Pierwsza doba rajdu za nami. Zgodnie z zapowiedziami wody było dużo. Dla Adidas Terrex ten dzień upłynął na gonieniu peletonu. Niestety na samym początku postanowili zaliczyć fakultatywną (i zupełnie niepunktowaną część trasy) wysepkę i ten błąd nawigacyjny kosztował ich  sporo czasu, a czołówka jakoś nie nie chciała poczekać. Znacznie lepiej poradził sobie na początku Team Team 360⁰, jednak potem powoli przesuwał się w stawce ku końcowi peletonu. Adidasy po wyjściu na ląd docisnęli i złapali kontakt z peletonem. W tej chwili 360-ki podążają w grupie 7 zespołów, a Adidasy wraz z Rosjanami zamykają stawkę około 1,5 h za nimi. (są już dodatkowe fotki!)

 

Z tracka widać, że nawigacja wygląda na trudną, bo nawet czołówka zalicza spore wpadki. Ale jak ktoś był Skandynawii to wie, że teren jest tam wymagający.
Na czele stawki dwa Fińskie zespoły. Przed bardzo długim rowerem na dłuższy popas zatrzymał się prowądzacy fiński Omjakon. Na przepaku spędzili ok 2 godzin, gdzie po ponad godzinie dogonili ich ziomki z Multisport.fi oraz ScandinavianOutdoorStore.com, a trochę później Rosjanie z Red Fox. Na rower wszyscy miejscowi wyszły niemal równocześnie, liski odpoczywają.

Wracając do polskich zespołów to najważniejsze, że mimo wielkiej wtopy na początku, nastroje w ekipie Adidas Terrex są dobre. Co prawda ponoć Kuba naoglądał się za dużo Wielkiego Błękitu i chciał robić całe pływanie na bezdechu, ale na szczęści woda na na jakiś czas się skończyła (przynajmniej w tak dużej ilości).

Zapraszamy na większą  porcję fotek Piotrka Dymusa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O Autorze

Adam Foland

Nawigator napieraj.pl. Startował w pierwszym rajdzie zorganizowanym na polskiej ziemi. Poza AR trenuje głównie orientację: w biegach, na rowerze i na nartach. Pasjonuje się wspinaczką w skałach i górach, chodzeniem po jaskiniach, startuje również w maratonach rowerowych i rogainingach.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany