Agnieszka Łęcka o terenówkach inov-8 mudclaw 300
Bardzo trwały, agresywny i stabilny but do biegania w trudnych górskich warunkach
Wygoda
Stabilność
Agresywność
Dynamiczność
Wytrzymałość
Jak sobie radzi w terenie
Plusy
  • Duża staranność wykonania
  • Niezwykła trwałość cholewki
  • Bardzo agresywny bieżnik
Minusy
  • Nieprzyjemne odczucia na dłuższych odcinkach asfaltowych
  • Brak patentu chroniącego przed rozwiązywaniem sznurówek
  • Niewielki stopień amortyzacji
4.7Ocena buta

– Agnieszka Łęcka z kolegą wygrali Rzeźnika i nabiegali świetny czas, coś solidnie poniżej 10 godzin. Zgadnij w jakich butach – z takim pytaniem i znaczącym uśmieszkiem przyszedł do mnie Krzysiek w rzeźnicki tegoroczny poranek. Nie pytałby, gdyby nie chodziło o inov-8, albo coś bardzo dziwnego – np. Hoka.

„Pewnie mudclaw 300”, domyśliłam się, choć mogłabym jeszcze obstawiać x-talony 212. Wzmiankowany kolega, z którym biegła Aga, to Daniel Stroinski, a ich dokładny czas wyniósł 9:45:45.

Agnieszkę poznałam dzięki Jackowi Gardenerowi. Startowali razem w Rzeźniku, gdy ja biegłam w damskim składzie z Justyną Frączek. Agnieszka świetnie odnalazła się w biegach górskich. Jacek wręcz przestrzegał nas przed nią. Mówił, że wyrośnie z niej górski demon, że nie ma żadnego instynktu samozachowawczego na zbiegach.
Od kiedy Aga trafiła w góry zdążyła już dwa razy skończyć Rzeźnika Hardcore (w tym roku z Danielem Stroinskim w 13:23, w 2014 z Jackiem Gardenerem w 15:05), kilka razy wskoczyć na podium Biegu Rzeźnika na tradycyjnej, niemal 80-kilometrowej trasie, zwyciężyła w etapówce Dynafit Run Adventure w 2014 roku, zajęła również trzecie miejsce w hiszpańskim wyścigu etapowym Trail Les Fonts. W Zimowym Ultramaratonie Karkonoskim w marcu tego roku na metę wpadła jako druga, ledwie 8 minut po Magdzie Łączak.

Jakiś czas po powrocie z Rzeźnika zagadałam Agę na Facebooku o mudclawy 300, bo w październiku ubiegłego roku dopytywała mnie o nie. Byłam ciekawa jej wrażeń, bo ja z tymi butami dogadałam się wyjątkowo dobrze. Wspominam udane starty rzeźnickie z Sabiną Giełzak i Justyną Frączek, gdy miałam te właśnie buty na nogach. I jak bardzo cieszyłam się z nich, gdy zbiegałam pod wyciągiem z Honu, albo wychodząc do góry z Cisnej, w mlaskającym błocie. Kupiła je i zabrała zarówno w Karkonosze, na maraton do Szczawnicy, jak i na Rzeźnika. Poprosiłam ją więc o opinię o tym modelu i już na szybko dostałam odpowiedź: „Fajoskie są!” i „Jasne, odwdzięczę się za tak dobry produkt”.

Aga nie dostała tych butów za darmo, nie dostała też super zniżki, nie kupiła ich w naszym sklepie, nie ma zatem powodów by czuć się w obowiązku wobec nas. No, a wtedy na Rzeźniku obiegałyśmy ich z Justyną, więc w ramach kobiecej rywalizacji mogłaby chociaż „zjechać” moje ulubione buty. Jej recenzja jest trochę przysłodka, ale musicie wierzyć nam na słowo, że nie maczaliśmy w tym palców :-). Oto opinia nieustraszonej „góralki” o trudnych do zajechania glebogryzarkach.

