Skąd bierze się anemia u sportowców? Dlaczego zawartość hemoglobiny we krwi nie zawsze wykaże, że borykamy się z anemią? Co jeszcze badać by ją wykryć? I co ma z tym wszystkim wspólnego objętość osocza, w którym pływa sobie hemoglobina? Wszystko!

Anemia to niewątpliwie częsty problem. Tych, którzy z aktywnością fizyczną mają niewiele wspólnego, jak i trenujących amatorsko czy zawodowo. Wedle danych płynących ze Szwajcarii ponad połowa dorastających atletek ma niedobór żelaza. Zdecydowanie częściej obserwowany jest on wśród przedstawicielek dyscyplin wytrzymałościowych oraz predysponujących do zaburzeń odżywiania (ze względu na m.in. wymogi wagowe, estetyczne). Bieganie niestety zaliczamy do obu tych kategorii.

Anemia nie jest jednak rozwijającą się w przeciągu kilku czy kilkunastu godzin grypą. Skupiając się na nieodpowiednich parametrach diagnostycznych można przegapić szansę na przerwanie tego patologicznego procesu.

Schody w dół

Kiedy starty żelaza przekraczają jego wchłanianie i przyswajanie rozpoczyna się czerpanie z zapasów pierwiastka dostępnych w organizmie. W rezultacie zaczyna spadać poziom ferrytyny. Łapka w górę kto co jakiś czas bada jej poziom, zwłaszcza wtedy, gdy hemoglobina jest w normie? Mimo braku szklanej kuli śmiem twierdzić, że tych rąk nie będzie wiele (wcale nie dlatego, że wydaje się to co najmniej dziwne). W takiej sytuacji, gdy poziom hemoglobiny, MCV (średnia objętość krwinki czerwonej) i MCH (średnia waga hemoglobiny w krwince) nie dobiega od normy, a więc proces powstawania krwinek przebiega prawidłowo, mówimy o niedoborze żelaza. Nie jest to jeszcze anemia.

Jeśli jednak żelaza wciąż będzie za mało, powstające młode erytrocyty nie będą miały odpowiedniej ilości hemoglobiny – pojawi się zatem niedobarwliwość (hipochromia). Powstaną komórki zbyt małe (mikrocytoza), a więc będą one miały niższy poziom MCH i MCV od reszty komórek. Stanowią jednak pewien procent puli erytrocytów, więc nasza podstawowa morfologia wciąż może mieścić się w zakresach laboratoryjnych.

Postępujący proces doprowadzi do obniżenia tych parametrów poniżej norm i rozwinięcia niedoboru żelaza z towarzyszącą mikrocytozą lub/i hipochromią (z ang. IDMH). Co ciekawe, w tym przypadku zapasy ferrytyny wynoszą zwykle poniżej <30 mgc/l, a stężenie hemoglobiny nadal jest prawidłowe! Ostatecznie Hb spada poniżej normy i mamy już jawną anemię. Towarzyszy jej niski poziom ferrytyny, czerwone krwinki (RDW) mogą być obniżone lub w normie.

Co zatem kontrolować?

Sprawdzenie parametrów oznaczanych w podstawowej morfologii: HB, HCT, MCV, MCH jest pomocne, jednak jak widać nie pozwala na pełną kontrolę swojej gospodarki żelaza oraz na szybkie reagowanie. Zatem jeśli mamy pewne podejrzenia, dobrze jest kontrolować poziom ferrytyny.

<15 mcg/l – puste zapasy
15-30 mcg/l – małe zapasy

Zapasy rzędu 50 mcg/l w sporcie wytrzymałościowym mogą być uzyskane poprzez trening na wysokościach (za sprawą hipoksji).

Fot. Pixabay

Fot. Pixabay

Anemia sportowa (pseudoanemia)

Jak wiadomo anemia to obniżone stężenie hemoglobiny w próbce krwi żylnej. Jest realnym zmniejszeniem całkowitej masy hemoglobiny w ciele. W tym momencie każdy z nas powinien przywołać swoją salę chemiczną ze szkolnych lat.

„Oblicz, jakie stężenie procentowe roztworu otrzymamy, jeśli do 10% roztworu chlorku sodu o wadze 200 g dolejemy 100 g wody”.

Brzmi znajomo? Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w pseudoanemii. Obserwujemy obniżenie stężenia hemoglobiny (naszego roztworu zawierającego chlorek sodu) i hematokrytu ze względu na wyraźne podwyższenie objętości osocza (dolana woda), w którym znajdują się normalne krwinki o odpowiedniej zawartości hemoglobiny (masa krystalicznego chlorku sodu się nie zmieniła).
Wzrost objętości osocza jest znaczny i związany z wieloletnią aktywnością fizyczną. Zależy w dużej mierze od długości i intensywności treningu. Około 10-15% sportowców wytrzymałościowych, zwłaszcza trenujących powyżej 10 godzin w tygodniu może to zaobserwować.

Takie samo rozcieńczenie występuje w wysiłkach ultra czy kilkudniowych imprezach (np. niektóre wyścigi kolarskie). Ta zmiana objętości osocza jest wynikiem adaptacji organizmu do wysiłku fizycznego. Większa objętość wewnątrznaczyniowa poprawia termoregulację i zdolność do rozcieńczania metabolitów powstających w trakcie wysiłku. Zmiany te są odwracalne zwykle w przeciągu kilku dni po zaprzestaniu wysiłku fizycznego – trudno jednak oczekiwać zrezygnowania z treningu nie tylko przez zawodowców, ale również wielu amatorów, dla których sport jest sposobem na życie.

Stąd topowi sportowcy wykazują wysoką korelację między masą hemoglobiny i zdolnościami wytrzymałościowymi, ale niską między wytrzymałością a stężeniem hematokrytu czy hemoglobiny, których wartości są zaburzone przez większą objętość osocza.

Sportowiec u doktora

Udając się do gabinetu lekarskiego dobrze jest wspomnieć o podejmowanej aktywności fizycznej, co pozwala na odpowiednie odczytanie wyników laboratoryjnych. Stosowanie preparatów żelaza czy iniekcji w przypadku pseudoanemii mija się z celem.
Co jednak w przypadku anemii, która zdaje się nie reagować na poprawę diety, suplementacje i inne interwencje? O tym więcej w kolejnej części.

O Autorze

Agnieszka Falborska

Medali olimpijskich raczej nigdy nie wybiega, za to ma aspiracje by zostać naczelnym dietetykiem biegaczy oraz naczelnym biegaczem wśród dietetyków. Zwolenniczka łączenia faktów naukowych z doświadczeniem płynącym z praktyki.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany