innych to miejsce kipiące emocjami: uśmiechem, łzami, nostalgią, zachwytem, nienawiścią, cierpieniem. Mamiąca błotem, dzikością Łemkowyna Ultra Trail kryje jednak magiczną tajemnicę, która sprawia, że do imprezy przylgnęła łatka „kultowej”.

„Jeśli zerwę ścięgno raczej nie dotrę do mety” – Gaweł Boguta opowiada o 4k w Dolinie Aosty

350 km dookoła Doliny Aosty, 25 000 metrów przewyższeń, 690 śmiałków na starcie i... 390 szczęśliwców, którzy dotarli do mety. Wśród nich Gaweł Boguta, który opowie Wam o swoich przeżyciach z... nie, nie Tor des Geants! Z 4k - nowej, niemal bliźniaczej, choć konkurencyjnej imprezy, która narodziła się z pewnego konfliktu.

Glen Coe Skyline. Jak sobie pomóć? Relacja Krzyśka Dołęgowskiego

Koledzy mówią, że dobrze pobiegłem. Że stawka mocna (koledzy z Wysp tak twierdzą, dodają nawet, że nie pamiętają tak mocnego składu na swoich wyścigach), więc 19. miejsce na 300 zgłoszonych to dobra rzecz. No i za plecami została Jasmin – i nie chodzi o moją męską dumę. Choć o to pewnie też trochę. Ale ona ma rekord prestiżowej pętli Charlie Ramsay Round – nie wśród kobiet. Wśród wszystkich. No i mieszka tu w Szkocji i biegła rok wcześniej, więc znała teren.