Wstęp: Magda Ostrowska-Dołęgowska

Mudclaw 300. Fot. Agnieszka Łęcka

Mudclaw 300. Fot. Agnieszka Łęcka

Agnieszka Łęcka o mudclaw 300

Wkurza mnie, po prostu wkurza mnie niemiłosiernie spadająca drastycznie z roku na rok jakość i trwałość wypuszczanych na rynek produktów. Nieważne czy jest to pralka, lokówka czy but biegowy… Większość rzeczy wchodzących na rynek ma posłużyć do końca okresu gwarancji. Producent sprzeda więcej, konsument to łyknie. Karygodny proceder. Jednak moja spiskowa teoria jakości uderzyła w ścianę, roztrzaskując się w drobny mak, gdy przesiadłam się najpierw w buty biegowe, a potem dodatkowo jeszcze w crossfitowe firmy inov-8. Aż mnie zamurowało…

Nie jestem wdzięcznym użytkownikiem butów. Raczej ich bezlitosną masakratorką. Nie dość, że stabilizacyjnie moje ciało w biegu ciągle pozostawia wiele do życzenia, to ilość pokonywanych tygodniowo kilometrów, liczba skolioz, skrzywień i niesymetryczności, doprawiona płaskostopiem poprzecznym (tak, te wszystkie nieprzeciętne siły “odśrodkowe” działające na but wpływają na jego trwałość) sprawiały, że żadna para nie wytrzymywała ze mną zbyt długo… Zaczęłam wątpić w słuszność wydawanych pięciu stów na parę butów, skoro i tak za chwilę będą nadawały się już tylko na śmietnik.  

Przerabiałam wiele marek butów, niektóre dociągnęły do 2 tysięcy kilometrów i dogorywały w otchłaniach szafy, inne po 3 solidnych wybieganiach mówiły “dość”. Zeszłorocznego XII Biegu Rzeźnika nie przeżyły Xodus’y (mój ulubiony dotąd model), robiąc exodus jeszcze przed rozpoczęciem odcinka „Hardcore” (dokrętki do stu kilometrów – przyp. red.)… Szału się nie spodziewałam i teraz, (chociaż patrząc wstecz powinnam, bo przecież miałam już do czynienia z butami inov-8 przeznaczonymi do crossfitu), więc moje zdziwienie jest tym większe.

Od jesieni 2015, kiedy to wypakowałam pachnące nowością mudclaw 300, buty te pokonały ze mną jakieś 950 km podczas wybiegań i na zawodach. Przebiegłam w nich m.in.:


  • Zimowy Ultramaraton Krakonoski 2016 – świetnie wgryzały się w pokrywę śnieżną Śnieżki;
  • Wielką Prehybę na Biegach Górskich w Szczawnicy w kwietniu – koniecznie musiałam wbiegać w błoto na końcówce trasy, żeby sprawdzić ich przyczepność w grząskim terenie;

  • Winter Spartan Race w Czechach – zimowe górskie warunki z domieszką przeszkód terenowych także im nie straszne;
  • no i klasyk – XIII Bieg Rzeźnika – błota może i prawie nie było w stosunku do lat ubiegłych, ale czułam się pewniej zakładając je przed startem.


Niespecjalnie jak dotąd widać po nich biegowy staż. Ani materiał cholewki na zgięciu się nie przetarł (często mi się to zdarza), zapiętek nie został wytarty, ani zębata podeszwa nie stępiła kłów i ciągle jest głodna pokonywanych kilometrów.

Szczerze mówiąc, przed zakupem niewiele czytałam na temat tego modelu. Mimo to, okazał się być strzałem w dziesiątkę. Co prawda ma kilka elementów, które jeszcze można by było ulepszyć (wbrew zasadzie, że lepsze jest wrogiem dobrego), ale mają wiele cech przemawiających za fachowością ich producenta i dbałością o każdy szczegół.

Cholewka

Całość cholewki wykonana jest z grubego materiału, tak gęsto tkanego, że nawet najdorodniejsze krzewy jeżyn i kolce głogów nie zdołały zrobić w niej szkód. Noski mudclawów także zostały wzmocnione, żeby chronić przed uderzeniami w palce, język komfortowo oplata stopę, a sznurowadła dobrano w odpowiedniej długości. Nie mam nic do zarzucenia modelowi, poza tym, że z racji grubego splotu zastosowanego na cholewce, materiał jest mało przepuszczalny i podczas biegania w upalne dni noga bardzo się poci. Ale każdy kij ma dwa końce – dzięki grubemu splotowi, but zyskuje na częściowej wodoodporności i trwałości, a przecież tak agresywnego bieżnika nie używa się przez cały rok (zazwyczaj podczas deszczowych jesiennych miesięcy i wiosennych roztopów, ewentualnie w zimowej, śnieżnej aurze).

