„To dlatego, że nie jesz mięsa!” –  diagnoza postawiona przez otoczenie jest prosta, z wykorzystaniem nieinwazyjnych metod, a na dodatek – całkowicie darmowa. Tymczasem, pomijając częstą bezzasadność tych stwierdzeń, przyczyny anemii mogą być mniej oczywiste.

Niedokrwistość z niedoboru żelaza nie raz traktowana jest jako przypadłość ściśle i wyłącznie związana z dietą. Weganie i wegetarianie, którzy chociaż raz w życiu mieli problem z obniżonym poziomem hemoglobiny, zapewne kiwają w tym momencie głową. Niedokrwistość to nie tylko problem sam w sobie, ale także objaw i manifestacja innej choroby.

Czerwona lampka

Jednym z czynników znacznie wpływających na czerwone krwinki jest przewlekły stan zapalny toczący się w organizmie. Związany z nim stres oksydacyjny skraca czas życia erytrocytów. To prawie tak, jak z urządzeniami na gwarancjach, które psują się o wiele wcześniej niż przewidział producent.

Niedokrwistość powoduje niedobór tlenu w tkankach. Fizjologiczną odpowiedzią nerek w takiej sytuacji jest wzrost produkcji erytropoetyny. Ktoś może w tym momencie zakrzyknąć: „O, to super, bo przecież to tak jak z treningiem wysokościowym!”. Owszem, tylko wówczas zjawisko to podyktowane jest spadkiem ciśnienia atmosferycznego i… jest ograniczone czasowo. Z gór zjeżdżasz na niziny, dajesz sobie chwilę na ogólne ogarnięcie się organizmu i robisz życiówki. Niestety, niedokrwistość tak nie działa. Stan zapalny upośledza odpowiedź nerek, tym samym pogłębiając problem. Dodatkowe wsparcie w postaci większej ilości erytrocytów nie nadciąga.

Żeby jeszcze było mało, przewlekły stan zapalny prowadzi do funkcjonalnego niedoboru żelaza. Na czym rzecz polega? Mała dostępność Fe wynika między innymi z upośledzenia wchłaniania tego pierwiastka z przewodu pokarmowego. O ile w stanach ostrych zakażeń będzie to zjawisko korzystne, bo ogranicza zdolność większości patogennych organizmów do namnażania się, to długotrwałe zapalenie oznacza również ciągłą walkę z przeciwnikiem. A co za tym idzie – przewlekłe obniżenie wchłaniania żelaza z przewodu pokarmowego. I koło się zamyka.

Młódka hepcydyna

To jednak nie koniec powiązań żelaza z zapaleniami w organizmie. Ten niekorzystny stan w organizmie wpływa znacząco również na hepcydynę, hormon peptydowy, który jest regulatorem metabolizmu żelaza i mediatorem reakcji zapalnych. Hormon ten jest syntetyzowany w wątrobie, a w warunkach in vitro wykazuje działanie antybakteryjne. Wpływa na wchłanianie żelaza w przewodzie pokarmowym. Zapalenie podnosi znacząco poziom hepcydyny, która zmniejsza jelitowe wchłanianie żelaza by „zagłodzić” drobnoustroje. Jednak ograniczenie dostępności tego pierwiastka dla drobnoustrojów oznacza, no cóż – nietrudno zgadnąć – jego ograniczenie dla całego organizmu.

Wpływ zapalenia na produkcję hepcydyny był badany w warunkach in vitro, ale również u zdrowych ochotników. W kilka godzin po podaniu IL-6 (cytokiny pobudzającej procesy zapalne) lub LPS (endotoksyny) doszło do około siedmiokrotnego wzrostu stężenia hepcydyny we krwi. Towarzyszył jej spadek stężenia żelaza.

 

A zatem, mamy kolejny wskaźnik toczącego się w organizmie stanu zapalnego, który może właśnie powodować niedobór żelaza oporny na interwencję dietetyczną czy farmakologiczną.

Niedokrwistość jako skutek uboczny

W przypadkach, w których niedokrwistość jest objawem choroby, mówimy o niedokrwistości przewlekłej (inaczej wtórnej). Pojawia się ona u osób z przewlekłymi zakażeniami, nowotworami, chorobami autoimmunologicznymi (np. wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Leśniowskiego-Crohna, Hashimoto, toczeń rumieniowaty układowy) oraz przewlekłą niewydolnością nerek.

Osoby zdiagnozowane zwykle mają świadomość możliwości wystąpienia takich powikłań. Natomiast dla tych, którzy są teoretycznie zdrowi, niedokrwistość może być sygnałem ostrzegawczym. Warto więc szukać pomocy, gdyż taki stan nie tylko skutecznie utrudnia (a czasem wręcz uniemożliwia) trening, ale do tego również znacznie pogarsza jakość życia.

O Autorze

Agnieszka Falborska

Medali olimpijskich raczej nigdy nie wybiega, za to ma aspiracje by zostać naczelnym dietetykiem biegaczy oraz naczelnym biegaczem wśród dietetyków. Zwolenniczka łączenia faktów naukowych z doświadczeniem płynącym z praktyki.

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany