funex

Funex Orient – 40 godzin w beskidzkiej zamrażarce. Relacja

Na szczęście sporo było noszenia roweru, a tę sztukę, wprawdzie nie sprintersko, ale za to gruntownie mam opanowaną: noszenie długie, krótkie, po stromych, ale przestrzennych ścieżkach, po wąskich, na rympał - nie dość, że spóźnili się na start jakieś 40 minut, później mieli zabawę tam, gdzie niemal wszyscy klęli, to jeszcze wygrali rywalizację z wieloma mocnymi, męskimi duetami.
trek

ARWC Ekwador 2014: Start!

Poszli! 54 ekipy właśnie sapią na podejściu pod najwyższy punkt imprezy - 4500 m n.p.m. Zaraz po nim czeka ich długaśny zjazd rowerowy na 1600 m n.p.m. i... kolejna wycieczka na niemal 4000. To jednak - jak wczoraj informowali organizatorzy na odprawie - najłatwiejsza część trasy. Problemy mają zacząć się, gdy peleton zjedzie w okolice poziomu morza i równikową dżunglę.
Rafał Adametz wcina parówkę na On-sight Adventure Race

On-Sight Adventure Race 2014 relacjonuje Szymon Pietrowski

"...Ale po pewnym czasie przestaje mu się cokolwiek zgadzać. Przesuwamy się więc stylem żabkowym 150 metrów hop i stop. Do mapy. Nie tylko my zresztą, bo mix Hadesów też niezbyt się orientuje gdzie jest. Wespół tylko się pogrążamy. Coś nam się wydaje, czasem się zgadza, ale generalnie jesteśmy tu … I nieważne że gwiazdy świecą nad nami..." - Szymon Pietrowski relacjonuje wielkopolskie ściganie na On-Sight Adventure Race.
Kamil Leśniak w Beskidzie Żywieckim podczas zimowego treningu. Fot. Piotr Dymus

Kamil Leśniak ma misję. Misję UTMB

Niezwyczajne wyzwania wymagają niezwyczajnych środków - a może są niezwyczajne tylko z naszego, krajowego punktu widzenia? Kamil Leśniak zrobił to, co każdy aspirujący do czuba ultras na zachodzie zrobić musi - spakował buty do biegania, kilka par koszulek, namiot, wagon makaronu i... wyjechał na długo w góry.
rzez

Bieg Rzeźnika – klasycznie i Hardcore

- Przed nami kolejny przepak w Smereku i najfajniejsza część trasy. Po wybiegnięciu z przepaku wpadam w konsternację, widzę gościa we fraku grającego na wiolonczeli! Przecieram oczy ze zdumienia, ale gość jest żywy, do tego gra coś z muzyki klasycznej, abstrakcja totalna, ale bardzo fajne to było i dość niespodziewane. To w przyszłym roku może jakiś kwartet smyczkowy? - Konrad Ciuraszkiewicz pogonił wespół z Kamilem Klichem Bieg Rzeźnika poniżej 10 godzin ale, że to dla tego ultradystansowego duetu ledwie niewinna przebieżka, to na rozruszanie skoczyli jeszcze na trasę Hardcore.