Zauważyłam, że jest to jeden z nielicznych modeli, w którym stopa podczas ostrych zbiegów nie wysuwa mi się poza obrys podeszwy – być  może to za sprawą grubych wstawek materiału i przeszyć na styku łączenia podwozia z cholewką.

Agnieszka Lecka podczas Biegu Rzeznika Fot

Podeszwa

A podwozie, może bez większej amortyzacji, ale za to jakie zwinne i solidne… Agresywne ośmiomilimetrowe zęby bieżnika radzą sobie na każdej trudnej nawierzchniNatomiast na bieg z długim odcinkiem asfaltowym nie polecam wyboru mudclaw 300 osobom o wrażliwych stopach – bieżnik “wbija się” w stopę przy każdym kontakcie z podłożem. Lubię czuć kontakt z podłożem, ale bez przesady… Uwielbiam w inov-8 lekkość butów i elastyczność  podeszwy, która nie blokuje naturalnych mechanizmów ruchu stopy, jednocześnie chroni przed ostrymi kamieniami, a na dodatek jest zwinna (kosztem części amortyzacji, ale nie każdy jej potrzebuje).

Na tle innych modeli drop w mudclawach okazał się być dla mnie idealnym – w innych butach przy większym spadku pięta-palce odczuwam niestabilność stawu skokowego i słabe trzymanie stopy w przegubie – tutaj tego nie ma. Nie ma także – i tu wejdę już w tuningowanie buta – kieszonki w języku na sznurowadła (może jest to opatentowane?), która zapobiegłaby rozwiązywaniu sznurowadeł przez haczącą roślinność na trasie. Wiem, że byłyby to dodatkowe gramy wagi, ale częste postoje na wiązanie sznurowadeł też lekkie do zniesienia nie są.

Mudclaw 300 - widok od boku na podeszwę. Fot. Agnieszka Łęcka

Mudclaw 300 – widok od boku na podeszwę. Fot. Agnieszka Łęcka

Istotne szczegóły

But ani razu mnie nie obtarł, pewnie jest to zasługą starannie wykonanej wyściółki i wykończeń oraz dobrze dobranego rozmiaru. Rzadkością jest też ciekawy wygląd buta i śmiałe, ale niepstrokate zestawienie kolorystyczne (jasne, że wygląd ma znaczenie – chociaż oczywiście drugorzędne – skoro but ten jest przeznaczony do wielogodzinnego biegania i, chcąc nie chcąc, wpatrywania się w obute stopy…

Marka inov-8 broni się ma rynku starannością wykonania butów, dbałością o szczegóły wykończenia (coraz rzadsza praktyka producentów) i niezwykłą wręcz trwałością obuwia. Mudclaw 300 jest kolejnym butem z tej stajni, który mnie urzekł na wstępie, ale potem nie zawiódł. Jak dotąd spisuje się nienagannie, ratując mnie na zawodach swą przyczepnością w trudnych warunkach i zwinnością na odcinkach, na których można wrzucić szósty bieg. Ratuje też psychikę (pewnie jest to zasługą energetycznego zestawienia kolorystycznego), która jak to na zawodach bywa, często dostaje niezły łomot, ale wpatrywanie się w mudclawy magicznie dodaje mi otuchy…
Szacun dla producenta za unikalną staranność wykonania!

O Autorze

Agnieszka Łęcka

Zawodowo zajmuje się projektowaniem ogrodów, z zamiłowania jest biegaczką. Spełnia się na trasach górskich wyścigów, często lądując na podium. Zwyciężyła w kategorii MIX w Biegu Rzeźnika w 2016 roku, i indywidualnie w Dynafit Run Adventure w 2014. Z zapałem trenuje również crossfit.

Podobne Posty

Jedna odpowiedź

  1. dziad

    Przecież ta kieszonka na sznurówki to zbędny bajer.
    Kokardkę sznurówek wsuwa się za część sznurówki przeplecioną przez but.

    Kobiecie daruję 😉

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany